"Do walki z epidemią nie wystarczą maseczki i mycie rąk. Spodziewałbym się, żeby więcej wymagać od państwa"

Nie tylko rosnąca liczba zakażeń jest dzisiaj problemem, ale też brak miejsc w szpitalach i szczepionek na grypę. Zdaniem posła Zjednoczonej Prawicy i lekarza Andrzeja Sośnierza rząd miał czas, żeby przygotować się na jesień, a szczepionki powinny być teraz darmowe.
Zobacz wideo

Andrzej Sośnierz, lekarz i poseł Porozumienia był gościem "Wywiadu Politycznego". Karolina Lewicka rozmowę z nim zaczęła od przypomnienia sytuacji z wtorkowego zaprzysiężenia rządu. Wicepremier Jarosław Kaczyński nie miał, tak jak inni ministrowie, wicepremierzy i premier, rękawiczek, a przez część uroczystości nawet maseczki. Gdy podszedł uścisnąć dłoń prezydentowi, Andrzej Duda zdjął swoją rękawiczkę. 

- Było to wyrazem uszanowania dla roli prezesa w polskiej polityce - stwierdził gość TOK FM. - Osobiście zalecałbym jednak większą ostrożność. Obydwu politykom - dodał. I zauważył, że "z 
punktu widzenia epidemiologicznego" możliwość zakażenia na otwartej przestrzeni jest mimo wszystko niewielka. - Chyba bardziej chodzi o pewien przykład dla Polaków, których za chwilę będziemy namawiali do bardziej restrykcyjnego przestrzegania środków ostrożności - stwierdził.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Koronawirus w Polsce. "Do stłumienia epidemii nie wystarczą maseczki" 

Sośnierz komentował również sposób walki rządu z epidemią. Zauważał, że do jej stłumienia "nie wystarczą maseczki i mycie rąk". - To jeden z elementów walki z epidemią, ale spodziewałbym się, żeby więcej wymagać od państwa. Obywatele dali rządowi, dali państwu, czas i szansę na takie zorganizowanie systemu walki z epidemią, żeby takich restrykcji nie trzeba było ponownie wprowadzać - ocenił. 

Zdaniem posła i lekarza, należy obserwować nie tylko te kraje, które nie dają sobie rady z epidemią i wprowadzają kolejne obostrzenia. Ale przede wszystkim te, które stłumiły ją niemal do zera. Wśród przykładów wymieniał Koreę, Tajlandię, Australię, a z europejskich krajów - Islandię. 

- Wirus krąży po społeczeństwie, bo nie identyfikowaliśmy wszystkich osób, które mogą wirusa mieć - stwierdził. - Jak na ironię pan minister mówił niedawno, na szczęście wycofał się z tego, że tylko objawowi będą badani. To też był błąd - ocenił. 

Sośnierz uważa, że należy testować właśnie bezobjawowych, ponieważ oni nie wiedzą, że przenoszą wirusa. Jako skuteczny przykład takiego działania podawał Śląsk, który przez wiele tygodni był województwem z najtrudniejszą sytuacją. - Przez pewien czas, kiedy chorowali górnicy, robiono badania przesiewowe. Proszę popatrzeć teraz, w przeliczeniu na milion mieszkańców jest na ostatnich miejscach w Polsce, to jedno z bezpieczniejszych województw - zauważał. 

Kolejną kwestią, którą poruszył gość TOK FM, były szczepionki na grypę. Zaczyna ich brakować, a niektórzy, węsząc zysk, zaczęli sprzedawać je po znacznie zawyżonych cenach. - Stany nadzwyczajne, nie tylko epidemia, są czasami eldorado dla różnych interesów. Na wojnach też się niektórzy bogacą - powiedział Sośnierz.

Przypominał, że zarówno on, jak i jego partyjni koledzy, interweniowali u ministra zdrowia w sprawie szczepionek. Bezskutecznie. - Uważam, że w tym roku szczepienia przeciwko grypie powinny być darmowe - stwierdził. - Żadne pieniądze wydane na walkę z epidemią nie są za duże, na tarczę wydajemy dziesiątki miliardów złotych. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie możemy w jednym roku zafundować społeczeństwu szczepionek - podsumował Sośnierz. Podkreślił, że na walkę z epidemią nie można żałować pieniędzy, gdyż koszty epidemii - zarówno społeczne, jak i gospodarcze, są większe niż koszty inwestycji w jej zwalczanie. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM