Rząd zaprzysiężony, Kaczyński wicepremierem. Andrzej Duda: To bardzo podniosła chwila

Z jednodniowym opóźnieniem, spowodowanym wykryciem u Przemysława Czarnka koronawirusa, Andrzej Duda nominował nowych ministrów. W ogrodach Pałacu Prezydenckiego pojawili się wszyscy nowi ministrowie, poza chorującym Czarnkiem. - To bardzo podniosła chwila, można powiedzieć, że historyczna - stwierdził prezydent.

Uroczystość wyjątkowo odbyła się nie we wnętrzach Pałacu Prezydenckiego, ale w ogrodach przed pałacem. Wszyscy uczestnicy zaprzysiężenia mieli maseczki, zachowywali również dystans między sobą. Jako pierwszy przysięgę złożył premier Mateusz Morawiecki, a jako drugi wicepremier Jarosław Kaczyński. Następnie nominacje odebrali pozostali obecni wicepremierzy, czyli Piotr Gliński i Jarosław Gowin. Jacek Sasin przebywa na kwarantannie. 

- To bardzo podniosła chwila, można powiedzieć historyczna. Rekonstrukcja rządu nie jest w naszym państwie codziennością - przemawiał prezydent Andrzej Duda. - Data jest w jakimś sensie znamienna, bo to prawie rok od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych, odkąd Zjednoczona Prawica odniosła drugie z rzędu spektakularne zwycięstwo - dodał. 

Prezydent dziękował "rządowi i całej Zjednoczonej Prawicy" nie tylko za, jak stwierdził, realizację obietnic wyborczych, ale też walkę z pandemią koronawirusa. - Nowy rząd praktycznie od razu zetknął się z ogromną trudnością, z pandemią koronawirusa - stwierdził. I zauważył, że to nie tylko kwestia "zdrowia i życia obywateli", ale też "ratowania polskiej gospodarki". 

Uwagę oglądających zaprzysiężenie przykuł również moment, gdy nominację odbierał Jarosław Kaczyński, który nie miał na sobie rękawiczek. Zanim prezydent uścisnął mu dłoń, również zdjął rękawiczkę. 

Nowy rząd powołany. Kilka głośnych zmian 

Jedną z najgłośniejszych zmian jest wejście do rządu, w randze wicepremiera, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Będzie on też kierował nowo utworzonym komitetem do spraw bezpieczeństwa. Oficjalnie ministrem został również Przemysław Czarnek, który objął tekę ministra edukacji i szkolnictwa wyższego. 

Poza tym Grzegorz Puda został ministrem rolnictwa, a do rządu wrócił Jarosław Gowin, który znów został wicepremierem, objął również resort rozwoju, pracy i technologii. Na stanowisko ministrów-członków Rady Ministrów powołani zostali Michał Cieślak i Michał Wójcik.

W nowym rządzie będzie mniej ministerstw. Dotychczas było ich ponad 20, teraz będzie 14. Dlatego koalicjanci PiS, Solidarna Polska i Porozumienie, będą mieli nie po dwa, ale po jednym resorcie. Zbigniew Ziobro zostaje na stanowisku ministra sprawiedliwości, w rządzie nie będzie już jednak Jadwigi Emilewicz, posadę stracił też Michał Woś. 

Koronawirus u nowego ministra. Zaprzysiężenie przełożone

Zaprzysiężenie rządu zostało przełożone, gdy u Przemysława Czarnka, jednego z nowych ministrów, wykryto koronawirusa. Wszystkie osoby, które miały w ostatnich dniach kontakt z Czarnkiem, zostały skierowane na kwarantannę. Premier zaś zwrócił się z wnioskiem do prezydenta o zmianę terminu zaprzysiężenia. 

Pierwotnie nowy rząd miał zostać powołany w poniedziałek, jednak uroczystość przełożono na wtorek. Rzecznik prezydenta informował, że  "zmiany będą przeprowadzone wśród tych osób, które będą mogły być fizycznie w Pałacu". Dlatego wyjątkiem było zaprzysiężenie Przemysława Czarnka, ale też przeniesienie uroczystości, ze względów bezpieczeństwa, do ogrodów Pałacu. 

"Bardzo męski rząd". Kontrowersje budzi też Kaczyński

Gdy premier Mateusz Morawiecki ogłosił zmiany w rządzie, komentatorzy zauważali, że jest to niezwykle "męski" gabinet. - Myślę, że w Europie nie ma drugiego tak męskiego rządu. Jest tylko jedna pan minister - dziwił się w TOK FM Wojciech Szacki z "Polityki Insight". - To jest 95 procent mężczyzn. Standard nieznany w świecie, nie tylko w Europie - zauważył. Jedyną kobietą, która została w rządzie, jest szefowa resortu rodziny Marlena Maląg.

Kolejną budzącą kontrowersje kwestią jest obecność Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera. Zdaniem Bronisława Komorowskiego spowoduje to "lekko schizofreniczną sytuację", w której prezes PiS będzie jednocześnie szefem i podwładnym Mateusza Morawieckiego. - Odnoszę wrażenie, że całe zamieszanie z rządem służy między innymi temu, żeby w dalszym ciągu Jarosław Kaczyński sprawował władzę - stwierdził gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM