Sąd nad RPO. Ekspertka: PiS może wyjść z tej awantury z twarzą. Jest proste rozwiązanie

Trybunał Konstytucyjny miał zdecydować, czy Adam Bodnar nadal może pełnić swoje obowiązku jako Rzecznik Praw Obywatelskich, choć jego kadencja przeszło miesiąc temu dobiegła końca. Poinformowano o odwołaniu rozprawy z powodu choroby jednego z sędziów. PiS na razie nie ma swojego kandydata na nowego rzecznika, a cały czas blokuje wybór społecznej kandydatki Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz.
Zobacz wideo

9 września skończyła się kadencja Adama Bodnara na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich. Jednak do tej pory nie udało się wybrać jego następcy, bo do tego potrzebna jest zgoda zarówno Sejmu – tutaj większość ma PiS, jak i Senatu, gdzie przewagę ma opozycja. Bodnar nadal pełni więc swoją funkcję, bo ustawa o RPO zakłada, że może to robić do momentu, gdy nie zostanie wyłoniony jego następca. Jednak władza szuka sposobu, aby wymienić rzecznika. Dziś przepisami o przedłużeniu kadencji miał zająć się Trybunał Konstytucyjny, właśnie na wniosek posłów PiS. Rozprawę odwołano z powodu choroby jednego z sędziów.

Zdaniem profesor Ewy Marciniak, politolożki z Uniwersytetu Warszawskiego, władza próbuje w sprawie RPO grać na czas. – Wcześniej tłumaczyli to rekonstrukcją rządu, co jakoś można było zrozumieć. Teraz wydaje się, że w Zjednoczonej Prawicy po prostu nie ma kandydata na to stanowisko, który byłby akceptowalny zarówno w łonie samej władzy, jak i dla opozycji. To wymagałoby pewnej neutralności. ZP szuka odpowiedniego kandydata, ale obecnie go nie ma – wskazywała ekspertka.  

Niewygodny jak Bodnar

Z kolei mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram mówi tokfm.pl, że obecny rzecznik jest solą w oku władzy. – Bo jest skuteczny. Odważnie punktuje nadużycia państwa w kwestii praw człowieka – wskazuje przedstawicielka inicjatywy Wolne Sądy i dodaje, że to nic nadzwyczajnego, że Rzecznik Praw Obywatelskich pełni swoją funkcję po dacie zakończenia kadencji. – Profesor Andrzej Zoll pracował w taki sposób ponad pół roku. Po to właśnie wprowadzono te przepisy do ustawy. Przewidziano, że Sejm i Senat mogą mieć problemy w uzgodnieniu wspólnego kandydata na RPO. Stąd furtka w tych zapisach - żeby obywatel miał zapewnioną ciągłość ochrony prawnej w państwie. To niezwykle istotne. RPO ma być tarczą i obrońcą obywateli – wyjaśnia prawniczka.

Podobnego zdania jest Hanna Gill-Piątek. Posłanka Stowarzyszenia Polska 2050 ocenia, że władza za wszelką cenę stara się wyciszyć działalność RPO i usunąć Adama Bodnara ze stanowiska. – Pamiętajmy, że w art. 68 pkt. 4 Konstytucji mówi wprost, że władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych i zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska. To podstawa, na której Bodnar może rozliczać rząd z nieprzygotowania do tej katastrofy epidemicznej. Teraz przy pomocy podporządkowanego sobie Trybunału będą się starać usunąć go ze stanowiska. W tej chwili RPO to jedna z ostatnich instytucji, które w niezależny i obiektywny sposobów mogą oceniać działania rządu – przekonuje nasza rozmówczyni.

Przypomnijmy, że Bodnar jako RPO stawał między innymi w obronie praw osób LGBT+, a ostatnio wyrażał zaniepokojenie tym, w jaki sposób przebiegało zatrzymanie mecenasa Romana Giertycha. Angażował się też np. w sprawę sędziego Igora Tulei.

Los Bodnara w rękach TK

Dlatego wyrok Trybunału Konstytucyjnego – uznawanego za zależny od władzy - wydaje się niezwykle istotny dla przeszłości Adama Bodnara. - Trudno wiele oczekiwać po tej instytucji w tym kształcie. Zdziwiłabym się, gdyby decyzja była inna niż uznanie, że przepisy są niezgodne z Konstytucją i muszą z ustawy zniknąć. Wtedy kadencja Adama Bodnara formalnie się skończy – wyjaśnia mecenas Gregorczyk-Abram.

A taka sytuacja otwiera drogę do pozakonstytucyjnej wymiany rzecznika. - Władza może próbować zmieniać ustawę i tylko sejmową większością wybrać sobie kogoś na stanowisko "pełniącego obowiązki" RPO. I wtedy taka osoba przyjdzie do biura RPO i będzie próbowała przejąć urząd oraz kompetencje. Takie rozwiązanie nie mieści mi się w głowie, ale przecież w TK mamy sędziów dublerów, w najlepsze orzeka zawieszona Izba Dyscyplinarna SN, więc czemuż w tym państwie, gdzie zasady prawa są regularnie deptane, ma nie być "p.o. RPO"? – ironizowała nasza rozmówczyni. Takie scenariusze pojawiały się już w mediach. 

