Rolnicy pozbędą się "Piątki dla zwierząt?" Prof. Elżanowski o "zjednoczonych siłach ciemnoty i chciwości"

Przedstawiciele rolników apelują do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby nie podpisywał ustawy o ochronie zwierząt. - Nastąpiło zjednoczenie sił ciemnoty, chciwości i prostactwa, które w ogóle nie liczą się z cywilizacyjnym czy etycznym aspektem tej naprawdę historycznej zmiany - stwierdził prof. Andrzej Elżanowski na antenie TOK FM.
Zobacz wideo

Przypomnijmy, PiS zapowiedział tzw. piątkę dla zwierząt. W jej ramach znajdują się takie hasła jak: humanitarne traktowanie, kontrola społeczna ochrony zwierząt, precyzyjne prawo, bezpieczne schroniska i zakaz trzymania zwierząt na łańcuchach. W środę przeciwko tym zmianom protestowali przedstawiciele rolników z Agrounii Piotra Kołodziejczaka. Wzywa on  prezydenta Andrzeja Dudę do zawetowania ustawy, gdy trafi na jego biurko po pracach w Senacie w październiku. 

- Widać, że działania osób związanych z futrzarstwem czy z szeroko rozumianym rolnictwem dążą do osłabienia ustawy - w "Połączeniu" TOK FM komentował prof. Andrzej Elżanowski, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Etycznego. 

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Profesor wyraził opinię, że przewidywane zmiany nie dotkną wcale większości rolników. - Wciągnięcie w to wszystkich rolników to wynik demagogii i działań krzykaczy, którzy ogłosili, że to jest atak na polskie rolnictwo. Chów zwierząt futerkowych nie jest klasycznym zajęciem polskich rolników, a ubój rytualny również nie dotyczy wszystkich - podkreślił. 

Jednocześnie stwierdził, że "zakaz hodowli zwierząt futerkowych jest zdecydowanie do utrzymania, tak samo zakaz uboju rytualnego". Choć, jak powiedział, opór jest ogromny. - Nastąpiło zjednoczenie sił ciemnoty, chciwości i prostactwa, żeby nie używać twardszego słowa, które w ogóle nie liczą się z cywilizacyjnym czy etycznym aspektem tej naprawdę historycznej zmiany, tylko ustawicznie operują przesadzonymi argumentami gospodarczymi i demagogią - profesor nie szczędził ostrych słów protestującym przeciwko większej ochronie zwierząt. 

Prowadzący audycję Jakub Janiszewski pytał, czy jednak jeżeli ktoś prowadzi np. biznes futerkowy, to nie potrzebuje czasu przejściowego, żeby przestawić się na inną produkcję, dostosować się.

- Dyskusja o vacatio legis jest inną dyskusją niż o przyjęciu czy odrzuceniu tych ograniczeń. Nad vacatio legis można dyskutować i mogą być to 2 lata, ale przedłużenie poza obecną kadencję Sejmu jest odłożeniem na nieskończoność - stwierdził prof. Elżanowski. 

Dodał jeszcze: "Chcę podkreślić, że środowiska hodowców futerkowych czy rzeźników rytualnych wiedzą od 6 czy 7 lat, że mniej więcej 2/3 społeczeństwa polskiego jest przeciwko temu, jest to w konflikcie z moralnością publiczną. Ja pytam więc, dlaczego inwestują w to i nie uwzględniają tego?".

Stwierdził, że przecież "każdy rozsądny człowiek chyba brał pod uwagę, że to się zmieni" i że hodowcy zwierząt futerkowych i rzeźnicy rytualni "podejmowali ryzyko i robili to, co przez większość osób jest uznawane za niezgodne z moralnością publiczną".

- Dobrze wiedzieli, co robią, jaka jest krytyka. Ustawicznie przekręcają fakty, nie chcą skonfrontować się z wiedzą naukową, głoszą propagandę - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM