Senatorowie PiS zagłosowali w sprawie ochrony zwierząt inaczej, niż chciała partia. Rzecznik zapowiada konsekwencje

"Piątka dla zwierząt" wywołała w Senacie burzliwą dyskusję. Ostatecznie Senat przyjął nowelizację ustawy z poprawkami, ale nie wszyscy senatorowie PiS zagłosowali tak, jak oczekiwała tego partia. - Statut przewiduje konkretne konsekwencje - powiedział rzecznik PiS Radosław Fogiel.
Zobacz wideo

Senat, po kilku dniach dyskusji, nie zgodził się na odrzucenie w całości noweli ustawy o ochronie zwierząt. Przyjęto ją z kilkudziesięcioma poprawkami. Jednak podczas dyskusji niektórzy senatorowie PiS krytykowali projekt własnej partii, a przewodniczący senackiego klubu PiS sam przyznał, że utracił nad klubem kontrolę. Teraz ci, którzy nie zagłosowali zgodnie ze stanowiskiem swojej partii, mają ponieść konsekwencje. 

- Czwórka senatorów zagłosowała za odrzuceniem w całości tej nowelizacji, kilku wstrzymało się od głosu, kilku nie wzięło udziału w głosowaniu - wymieniał w rozmowie w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM rzecznik PiS Radosław Fogiel. - Sprawa jest bardzo świeża, dopiero będziemy się przyglądać i podejmować decyzje. Ale zasady są dość proste, podobnie jak te, które były zastosowane wobec posłów - przypomniał. Zawieszenie w prawach członka określił jako "wysoce prawdopodobne". 

Bunt senatorów PiS? Rzecznik nazywa to "dyskusją"

Radosław Fogiel stwierdził, że sytuacja w Senacie nie wygląda jego zdaniem jak bunt senatorów PiS, ale jak dyskusja, która jest "rzeczą naturalną". - Jest czas na rozmowy, jest czas na dyskusje, jest czas na przedstawianie argumentów. Efektem tego są poprawki, które dwa dni temu prezentował pan premier z ministrem rolnictwa - oznajmił. - W samej dyskusji nie ma nic złego, ale jest też kwestia dyscypliny i lojalności w momencie głosowania - dodał.

Rzecznik PiS mówił również o zamieszaniu, jakie spowodowała ustawa, i "wysoce emocjonalnym" podejściu niektórych osób. - Czasami może nawet bez świadomości, co w tej ustawie tak naprawdę jest, jakie poprawki zostały złożone - zauważał. - Nadal część osób uważa za kość niezgody kontrole organizacji społecznych, ale przecież mamy zapowiedź, że zostanie powołana służba państwowa, która ma kontrole przeprowadzać. Tak żeby ci, którzy nie mieli zaufania do organizacji społecznych chroniących zwierzęta, nie mieli tych obaw - tłumaczył. 

- Fałszywa jest teza, którą niektórzy próbują lansować, a inni nią straszyć rolników, jakoby to tylko polski rolnik i polska wieś była miejscem, gdzie nie dba się o dobrostan zwierząt. Tak nie jest, przecież wiemy, że psy wyrzucane przy drogach nie biorą się ze wsi, ale z miasta - kontynuował. I nie zgodził się również ze stwierdzeniem, że PiS może stracić poparcie na wsi, ponieważ buntują się rolnicy. - Nie nazywałbym tego powszechnym protestem rolników - stwierdził Fogiel. 

Oceniał, że Michał Kołodziejczak, lider Agrounii, który stoi na czele protestów, a ostatnio także Renata Beger, "nie stanowią o całości polskich producentów rolnych". - Po drugie jestem przekonany, że w spokojnej i rzeczowej rozmowie okaże się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Chociażby kwestia rekompensat, które jeszcze zostaną doprecyzowane, to wyjście naprzeciw oczekiwaniom środowiska rolników - zauważył. 

- Uważam, że w jasnej i uczciwej dyskusji jesteśmy w stanie wykazać, że ta ustawa nikogo nie krzywdzi. Ona nie jest skierowana przeciwko komukolwiek - zapewnił rzecznik PiS. -  To nie jest ustawa, która ma atakować, która ma komuś popsuć biznes. To ustawa, która ma zapewnić wyższy poziom ochrony zwierząt. Myślę, że jak będziemy w ten sposób o tym rozmawiać, to nie mamy się czego obawiać - podsumował. 

Przepisy wejdą w życie później? Kilkadziesiąt poprawek Senatu

Senat wprowadził do noweli ustawy o ochronie zwierząt kilkadziesiąt poprawek. Wśród nich wykreślenie ograniczenia uboju rytualnego w przypadku drobiu, a w niektórych przypadkach także wydłużenie vacatio legis, czyli czasu, w którym przepisy wejdą w życie. Zakaz hodowli zwierząt na futra miałby wejść w życie do końca lipca 2023 roku, a zakaz uboju rytualnego do końca 2025 roku. 

DOSTĘP PREMIUM