Brak wizji, ale góra pieniędzy. "Platforma jest za potężna, żeby upaść i za słaba, żeby wygrać"

Z jednej strony milionowe subwencje, ponad setka posłów, z których wielu ma ministerialne i rządowe doświadczenie. Ale z drugiej brak wizji, silnego przywódcy i słabnące struktury - o Platformie Obywatelskiej, która jest "za potężna, żeby upaść i za słaba, żeby wygrać" dyskutowano w najnowszym podcaście Polityki Insight.
Zobacz wideo

Gdzie są mocne i słabe strony Platformy Obywatelskiej? Nad tym zastawiali się w podcaście Andrzej Bobiński, Wojciech Szacki i Joanna Sawicka. Zaczęli od mocnych stron, wśród których jako pierwszą wymienili pieniądze. To sięgające kilkunastu milionów złotych subwencje, które dają Platformie przewagę nad każdym konkurentem z opozycji. - Dzięki temu finansowaniu jest w stanie sprawnie funkcjonować. Ma dużo więcej gotówki niż konkurujący z nią Ruch Szymona Hołowni - oceniała Joanna Sawicka

Jako drugą mocną stronę analityczka wymieniła zasoby Platformy w parlamencie, czyli ponad setkę posłów Sejmie i kontrolę nad Senatem. - Platforma jest w stanie złożyć wniosek o dymisję ministra, o dymisję całego rządu, jest w stanie złożyć ustawy pod głosowanie - mówiła Sawicka. Wojciech Szacki dodał, że Platforma ma również największy zasób osób, które wiedzą, jak działają ministerstwa i urzędy centralne. - To się przekłada na to, co robią niektórzy posłowie, czyli kontrole poselskie, interwencje, interpelacje. Oni wiedzą, gdzie szukać, czego szukać - stwierdził Szacki.

Zdaniem Szackiego siłą Platformy jest jeszcze jej przebicie medialne, zaś Andrzej Bobiński zwrócił uwagę na siłę partii w samorządach. - Mam wrażenie, że przypomina nam o tym cały czas Rafał Trzaskowski, który swój ruch buduje głównie na samorządowcach. Ale większość prezydentów dużych miast jest jakoś związana z Platformą - zgodziła się Joanna Sawicka. 

Publicyści zastanawiali się jeszcze, na ile siłą, a na ile słabością Platformy, jest jej "bezalternatywność". Czyli fakt, że na Platformę głosują ludzie, którzy niekoniecznie ją popierają. Pokutuje jednak wśród nich przekonanie, że to największa siła opozycja i tylko ona może pokonać PiS. Zdaniem Sawickiej to bardziej słabość partii. - Sama nie reprezentuje żadnej wartości dodanej, jest alternatywą - oceniła. 

Brak wizji, brak energii i przywódcy. Oto słabości Platformy

Rozmowa o słabościach Platformy trwała zdecydowanie dłużej niż o jej mocnych stronach. Na początku padły argumenty o braku pomysłu i braku programu. - Brakuje propozycji, która byłaby w stanie porwać i stworzyć pozytywną siłę w wyborach, wywołać entuzjazm - mówiła Joanna Sawicka. - Platformie od kilku lat nie udało się stworzyć propozycji programowej, która byłaby szerzej cytowana - dodała. 

- Największą słabością Platformy jest nieumiejętność długofalowego myślenia - oceniał z kolei Wojciech Szacki. - Platforma zmarnowała całą poprzednią kadencję i pierwszy rok tej kadencji. Mając te wszystkie zasoby, o których rozmawialiśmy, mogłaby zrobić naprawdę dużo. Powinna zacząć od badania opinii publicznej, żeby sprawdzić, co ludzie myślą, posegmentować wyborców - sugerował. 

Zdaniem Szackiego, dzisiaj nie wiadomo, ani jakich wyborców reprezentuje Platforma, ani co chce im powiedzieć. Wiadomo tylko, że nie lubi PiS-u. - To wiąże się też ze słabością przywództwa - zauważała Sawicka. - Myślę, że Platforma dlatego nie zajmowała się tymi badaniami, dyskusjami, próbą dotarcia do wyborców, ponieważ Platforma w dużej mierze zajmowała się sobą - oceniła. 

Wspominała, jak partię przejął Grzegorz Schetyna, a później długo "układał ją pod siebie". Zwracała jeszcze uwagę, że przywódcy Platformy eliminują "ambitnych i pomysłowych" ludzi ze swojego otoczenia, żeby im nie zagrozili. - Zastanawiam się, czy to nie jest trochę tak, że Platforma rosła pod przywództwem Donalda Tuska, a zjazd zaczął się też za Tuska, który wiedział, co się dzieje i pojechał do Brukseli, czuł podskórnie, że coś się wyczerpuje - zauważał Bobiński. 

- Uważam, że pod wieloma względami Platforma jest martwa jako struktura organizacyjna - stwierdził Wojciech Szacki. Jako przykład podał swoją dzielnicę, czyli warszawski Ursynów, gdzie Platforma jest bardzo silna, ma zazwyczaj drugi najwyższy wynik w Warszawie. - Mieszkają tam posłowie, mieszka prezydent Warszawy. I ja przez większość cyklu kadencyjnego nie widzę żadnej aktywności partyjnej - oznajmił. 

Zauważał, że PiS jest silniejszy w swoich bastionach niż Platforma, a to może być oznaką słabości jej struktur. - Słabością Platformy jest również uleganie mediom. Tak było niejednokrotnie i w poprzedniej, i w tej kadencji, że Platforma na coś się decydowała, po czym chór głosów liberalnych komentatorów sprawiał, że zmieniała zdanie - przypomniał Szacki. 

Szacki nazwał wręcz Platformę "luźną federacją posłów", którzy "od czasu do czasu wychodzą z indywidualnymi pomysłami". Sawicka zaś oceniła, że politycy Platformy nie potrafią odnaleźć w sobie nowej energii, "nie wyglądają na ludzi, którym zależy" i nie mają pomysłu, jak rządzić. - Nie ma energii, która byłaby prawdziwym motorem do przejęcia władzy - stwierdziła. 

Na koniec publicyści uznali Rafała Trzaskowskiego zarówno za siłę, jak i zagrożenie dla Platformy. - To pytanie do niego, kim on chce być - powiedział Szacki. Czyli czy chce być prezydentem Warszawy, czy budować ogólnopolski ruch, który zagrozi PO. Całą dyskusję Szacki podsumował jednym zdaniem. - Platforma jest za potężna, żeby upaść i za słaba, żeby wygrać - stwierdził. 

DOSTĘP PREMIUM