Gorąco w Sejmie. Wniosek o ukaranie posłów Konfederacji, zdjęto głosowanie nad RPO

Posiedzenie Sejmu zostało skrócone z dwóch dni do jednego, jest bardzo intensywne i burzliwe. Ryszard Terlecki wystąpił z wnioskiem o ukaraniem posłów Konfederacji, którzy nie stosowali się do obostrzeń. Z porządku obrad zdjęto głosowanie nad nowym RPO, a posłowie KO domagają się wystąpienia premiera Morawieckiego.
Zobacz wideo

Pogarszająca się sytuacja epidemiczna w kraju sprawiła, że posiedzenie Sejmu odbywa się w zaostrzonym reżimie sanitarnym. Parlamentarzyści muszą nosić maseczki, ograniczono również liczbę osób, które mogą przebywać na sali plenarnej. Do obostrzeń nie zastosowali się jednak posłowie Konfederacji, dlatego wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zapowiedział wniosek o ich ukaranie. 

Terlecki podkreślił, że Prezydium Sejmu jednogłośnie przyjęło zalecenie, aby wszyscy posłowie obecni na sali plenarnej i w innych salach używali maseczek. Dodał, że wszystkie kluby i koło poselskie otrzymały też informację o limicie osób, które mogą być obecne na sali plenarnej. Zauważył jednak, że jeden z posłów Konfederacji, Grzegorz Braun, jest bez maseczki, a limit osób przypadający na Konfederację został naruszony.

- Chcę poinformować pana posła, że kieruję wniosek do komisji etyki poselskiej o narażanie innych osób posłów na niebezpieczeństwo - powiedział Terlecki. Dodał, że na salę weszli kolejni posłowie Konfederacji, którzy - jak mówił - tym samym złamali limit ustalony przez Prezydium Sejmu. W związku z tym będę wnioskował o ukaranie tych posłów karami finansowymi" - zapowiedział. 

Poseł Konfederacji Jakub Kulesza, który też był bez maseczki, domagał się od Terleckiego podania podstawy prawnej w sprawie obowiązku noszenia maseczek. - Poprosiliśmy wczoraj o podstawę prawną, dostaliśmy pismo, z którego wynika, że nie ma obowiązku noszenia masek - powiedział Kulesza. Terlecki stwierdził, że nie udzielił Kuleszy głosu. - Będziecie panowie ukarani finansowo za łamanie ustaleń Prezydium Sejm - uciął wicemarszałek.

Posłowie KO domagają się wystąpienia Morawieckiego

Z kolei posłowie KO Monika Wielichowska i Rajmund Miller zaapelowali do premiera, by przedstawił na posiedzeniu informacje na temat walki z epidemią koronawirusa. Oczekują między innymi informacji o liczbie dostępnych respiratorów, dawek leku stosowanego w leczeniu COVID-19 oraz szczepionek na grypę. - Rząd już dawno, wiele miesięcy temu, stracił nad pandemią kontrolę, a to dlatego, że nigdy do tej pandemii nie był przygotowany. Premier Morawiecki, zamiast zajmować się bezpieczeństwem Polek i Polaków, zajmował się wojenkami w Zjednoczonej Prawicy - stwierdziła posłanka KO.

Rajmund Miller zwrócił uwagę na brak miejsc w szpitalach dla chorych na COVID-19. - Załatwienie miejsca w szpitalu (...) graniczy z cudem i trwa po kilka godzin, karetki z pacjentami w ciężkim stanie jeżdżą od jednego szpitala do drugiego - mówił poseł. Dodał też, że wciąż wykonywanych jest zbyt mało testów na obecność SARS-CoV-2.

Nowy RPO jeszcze nie teraz. Głosowanie zdjęte z porządku obrad

Ryszard Terlecki poinformował również, że głosowanie nad wyborem nowego Rzecznika Praw Obywatelskich zostało zdjęte z porządku obrad. Kandydatka na nowego Rzecznika Zuzanna Rudzińska-Bluszcz zastanawia się, czy głosowanie w jej sprawie uda się przeprowadzić jeszcze w tym roku. Mimo że popierają ją liczne organizacje pozarządowe i cała opozycja, sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka już dwukrotnie opowiedziała się przeciwko powołaniu jej na to stanowisko.

Pierwsze głosowanie odbyło się 17 września, jednak zostało unieważnione ze względu na to, że nie wszyscy posłowie mogli wówczas wziąć w nim udział, ponieważ nie mieli przy sobie tabletów. Dotyczyło to posłów KO Katarzyny Piekarskiej i Arkadiusza Myrchy, a także Anny Marii Żukowskiej z Lewicy. W poniedziałek komisja sprawiedliwości znów opowiedziała się przeciwko jej kandydaturze. W środę nad jej powołaniem miał głosować Sejm. Tak się jednak nie stanie, a Ryszard Terlecki nie podał powodów tej decyzji.

DOSTĘP PREMIUM