Przemysław Czarnek i jego "zadziwiające" deklaracje towarzyszące habilitacji

Przemysław Czarnek, kontrowersyjny poseł PiS i były wojewoda lubelski, najpewniej zostanie nowym ministrem odpowiedzialnym za edukację. Okazuje się, że gdy zajrzy się do jego prac naukowych, momentami można odnieść wrażenie, że pisał je ktoś zupełnie inny.
Zobacz wideo

Przemysław Czarnek to 43-letni kontrowersyjny poseł z Lublina, wcześniej wojewoda lubelski. Znany m.in. ze swoich skandalicznych słów o społeczności LGBT ("Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją") czy roli kobiet w społeczeństwie ("Kariera w pierwszej kolejności, a później może dziecko. Prowadzi to do tragicznych konsekwencji. Pierwsze dziecko rodzi się nie w wieku 20-25 lat, tylko w wieku 30 lat. Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez pana Boga powołana"). 

Teraz Czarnek - według nieoficjalnych informacji - ma zostać szefem połączonych resortów nauki i edukacji. O ocenę tej kandydatury poproszony został szef klubu PiS. - Bardzo dobra kandydatura. Człowiek wyrazisty z mocnymi, jasnymi poglądami. Myślę, że po znakomitej reformie organizacyjnej, którą udało nam się przeprowadzić w szkolnictwie, teraz czas na reformę programową i myślę, że to jest dobry minister, żeby to przeprowadzić - stwierdził Ryszard Terlecki.

Kim jest Przemysław Czarnek?

Przemysław Czarnek z wykształcenia jest prawnikiem, doktorem habilitowanym, specjalizuje się w prawie konstytucyjnym. Postanowiliśmy przyjrzeć się jego karierze naukowej. Informacje na ten temat można znaleźć na stronie Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytułów. Czytamy tu m.in., że promotorem zarówno pracy magisterskiej Czarnka (2001 rok), jak i jego doktoratu (2006 rok) był prof. Dariusz Dudek, konstytucjonalista z KUL. Co więcej, ten sam profesor Dudek był również jednym z recenzentów osiągnięć i aktywności naukowej Czarnka wtedy, gdy ten ubiegał się o habilitację.

Na profilu Komitetu Kryzysowego Humanistyki Polskiej na Facebooku pojawił się pełen wątpliwości wpis dotyczący tego wątku. "Prędzej czy później habilitacja Przemysława Czarnka zostanie obalona, gdyż jej recenzent był promotorem jego doktoratu i współautorem tekstów z Czarnkiem. Czyli kolega zrobił przysługę koledze. Będzie skandal, minister nauki i rząd może zostać ośmieszony" - czytamy.

- To rzeczywiście nie wygląda dobrze. Nie powinno tak być, choć to się zdarza, że jedna osoba jest promotorem danego naukowca niemal od początku do końca. Ale trudno sobie np. wyobrazić, by osoba, która wspierała swojego podopiecznego przez lata, potem w postępowaniu habilitacyjnym napisała mu krytyczną recenzję - mówi nam jeden z profesorów KUL (prosi o anonimowość, by nie narażać się nowemu ministrowi).

Język prawniczy autora a język prawny

Książka, która była podstawą uzyskania przez Czarnka habilitacji, to wydana w 2014 roku monografia "Wolność gospodarcza. Pierwszy filar społecznej gospodarki rynkowej". Są do niej trzy recenzje. Rzeczywiście, ta autorstwa Dariusza Dudka jest pozytywna. Czytamy w niej choćby o "erudycyjnym stylu autora" czy o tym, że "rozprawa opublikowana w formie monografii stanowi wartościowe dzieło naukowe".

Dwie pozostałe recenzje napisali dr hab. Karol Kiczka z Uniwersytetu Wrocławskiego oraz prof. Andrzej Powałowski z Uniwersytetu Gdańskiego. Jest w nich sporo zastrzeżeń do książki Czarnka, choć ostateczny wydźwięk recenzji też jest pozytywny. Kilka cytatów z obu recenzji. "Szkoda, że autor w szerszym zakresie nie podjął w tej części pracy próby zaprezentowania własnych poglądów, a zrelacjonował przede wszystkim poglądy doktryny" - pisze profesor Powałowski.

Z kolei Karol Kiczka zwraca uwagę, że w książce brakuje mu odniesienia m.in. do wypowiedzi Konstytucji RP: "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny".

"Stosowany przez Habilitanta w pracy język prawniczy w wielu miejscach nie tylko oddala się od języka tekstów prawnych (języka prawnego) w drodze różnych modyfikacji, ale obejmuje też zwroty (wyrażenia), którym obowiązujące prawo nadaje inne znaczenie jurydyczne od przyjmowanego przez Autora. Należy dążyć do spójności między językiem prawnym a językiem prawniczym" - pisze recenzent, dr hab. Karol Kiczka.

Co pisał sam Przemysław Czarnek?

Warto prześledzić jego autoreferat, przygotowany w trakcie postępowania habilitacyjnego. Czarnek omawia w nim swoją pracę habilitacyjną, w której odnosi się do tematyki wolności gospodarczej.

Są tu słowa dość odległe od tego, jak dziś wygląda polityka partii rządzącej, m.in.: "(...) państwo opiekuńcze, socjalne, jest tylko z pozoru państwem solidarnym. Zadania państwa rozbudowane ponad miarę i co najważniejsze, ponad ekonomiczne możliwości tego państwa, związane w szczególności z szeroką sferą ochrony społecznej, powodują ciągłe i coraz większe zadłużanie się państwa i efekt w postaci "wystawiania rachunków" przyszłym, wcale nieodległym pokoleniom - efekt kompletnego braku solidarności z przyszłymi pokoleniami".

Przemysław Czarnek odnosi się również w swojej pracy do prawa Unii Europejskiej: "Z chwilą wejścia Polski do Unii Europejskiej polskie ustawodawstwo gospodarcze zostało podporządkowane prawodawstwu unijnemu, które ma pierwszeństwo przed prawem krajowym".

W autoreferacie Przemysława Czarnka znajdziemy i takie zdanie: "Gwarantem wszystkich wolności i praw człowieka, w tym również wolności gospodarczej, jest klauzula generalna państwa prawa, której zasadniczym postulatem materialnym jest obowiązek chronienia przez państwo w stanowionym przez nie prawie podstawowych wolności i praw, dla których źródłem jest godność osoby ludzkiej".

- Jak się to wszystko przeczyta i przeanalizuje, to może się nam wydawać, że mamy do czynienia z osobą, dla której ważne są zasady państwa prawa, Konstytucja, prawa i wolności człowieka. Czyli wszystko to, o co od kilku lat w Polsce walczymy, a co władza próbuje nam odebrać. Jak jest w rzeczywistości, chyba każdy wie - mówi nam anonimowo profesor KUL.    

Przemysław Czarnek od 1 października będzie na KUL profesorem - taką decyzję podjął jeszcze poprzedni rektor, ksiądz profesor Antoni Dębiński.

DOSTĘP PREMIUM