Jacek Ozdoba dyskryminacji w Polsce nie widzi, a "jego obawy budzi agresywna ideologia"

- Zarówno ja, jak i cały rząd stoimy na stanowisku, że jeśli ktoś jest dyskryminowany, niezależnie do przyczyn, to trzeba stawać po stronie pokrzywdzonych. Co do kwestii ideologii, która jest bardzo agresywna, to sam przyznaję, że budzi to moje obawy- przekonywał w TOK FM Jacek Ozdoba, poseł Solidarnej Polski i wiceminister klimatu.

gość

Zobacz wideo

Opozycja przekonuje, że list 50 ambasadorów przeciwko dyskryminacji osób LGBT w Polsce to rzecz bezprecedensowa. Rząd i politycy PiS sprawę bagatelizują. Zapewniają przy tym, że zakaz dyskryminacji jest zapisany w polskiej konstytucji i jest on w pełni przestrzegany. – Zarówno ja, jak i cały rząd stoimy na stanowisku, że jeśli ktoś jest dyskryminowany, niezależnie do przyczyn, to trzeba stawać po stronie pokrzywdzonych. Co do kwestii ideologii, która jest bardzo agresywna, to sam przyznaje, że budzi to moje obawy w zakresie chociażby sposobu wychowania dzieci czy wprowadzenia pojęcia społeczno-kulturowej płci – przekonywał w TOK FM Jacek Ozdoba, poseł Solidarnej Polski i wiceminister klimatu.  

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Karolina Lewicka, prowadząca „Wywiad Polityczny” zapytała zatem polityka SP o wpis jego kolegi, europosła Patryka Jakiego.  - Apeluje do konserwatystów, aby przestali używać terminu „ideologia LGBT” , który nie jest używany i zrozumiały na świecie. A do tego łatwo nim manipulować. Chodzi o neomarksistowską ideologię "Gender". Jej autorzy wprost piszą o niszczeniu tradycyjnego modelu rodziny – napisał na Twitterze Jaki.

– Próbuje ogarnąć rozumem te zbitkę "neomarksistowska ideologia gender", jednak kompletnie tego nie rozumiem. Czym jest w takim razie neomarksizm? – pytała Lewicka. Ozdoba odpowiadał, że redaktor Lewicka próbuje doprowadzić do sytuacji, że jeśli ktokolwiek ma inne zdanie, to wprowadza element nietolerancji. – Sądzę, że intencja pana europosła była taka, żeby pokazać, że jesteśmy świadkami wprowadzania ideologii w podobny sposób, jak wprowadzano ideologię struktur neomarksistowskich, która niszczyła społeczeństwo. Są politycy, którzy uważają, że jest pięćdziesiąt parę płci. Są politycy, którzy uważają, że nie można określać płci dziecka po narodzinach według biologicznych czynników. Wprowadza się elementy, które mają być związane z burzeniem środowiska, w jakich wychowywane jest dziecko. Ja się z tym nie zgadzam – mówił polityk obozu rządzącego. I dodawał: - Są badania behawioralne, które pokazują, że dziecku, które od najmłodszych lat wpaja się, że nie jest chłopcem ani dziewczynką; burzy się mechanizm wzoru rodziców czy małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny.  

Jednak Lewicka nie ustępowała. Wyjaśniła, czym jest neomarksizm, że to doktryna zakładająca reeinterpretacje i modernizację dzieł Marksa. – Zatem konia z rzędem temu, kto połączy to z ideologią i genderem. Tworzycie państwo jakaś absurdalną i abstrakcyjną zbitkę słowną i straszycie społeczeństwo – powiedziała Lewicka.  

Ozdoba się jednak nie zgadzał. – Czy pani uważa, że ktoś z obozu władzy straszy osobami o innej orientacji? Przejawem agresywnej ideologii jest choćby pan Michał Sz. (Margot-red.), który napędził pewną spiralę absurdalnej dyskusji o osobach, które chcą wyłączyć się spod praw, bo zasłaniają się agendą ideologiczną. To nie jest kwestia orientacji – przekonywał gość „Wywiadu Politycznego”.  

DOSTĘP PREMIUM