Radykalizm Czarnka ma przysłonić Zbigniewa Ziobrę. "Ale nie wyjdzie z niego nic poza pokrzykiwaniem"

Nominacja Przemysława Czarnka na ministra edukacji i nauki to zabieg, który ma stworzyć tło dla Zbigniewa Ziobry i jego wojny kulturowej, odebrać mu jego wyrazistość - przekonywał w audycji "Goście Passenta" publicysta Łukasz Warzecha. Jego zdaniem jednak za retorycznymi, ostrymi wypowiedziami nie będzie stała ich faktyczna realizacja.
Zobacz wideo

5 października - według nieoficjalnych doniesień medialnych - mają zostać zaprzysiężeni nowi wicepremierzy i ministrowie zrekonstruowanego rządu Mateusza Morawieckiego. Wśród nich chyba najbardziej kontrowersyjny - przyszły minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Doktor prawa, specjalizujący się w prawie konstytucyjnym, a także były wojewoda lubelski słynie z wypowiedzi określanych jako homofobiczne czy seksistowskie. Chodzi m.in. o słowa o społeczności LGBT ("Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją") czy roli kobiet w społeczeństwie ("Kariera w pierwszej kolejności, a później może dziecko. Prowadzi to do tragicznych konsekwencji. Pierwsze dziecko rodzi się nie w wieku 20-25 lat, tylko w wieku 30 lat. Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez pana Boga powołana").

- Przemysław Czarnek będzie ministrem moim i mojej córki. Zostanie mu przekazana gigantyczna władza. Trudno sobie wyobrazić gorszego kandydata na to stanowisko - komentowała w audycji "Goście Passenta" dr Katarzyna Kasia, która poza tym, że jest publicystką, jest też kierowniczką Katedry Teorii Kultury, a także prodziekanem Wydziału Zarządzania Kulturą Wizualną Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Polemizował z nią Łukasz Warzecha, publicysta, który - jak sam przyznał - jest zwolennikiem znacznie bardziej konserwatywnej wizji uniwersytetu i szkoły. Jego zdaniem wypowiedzi Przemysława Czarnka nie zamienią się w konkretne działania, ponieważ nie będzie ku temu przestrzeni czy możliwości. W powołaniu go na szefa superresortu widzi inny cel. - To zabieg, który ma stworzyć tło dla Zbigniewa Ziobry i odebrać mu jego wyrazistość. Pokazać, że mamy ministra z PiS, który w zasadzie mówi równie ostre rzeczy, co niektórzy członkowie Solidarnej Polski, i poniekąd uderzyć w Konfederację - tłumaczył Warzecha. Przyznał, że na poziomie retorycznym Czarnek wypowiada wojnę środowiskom lewicowym, ale "cóż będzie w stanie zrobić, poza pokrzykiwaniem jak na wiecu".

Wicepremier ds. pilnowania jednego ministra

O ile pojawienie się w rządzie ministra Czarnka może być z tego powodu kłopotliwe dla Zbigniewa Ziobry, który wziął na sztandar kierowanej przez niego Solidarnej Polski walkę z "ideologią LGBT", o tyle korzystne dla ministra sprawiedliwości może okazać się ulokowanie nad nim wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Przypomnijmy, że prezes PiS wchodzi do rządu Mateusza Morawieckiego jako zwierzchnik resortów związanych z bezpieczeństwem, a więc: spraw wewnętrznych i administracji (Mariusz Kamiński), obrony narodowej (Mariusz Błaszczak), a przede wszystkim sprawiedliwości (Zbigniew Ziobro).

- Mamy jednego wicepremiera do pilnowania jednego ministra, to jest chyba ewenement na skalę światową. Gdyby w rządzie nie było Ziobry, to nie byłoby kogo pilnować. Ziobro więc właściwie załatwił Kaczyńskiemu posadę - ironizował Daniel Passent. Jednak zdaniem dr. Kasi Jarosław Kaczyński - poza Zbigniewem Ziobrą - będzie pilnował również Mateusza Morawieckiego. - Wicepremier będzie stał ponad premierem w faktycznej hierarchii sprawowania władzy. O ile rola Kaczyńskiego wobec ministra Ziobry jest oczywista, o tyle jest dużo bardziej skomplikowana i ciekawa w stosunku do Mateusza Morawieckiego. Jak będą wyglądały posiedzenia Rady Ministrów, czy wicepremier Kaczyński będzie się na nich pojawiał? - zastanawiała się. 

Tę myśl rozwinął Łukasz Warzecha, który zwrócił uwagę, że w rządzie nieformalna struktura władzy zostaje nałożona na strukturę służbową. - Jeżeli na posiedzeniu rządu pojawi się i premier, i wicepremier Kaczyński, to oczywiście w naturalny sposób wszyscy będą się zwracali do prezesa. Co jest na rękę Ziobrze, który walczy z Morawieckim i chce podważyć jego pozycję - wyjaśniał. Ostatecznie zawsze można przypomnieć, że "to Morawiecki jest premierem, więc on decyduje", ale - jak mówił Warzecha - przypomnieć może o tym tylko Kaczyński. - Więc de facto to i tak on decyduje. Dla Zbigniewa Ziobry to jest bardzo wygodne. Co więcej, wygodne jest dla niego także to, że to Jarosław Kaczyński jest jego bezpośrednim zwierzchnikiem, bo Ziobro woli odpowiadać przed Kaczyńskim niż wobec Mateusza Morawieckiego - wyjaśniał dalej publicysta. 

Grząsko w rolnictwie

Na pytanie, czy jesteśmy po, czy może jednak przed rzeczywistą rekonstrukcją rządu, Warzecha wskazał, że poza posadą Czarnka jest jeszcze jedno grząskie stanowisko. - Jeszcze mniej jestem przekonany do trwałości kuriozalnego rozwiązania z ministrem rolnictwa Grzegorzem Pudą - wskazał. Grzegorz Puda to poseł PiS, który przygotowywał projekt "piątki dla zwierząt" - nowelizacji ustawy o ochronie praw zwierząt, która m.in. zakazuje hodowli zwierząt na futra czy też mocno ogranicza ubój rytualny. Ustawa, która jest w tej chwili w Senacie, poróżniła koalicjantów Zjednoczonej Prawicy. - Z punktu widzenia czystej technologii politycznej: mamy najpierw projekt ustawy, który działa jak płachta na byka na nowe środowiska rolnicze, mamy dymisję popularnego wśród rolników ministra rolnictwa i na jego miejsce przychodzi człowiek, który tę ustawę firmował swoim nazwiskiem. I mało tego, jest kojarzony ze środowiskami, które są wobec rolników wrogie. Do teraz nie potrafię zrozumieć, jaki zamysł za tym stał - przyznał Warzecha. Jego zdaniem nowy szef resortu będzie miał "pod górkę" w kontaktach z rolnikami. - Być może jak sondaże zaczną pokazywać ostry zjazd poparcia - a wieś była przyczółkiem, z którego PiS był niesamowicie dumny - może się okazać, że pan Puda zostanie zmuszony do odejścia - wieszczył.

DOSTĘP PREMIUM