Makijażystka w resorcie Jacka Sasina. "Umowa nie została zawarta, by kogokolwiek upiększać"

Resort Jacka Sasina zatrudnia... makijażystkę. Ministerstwo Aktywów Państwowych tłumaczy to pandemią koronawirusa. Półroczna umowa opiewa na 10 tysięcy złotych. Obejmuje przygotowanie polityków resortu do rozmów i wywiadów telewizyjnych
Zobacz wideo

Resort tłumaczy, że przed pandemią to stacje telewizyjne dbały o makijaż swoich gości, a teraz względy sanitarne uniemożliwiają takie wsparcie. - Umowa nie została zawarta, by kogokolwiek upiększać, wynika po prostu ze względów bezpieczeństwa. Udział w profesjonalnych programach telewizyjnych wymaga profesjonalnego przygotowania - wyjaśnia rzecznik Ministerstwa Aktywów Państwowych Karol Manys. 

Doktor Mirosław Oczkoś, ekspert ds. wizerunku i marketingu politycznego, uważa, że wizerunek zewnętrzny polityka jest ważny, ale nie najważniejszy. - Z jednej strony domagamy się od polityków, żeby byli profesjonalni, a dopiero na końcu jakiś ładny krawat i właśnie makijaż - stwierdza. I dodaje, że niektórzy politycy uważają jednak, że "co nie dopowiedzą, to dowyglądają". 

Na usługi makijażystki w ministerstwie przeznaczono dziesięć tysięcy złotych. Do tej pory wydano z tej puli około trzy tysiące.  

DOSTĘP PREMIUM