Polska Iranem Europy? "Jest nam przykro, że mamy taką twarz i opinię"

- Polska ma fatalną opinię w Brukseli, we wszystkich praktycznie instytucjach europejskich. Z pozycji lidera przemian europejskich myśmy zjechali gdzieś na koniec tego peletonu - mówił w TOK FM Leszek Miller, europoseł i były premier.
Zobacz wideo

"Polska jawi się jako kraj nieczuły na krzywdę innych, egoistyczny, nienawistny wobec uchodźców, odmiennych, obcych. Elektorat zwycięzcy wyborów prezydenckich ma w zagranicznej telewizji twarz bezzębnego wieśniaka z rozpadającej się chałupy" - pisze we wtorkowej "Rzeczpospolitej" Jerzy Haszczyński, nazywając Polskę "Iranem Europy". Leszek Miller przyznał, że w diagnozie postawionej przez dziennikarza "Rz" jest "dużo prawdy".  - Nam, posłom lewicy, jest bardzo przykro, że Polska ma taką twarz i taką opinię. Że błąkamy się gdzieś na peryferiach - mówił w TOK FM były premier.

Miller zwrócił uwagę, że w przyszłym tygodniu Parlament Europejski będzie debatował nad dwiema ważnymi propozycjami legislacyjnymi. - Pierwsza to taki mechanizm, który będzie pozwalał na ocenienie wywiązywania się z wartości europejskich i praworządności we wszystkich krajach Unii. A drugi to akt legislacyjny, który będzie wiązał transfer środków unijnych z przestrzeganiem praworządności. Zwłaszcza to wywoła pewnie olbrzymią dyskusję - powiedział europoseł.

Na razie nie wiadomo, jakie zapisy zostaną przyjęte. Leszek Miller przyznał, że w Parlamencie Europejskim "jest silna presja, żeby tym razem na gadaniu się nie skończyło". - Żeby przyjąć konkretne akty, które rzeczywiście uzależnią - w takim stopniu, jak prawo europejskie pozwala - przydział finansów od przestrzegania praworządności - wyjaśniał.

Gość TOK FM podkreślił, że w Brukseli duże kontrowersje wzbudza tworzenie w Polsce tzw. stref wolnych od LGBT; przyjmowanie przez gminy uchwał, które atakują mniejszości seksualne. - Ursula von der Leyen powiedziała wyraźnie, że dla stref wolnych od LGBT nie ma miejsca w Unii Europejskiej. Jedna z pań komisarz stwierdziła natomiast, że jeśli do kogoś nie przemawiają wartości europejskie, to może przemówią pieniądze, a raczej ich brak - przypomniał były premier. Zdaniem Leszka Millera, "Polska ma fatalną opinię w Brukseli, we wszystkich praktycznie instytucjach europejskich". - Z pozycji lidera przemian europejskich myśmy zjechali gdzieś na koniec tego peletonu - ocenił.

List ambasadorów ws. sytuacji LGBT w Polsce

Mikołaj Lizut pytał Leszka Millera także o list ambasadorów dotyczący trudnej sytuacji osób LGBT w Polsce. Politycy rządzącej prawicy szybko wzięli się za atakowanie ambasador USA, która o inicjatywie dyplomatów poinformowała i nie pierwszy przypomniała polskim władzom o konieczności szanowania mniejszości.

Według byłego premiera polskie władze bagatelizują problem. - Ale w Kongresie [Stanów Zjednoczonych - red.] jest wiele osób bardzo wrażliwych na te kwestie, a to od nich zależą pieniądze na inwestycje i sprawy militarne - powiedział. - Jeśli już dziś pani Mosbacher mówi to, co mówi, to możemy sobie wyobrazić, co będzie, jak wybory w USA wygrają Demokraci - dodał gość TOK FM.

Zdaniem Millera, jeśli nowym prezydentem USA będzie już nie Donald Trump, a Joe Biden, Polska może się stać "samotną wyspą". - Już dziś są pewne elementy polityki polskiej, które budzą oburzenie i irytację nawet w administracji Trumpa. Można sobie więc wyobrazić, jak będzie, jeśli przyjdzie prezydent demokratyczny - powiedział były premier. - Nawiasem mówiąc, to jest podstawowy błąd polityki wobec Stanów Zjednoczonych, że obecna administracja polska nie utrzymuje żadnych kontaktów z obozem demokratycznym, jakby sądziła, że Trump będzie rządził do końca świata, a to wszystko już w listopadzie może się zmienić - podsumował w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

DOSTĘP PREMIUM