Protest rolników. Obornik przed domami posłów PiS. "Tu mieszka zdrajca polskiej wsi"

Przeciwnicy tzw. piątki dla zwierząt nie składają broni. W niedzielę działacze Agrounii rozrzucili obornik przed domami kilku posłów PiS, którzy popierali nowelizację ustawy o ochronie zwierząt.

Przeciwnicy nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt nie rezygnują z protestów. Dziś pojawili się pod domami kilku posłów PiS, którzy popierają przepisy.

Akcję przeprowadzono m.in. przed domem posła PiS Zbigniewa Babalskiego. Przed płotem wyrzucono obornik, na ogrodzeniu pojawiły się transparenty. Na jednym napisano: "Tu mieszka Zbigniew Babalski zdrajca polskiej wsi".

Podobną akcję przeprowadzono przed domem innego posła PiS - Marka Polaka. Polityk odpowiedział Agrounii, zamieszczając komentarz pod zdjęciami z dzisiejszych działań protestacyjnych. "W niedzielny poranek, był Pan tak blisko i nie wszedł do domu. Zapraszam więc Pana i tego drugiego Pana z zamaskowaną twarzą, (któremu żona chciała zobaczyć buzię, ale się biedny wystraszył kobiety i tylko czapka jej w ręku została, bo uciekał jak zając, ale domyślam się o kogo chodzi) na niedzielny obiad. Porozmawiamy, jak Polak z Polakiem, jak rolnik z rolnikiem o tym, co zrobiłem dla polskiej wsi przez te 13 lat. I proszę się niczego nie bać, nie zasłaniać twarzy, ani numerów rejestracyjnych. Stół z białym obrusem w gościnnym pokoju już czeka" - napisał poseł PiS, wpis kierując do lidera Agrounii - Michała Kołodziejczaka.

Wcześniej rolnicy organizowali m.in. blokady dróg, manifestacje w Warszawie, m.in. przed siedzibą resortu rolnictwa wyrzucili siano. Z ich inicjatywy przed Sejmem pojawiło się też ponad 350 główek kapusty z tabliczkami z nazwiskami posłów, którzy poparli firmowaną przez Jarosława Kaczyńskiego tzw. piątkę dla zwierząt.

Piątka dla zwierząt z poprawkami Senatu

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, której sprzeciwiają się członkowie i zwolennicy m.in.  Agrounii będzie ponownie rozpatrywana przez Sejm. W mijającym tygodniu prace nad tzw. piątką dla zwierząt zakończył Senat. Przy sprzeciwie grupy senatorów PiS wprowadzono do przepisów kilka poprawek. Najważniejsze z nich znacząco oddalają wejście przepisów w życie: zakaz hodowli zwierząt na futra miałby wejść w życie do końca lipca 2023 roku, a zakaz uboju rytualnego do końca 2025 roku. Projekt z poprawkami pozwala też na ubój rytualny drobiu.

Protesty organizowane przez rolników mają wywrzeć presję na polityków Prawa i Sprawiedliwości, bo to od nich zależy, czy zmiany prawa zostaną uchwalone. Jeżeli Sejm przyjmie nowelizację, to przepisy trafią do prezydenta Andrzeja Dudy, który może je podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego.

DOSTĘP PREMIUM