Wybory kopertowe. "GW" ujawnia uzasadnienie wyroku w sprawie decyzji Mateusza Morawieckiego

Premier Mateusz Morawiecki, zlecając Poczcie Polskiej organizację majowych wyborów kopertowych, dwukrotnie złamał konstytucję - stwierdził sąd w uzasadnieniu, które publikuje w piątek "Gazeta Wyborcza".
Zobacz wideo

Przypomnijmy krótko, chodzi o wyrok z połowy września. Wtedy to Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność decyzji premiera Mateusza Morawieckiego, na mocy której wydał on Poczcie Polskiej polecenie przygotowania wyborów kopertowych. Wybory te - jak pamiętamy - miały się odbyć 10 maja. Sędzia podał wówczas, że decyzja jest nieważna, ponieważ została wydana bez podstawy prawnej i z rażącym naruszeniem prawa.

Do tej pory nie było znane uzasadnienie tego wyroku. Ujawniła je dopiero w piątek "Gazeta Wyborcza". Dziennikarze podkreślili, że jest ono "jeszcze bardziej druzgocące niż słowa sędziów na sali sądowej o rażącym naruszeniu prawa.

Jak pisze "GW", sąd wskazał, że szef rządu "dwukrotnie złamał konstytucję". "Chodzi o 'przygotowanie wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej wyłącznie korespondencyjnych, a więc w sposób, który nie gwarantował wyborcom wyborów równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym, i sprzeczny był z obowiązującym prawem', co jest niezgodne z art. 127 ust. 1 ustawy zasadniczej" - czytamy w dzienniku.

Sąd stwierdził, że "niedopuszczalne prawnie jest jakiekolwiek działanie władzy wykonawczej, które może obiektywnie powodować choćby wątpliwości co do tego, czy działanie takie nie naruszy powszechności wyborów, ich równości i bezpośredniości oraz tajności".  >> Czytaj więcej w "Gazecie Wyborczej" <<

Rządzący zapowiadają kasację

Przypomnijmy, mimo wyroku sądu rządzący utrzymują, że premier Morawiecki działał zgodnie z prawem. Zapowiedzieli kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 

Skargę na działania Morawieckiego złożył Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Do wyborów 10 maja ostatecznie nie doszło. Zostały przesunięte na 28 czerwca, kiedy odbyły się w formule hybrydowej. Media szacowały, że przygotowania do wyborów, które koniec końców nie doszły do skutku, kosztowały około 70 mln złotych. Teraz Poczta Polska domaga się zwrotu kosztów na poniesione w związku z tymi wyborami wydatki. 

DOSTĘP PREMIUM