"Giertych został zatrzymany przed ujawieniem dowodów obciążających PiS"

"Roman Giertych został zatrzymany dzień przed zaprezentowaniem w sądzie dowodów, które miały pokazywać uwikłanie rządu PiS w wielki skandal finansowy" - napisał na Twitterze europoseł PO Radosław Sikorski.
Zobacz wideo

Roman Giertych trafił w czwartek po południu do szpitala. Adwokat stracił przytomność podczas przeszukania swojej willi w podwarszawskim Józefowie. Był nieprzytomny. Wieczorem rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że mecenas czuje się dobrze. "W związku z doniesieniami medialnymi informuję, że stan zdrowia zatrzymanego przez @CBAgovPL Romana G. jest dobry. W tej chwili wykonywane są rutynowe badania lekarskie" - napisał na Twitterze.

Co innego twierdzi Barbara Giertych - żona mecenasa, która w mediach społecznościowych napisała w nocy, że stan jej męża jest poważny,

Giertych został zatrzymany na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu i jeżeli jego stan zdrowia na to pozwoli, zostanie przewieziony w piątek na przesłuchanie w charakterze podejrzanego. Zatrzymanie znanego adwokata i byłego wicepremiera ma związek ze sprawą z lat 2010-2014. Śledczy podejrzewają, że Giertych działał w grupie, która doprowadziła do wyprowadzenia ponad 90 mln zł ze spółki developerskiej.

Roman Giertych zatrzymany. Sikorski o ważnych dowodach

Radosław Sikorski (europoseł KO) napisał na Twitterze, że Giertych głośny "krytyk rządu Kaczyńskiego", osobisty adwokat byłego szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska i innych prominentnych opozycjonistów został aresztowany w związku z transakcją biznesową jego klienta sprzed wielu lat. "Aresztowano go dzień przed przedstawieniem w sądzie dowodów, które miały świadczyć o współudziale rządu PiS w wielkim skandalu finansowym" - zaznaczył były szef MSZ.

Przypomnijmy, w piątek miało odbyć się posiedzenie ws. sprawy aresztowej właściciela Idea Banku Leszka Czarneckiego. To właśnie ten biznesmen nagrał ówczesnego szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego, który miał mu proponować łapówkę za życzliwość KNF w planach restrukturyzacji banków. Wiadomo już, że Giertych na posiedzeniu w warszawskim sądzie się nie pojawi.

Do wpisu Sikorskiego odniósł się na Twitterze rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, który zarzucił Sikorskiemu, że wprowadza w błąd czytelników. "Pan Roman G. został zatrzymany, nie aresztowany. Jest podejrzany o udział w grupie, która spowodowała szkodę na spółce giełdowej o wartości 90 mln zł" - wskazał Żaryn.

"W Polsce wszyscy są równi wobec prawa. Pan Roman G. również. To postępowanie ma charakter ściśle kryminalny i opiera się o silne dowody. Próbuje pan upolitycznić te dochodzenie. Używa pan swoich wpływów do szerzenia fałszywych opinii i oczerniania Polski" - dodał na Twitterze.

Roman Giertych zatrzymany. RPO wydaje oświadczenie

Do zatrzymania byłego wicepremiera w oświadczeniu odniósł się także Rzecznik Praw Obywatelskich. Zdaniem Adama Bodnara, "okoliczności i styl zatrzymania mec. Romana Giertycha przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego muszą budzić najwyższy niepokój i wymagają wyjaśnień".

"Jakie okoliczności uzasadniają takie, a nie inne postępowanie CBA wobec adwokata, który jest osobą publiczną, wykonywującą na co dzień swoją pracę, dostępną i nie odmawiającą współpracy z upoważnionymi organami państwa? Tym bardziej, że - według doniesień mediów - prokuratura wskazuje na sprawę sprzed kilku lat" - napisał Bodnar.

RPO przypomniał, że jego Biuro "kilkukrotnie już podejmowało sprawy, w których zachowanie funkcjonariuszy państwowych w trakcie zatrzymania powodowało naruszenie godności lub zdrowia zatrzymanego". "A czasami kończyło się wręcz tragicznie, jak choćby w przypadku zatrzymania Barbary Blidy. Dlatego i w tej sprawie będziemy domagać się wyjaśnień od właściwych organów państwa" - podkreślił.

"Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, działający w ramach swoich uprawnień ustawowych, nie odnoszę się do powodów merytorycznych dotyczących zatrzymania, starając się nie wkraczać w kompetencje innych uprawnionych instytucji państwa. Jednak mam obowiązek przypomnieć, że w świetle polskiego i europejskiego prawa, od momentu zatrzymania to państwo przejmuje pełną odpowiedzialność za zdrowie i stan zatrzymanego" - napisał Bodnar.

Wśród zatrzymanych w tej sprawie, poza Giertychem, jest też biznesmen Ryszard K. Po doprowadzeniu do prokuratury zatrzymani mają usłyszeć zarzuty przywłaszczenia środków spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Zarzucanych czynów mieli dopuścić się w latach 2010-2014.

DOSTĘP PREMIUM