Izba Dyscyplinarna miała drugi raz zabrać się za sędziego Igora Tuleyę. Posiedzenie odroczone. "Sędzia nie zapoznał się z aktami"

Igor Tuleya jest ścigany za to, że wydał niewygodne dla władzy orzeczenie w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej. Nie zostawimy go, myślę, że nie zostawią go też obywatele. Przyzwolenie na takie działania oznacza, że politycy są już zupełnie bezkarni - mówił w TOK FM Bartłomiej Przymusiński ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". W poniedziałek Izba Dyscyplinarna SN znów miała zająć się immunitetem sędziego, ale posiedzenie odroczono do 22 września.
Zobacz wideo

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w II instancji miała w poniedziałek rozpatrzeć zażalenie prokuratury na postanowienie o nieuchyleniu immunitetu warszawskiemu sędziemu Igorowi Tulei. Śledczy zamierzają postawić sędziemu zarzuty m.in. przekroczenia uprawnień i bezprawnego ujawnienia informacji z postępowania ws. głosowania Sejmu nad budżetem w Sali Kolumnowej, do którego doszło 16 grudnia 2016 roku, gdy opozycja prowadziła protest.

Tuleya zgodnie ze swoją zapowiedzią nie pojawił się na rozprawie. Był za to przed gmachem sądu, gdzie zebrało się kilkadziesiąt osób, które chcą wyrazić dla niego poparcie w ramach akcji "Murem za Igorem". - Dziękuję za wsparcie wszystkim sędziom i obywatelom. To jest budujące i świadczy o tym, że nie robimy tego dla siebie, tylko walczymy o niezależność sądów dla wszystkich. Obecność obywateli dowodzi tego, że oni to widzą - mówił Tuleya w poniedziałek rano. Opowiadał też o tym, jak sam odbiera wydarzenia wokół jego osoby. - Czuje się jak człowiek, który może dzisiaj stracić pracę; służbę, której poświęcił 25 lat życia. Jednak my mamy to wkalkulowane w ryzyko. Wiadomo, że ten wyrok nie zapadnie tutaj i dzisiaj, tylko wszystko zostało ustalone wcześniej na Nowogrodzkiej. Walczymy właśnie o to, żeby tak nie było - wskazywał sędzia. 

Posiedzenie rozpoczęło się po godzinie 10.30. Było niejawne. Sprawę zażalenia rozpatruje Wydział II Izby Dyscyplinarnej w trzyosobowym składzie sędziów: Piotra Niedzielaka, Konrada Wytrykowskiego i Jarosława Sobutki. Jak donosi stowarzyszenie sędziów "Iustitia" sprawa została odroczona do 22 października.  - W związku ze zmianą składu w Izbie Dyscyplinarnej Pan Wytrykowski nie zapoznał się z aktami i sprawę odroczono do 22 października - czytamy na Twitterze.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

"Przepustka do postawienia zarzutów"

O sprawie sędziego mówił w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" Bartłomiej Przymusiński, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". – Igor Tuleya jest ścigany za to, że wydał niewygodne dla władzy orzeczenie w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej. To paradoks. Choć doszło wtedy do nieprawidłowości i sędzia nakazał prokuraturze wyjaśnienie sprawy, to ona ją umorzyła i teraz to sędzia Tuleya jest jedynym, wobec którego prowadzone jest postępowanie. Nie zostawimy go, myślę, że nie zostawią go też obywatele. Przyzwolenie na takie działania oznacza, że politycy są już zupełnie bezkarni – przekonywał w rozmowie z Piotrem Maślakiem. Gdy Izba Dyscyplinarna SN po raz pierwszy zajmowała się sprawą warszawskiego sędziego, przypomnijmy, to przed budynkiem Sądu Najwyższego odbył się wiec poparcia dla Igora Tulei.

Zdaniem Przymusińskiego uchylenie immunitetu to "realna groźba". – A to byłoby przepustką do postawienia sędziego w stan oskarżenia. Jeśli zostanie orzeczone, że "przestępstwo" było umyślne, to Tuleya automatycznie zostanie zawieszony i może nie mieć wstępu do sądu. Tak jak sędzia Paweł Juszczyszyn – ostrzegał gość TOK FM.

Rzecznik Iustitii przypominał, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zdecydował na początku 2020 roku, żeby zamrozić stworzoną przez PiS Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. – Dlatego w moim przekonaniu, jej decyzje nie mają mocy prawnej, bo ona nie powinna działać. (…) Jeśli jednak immunitet zostanie uchylony, to jako stowarzyszenie, będziemy udzielać wsparcia każdemu represjonowanemu sędziemu. Będziemy dochodzić sprawiedliwości, ale jak wiemy, zajmuje to trochę czasu przed europejskimi trybunałami – podkreślał Bartłomiej Przymusiński.

Sprawa Igora Tulei

Dzisiejsze posiedzenie w SN jest efektem zażalenia Prokuratury Krajowej na wcześniejsze postanowienie Izby Dyscyplinarnej. Izba ta, orzekając  na początku czerwca w I instancji, nie uchyliła immunitetu sędziemu Tulei. Tym samym nie przychyliła się do wniosku prokuratury o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej ws. podejrzenia ujawnienia informacji ze śledztwa. Prokuratura wniosła zażalenie na tę decyzję sądu.

Powodem wniosku prokuratury było podejrzenie ujawnienia informacji z postępowania przygotowawczego oraz danych i zeznań świadka, które naraziły bieg śledztwa. Chodziło o postępowanie ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. skład Sądu Okręgowego w Warszawie, któremu przewodniczył sędzia Tuleya, uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu. Według prokuratury naraziło to prawidłowy bieg dalszego śledztwa.

Sam Tuleya nie uznaje "tzw. Izby Dyscyplinarnej". Nie stawił się na posiedzeniu I instancji, teraz także zapowiedział, że nie będzie obecny na sprawie.

Sprzeciw wobec działań prokuratury wobec sędziego Tulei wyrazili m.in. niektórzy politycy, część środowiska prawniczego i Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Zdaniem Rzecznika wątpliwe jest, aby zarzucany sędziemu czyn wypełniał znamiona czynów przywołanych przez Prokuraturę Krajową. Adam Bodnar wniósł też o dopuszczenie go jako strony w sprawie dotyczącej postępowań dyscyplinarnych sędziego Tulei, która toczy się przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka.

W ubiegłym tygodniu w obronie sędziego Tulei stanęli też adwokaci brytyjscy. Prawnicy skierowali do polskich władz list, w którym wezwali do zapewnienia bezzwłocznego wycofania "arbitralnego wniosku przeciwko sędziemu Tulei".

DOSTĘP PREMIUM