Z kolei posłanka Gill-Piątek prognozowała, że jeśli władza uzyska dla siebie korzystny wyrok, to w istocie funkcjonowanie tej instytucji zostanie zawieszone. – A nie muszą ustanawiać nowego RPO, bo to przecież specjaliści w naginaniu przepisów i procedur państwa prawa. Właśnie po to jest ta sprawa w TK. Wtedy nie będzie żadnej osoby, która mogłaby przeciwstawić się PiS. Ciekawe też, czy nie pojawi się propozycja powołania osoby w pełni uległej władzy. Skoro ministrem edukacji i nauki został ktoś taki jak poseł Przemysław Czarnek, to można to odczytać jako wskazówkę, z jaką osobą możemy mieć do czynienia – podkreślała posłanka.

- Rozwiązanie z osobą, która miałaby pełnić obowiązki rzecznika, jest co najmniej kontrowersyjne  – mówi profesor Marciniak i podkreśla, że instytucja RPO jest szalenie istotna zwłaszcza wtedy, kiedy widzimy, że mamy raczej złą sytuację, jeśli chodzi np. o prawa pracownicze. - Rząd cały czas bardzo słabo komunikuje się ze społeczeństwem w kwestii RPO. To dla nich zdecydowanie problem, a w takich sytuacjach potrzebne są rzeczowe i jasne komunikaty, a tutaj takich nie ma – ocenia nasza rozmówczyni.

Jeśli jednak faktycznie scenariusz o "pełniącym obowiązku" RPO zostanie zrealizowany, to może przynieść Polsce zdecydowanie więcej szkód, niż pożytku. – Polska już nie jest postrzegana jako demokratyczny kraj z niezależnym sądownictwem. Do tego dodajmy fakt, że organ, który powinien stać na straży prawa i wolności, może zostać wybrany "bez trybu". Nie ma pewności, że jego stanowiska będą szanowane, a on sam będzie coś znaczył na arenie międzynarodowej. Na pewno nie poprawi to naszej i tak słabej sytuacji w Unii Europejskiej – wskazuje mecenas Gregorczyk-Abram.

Lekarstwo na problem?

W grze cały czas jest przecież – jedyna oficjalna - kandydatura mecenas Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz. Prawniczkę popiera już ponad 1000 organizacji społecznych, jednak PiS nie chce dać jej pozytywnej rekomendacji w komisji. Aczkolwiek, we wtorkowych planach Sejmu jest kwestia powołania nowego Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jak wyjaśnia prof. Marciniak, awantura wokół wyboru RPO może być dla władzy w tej chwili po prostu nieopłacalna politycznie. – Znów byłby powód do rozmów o stanie praworządności w Polsce, o szacunku do przepisów prawa. Nie wiem, czy władzy jest to w tej sytuacji walki z koronawirusem potrzebne, bo konsekwencje mogłoby być daleko idące. Dokładanie sobie kolejnej kwestii, tym razem związanej z ewentualną stronniczością RPO, może się władzy nie kalkulować – podkreślała prof. Marciniak i wskazywała jednocześnie, w jaki sposób PiS może wyjść jeszcze z tego z twarzą.

Mianowicie "przełknąć" kandydatkę społeczną, która choć jest w pewien sposób "człowiekiem" opozycji, a nie PiS, to jednak ma wszelkie przymioty, by pełnić tę funkcję. - Pani mecenas Rudzińska-Bluszcz ma poparcie ponad 1000 organizacji społecznej, a lepszej rekomendacji na to stanowisko nie ma. Z jednej strony taki ruch zamknąłby dyskusję i krytykę ze strony opozycji, a byłby to też gest w jej kierunku. Dlatego otwieranie nowego pola konfliktu jest tutaj nieopłacalne dla władzy – ocenia politolożka.

Także według Hanny Gill-Piątek to Zuzanna Rudzińska- Bluszcz jest w tej chwili najlepszą kandydatką na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich. – Jest najlepszą kandydatką, jaką można sobie wyobrazić. Umie podchodzić do spraw merytorycznie i apolitycznie, zawsze prezentuje zrównoważony punkt widzenia, który jest akceptowalny dla wszystkich z obozu ZP – mówiła Gill-Piątek. Jednak z drugiej strony szanse na przegłosowanie tej kandydatury są jednak iluzoryczne. – Władza boi się na tym stanowisku osoby, która nie została przez nich wskazana palcem. Wydaje się, że przy obecnym rozwoju wydarzeń ta kandydatura zostanie przegłosowana negatywnie przez Sejm. Dla nich to formalność, a dla nas to niezwykle przykre – ubolewała posłanka opozycji.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM