Bortniczuk broni Czarnka. "Jego słowa były skierowane do dwóch zboczeńców, a zostały przetransportowane na całe środowisko LGBT"

- Bardzo podoba mi się ta nominacja - tak informację o tym, że ministrem odpowiedzialnym za edukację zostanie Przemysław Czarnek komentował w Wywiadzie Politycznym TOK FM Kamil Bortniczuk z Porozumienia.
Zobacz wideo

Nowym ministrem edukacji i szkolnictwa wyższego ma zostać Przemysław Czarnek, poseł Prawa i Sprawiedliwości. To jedna z szerzej komentowanych zmian w rządzie, o której rozmawiano także w Wywiadzie politycznym TOK FM. - Bardzo mi się podoba ta nominacja. Bardzo lubię profesora Czarnka i bardzo go szanuję, i za wyrazistość poglądów, i za dokonania naukowe, i za dokonania polityczne. Wiemy, że był wojewodą lubelskim i jest bardzo aktywnym posłem - przyznał w rozmowie z Karoliną Lewicką Kamil Bortniczuk z Porozumienia. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Prowadząca audycję zauważyła, że Przemysław Czarnek - jako poseł - nie zajmował się raczej szkolnictwem wyższym ani nauką, nie zasiadał także w sejmowej komisji edukacji.

- Ale jest naukowcem! O czym należy pamiętać. Jest doktorem habilitowanym, profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego - odparł Bortniczuk. Przypomnijmy, Czarnek na stanowisko profesora KUL awansował niedawno, obowiązki zacznie pełnić od 1 października. 

Redaktor Lewicka pytała swojego gościa o kontrowersyjne wypowiedzi, z jakich słynie przyszły minister edukacji. Przytoczyła kilka z nich. I tak o homoseksualistach poseł mówił: "ci ludzie nie są równi ludziom normalnym", a o marszu równości, żeby "nie promować zboczeń". Zdaniem Bortniczuka, większość tych wypowiedzi, na czele z tą pierwszą, jest zmanipulowana. - Ja tu profesora Czarnka bronię od zawsze (...) - stwierdził polityk. Przypomniał, że słowa te padły podczas kampanii prezydenckiej i - tu cytat - "zrobiono z igły widły". 

W związku z tym redaktor Lewicka przytoczyła całą wypowiedź. - "Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawa człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją" - cytowała dziennikarka.

- Te wszystkie słowa profesor Czarnek wypowiedział, trzymając w ręku zdjęcie dwóch uczestników jednej z parad, którzy z genitaliami na wierzchu w miejscu publicznym, w obecności dzieci sobie paradują, ubrani w jakieś obrzydliwe skórzane fatałaszki i pokazywał to zdjęcie, mówiąc te słowa - bronił byłego wojewody poseł Bortniczuk.

Przekonywał też, że w paradach równości udział biorą nie tylko "dzieci, które chcą kochać inaczej", ale "zwykli zboczeńcy, którzy wykorzystują pewnego rodzaju okazje, żeby innych tymi swoimi zboczeniami zainteresować". I podkreślał, że słowa Przemysława Czarnka były skierowane "do konkretnych dwóch zboczeńców ze zdjęcia, a zostały przetransportowane dla celów politycznych na całe środowisk LGBT".

- W naszym środowisku naprawdę trudno znaleźć homofoba, czyli kogoś, kto ma jakieś negatywne emocje do innych ludzi tylko dlatego, że są innej orientacji seksualnej - przekonywał gość TOK FM. - Natomiast jeśli już ktoś chce nam na siłę wchodzić ze swoimi teoriami do szkół, chce robić edukację w oparciu o programy nauczania nieakceptowalne przez polskie społeczeństwo, to już wtedy zupełnie inna para kaloszy - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM