Obrady Sejmu wstrzymane do jutra. Większość poparła wniosek KO. Minister zdrowia komentuje

Posłowie zebrali się na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu, na którym mieli zająć się między innymi projektem PiS nowelizującym niektóre przepisy dotyczące walki z epidemią. Tak się jednak nie stanie, bo obrady zostały wstrzymane do jutra.
Zobacz wideo

Sejm na dzisiejszym posiedzeniu miał nie tylko zająć się projektem PiS, ale wysłuchać też informacji premiera Mateusza Morawieckiego na temat stanu przygotowań państwa na rosnącą liczbę zakażeń koronawirusem. Jednak na początku obrad szef klubu KO Cezary Tomczyk wystąpił z wnioskiem formalnym o odroczenie obrad przynajmniej do jutra, aby - jak mówił - posłowie mogli spokojnie zapoznać się z projektem ustawy PiS, ponieważ projekt wpłynął do Sejmu w poniedziałek późnym popołudniem.

- Niestety znowu jest tak samo, wczoraj o godzinie 18 wpłynął projekt ustawy, który liczy 45 stron, rozmawiamy o jednej z najpoważniejszych spraw teraz, czyli o kwestii Covid-19 i w tej ustawie są oczywiste buble. Składam wniosek formalny o odroczenie obrad przynajmniej do jutra, żebyśmy mogli w spokoju nad tą ustawą popracować - mówił Tomczyk.

Pytał, czy posłowie nie mogą w spokoju porozmawiać, popracować nad ustawą i mieć na to więcej niż kilkadziesiąt godzin. Terlecki odparł, że posłowie będą mogli spokojnie pracować nad ustawą na posiedzeniu komisji, która rozpocznie prace po pierwszym czytaniu na sali sejmowej. Wnioski o przerwę złożyli także Krzysztof Paszyk z PSL i szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

Opozycja, ściślej mówiąc Platforma Obywatelska, chce zablokować przyjęcie projektu, na który czekają Polacy - stwierdził prowadzący obrady wicemarszałek Ryszard Terlecki. W głosowaniu nad zarządzeniem przerwy za opowiedziało się 218 posłów, przeciw 207. Terlecki dodał, że "głosowanie wypadło tak, jak wypadło" i zwołał Konwent Seniorów. Jeżeli wniosek nie zostanie wycofany, to będziemy zmuszeni przerwać obrady Sejmu, co opóźni przyjęcie ustawy - stwierdził polityk PiS.

Po posiedzeniu Konwentu Seniorów wicemarszałek Terlecki ogłosił, że zarządza przerwę do środy do 9 rano. - Sejm większością głosów uznał, że obrady odłożymy do jutra. Zaproponowałem rozwiązanie kompromisowe, kilkugodzinną przerwę na to, aby PO mogła przedyskutować w swoim gronie projekty noweli ustawy - powiedział. I dodał, że na takie rozwiązanie nie zgodziła się PO. - Obstrukcja opozycji totalnej znów odniosła sukces. Możemy to Polakom powiedzieć, że ustawa będzie opóźniona o ten dzień w rezultacie decyzji opozycji - podsumował Terlecki. 

Obrady Sejmu wstrzymane. Minister zdrowia komentuje

Po wstrzymaniu obrad Sejmu głos zabrał między innymi minister zdrowia. "Jeśli nie możesz pomóc to chociaż nie przeszkadzaj. Politykierstwo wygrało dziś ze zdrowiem" - napisał na Twitterze Adam Niedzielski. "Opozycja kompletnie pogubiona w tak wyjątkowo trudnym czasie. Brutalna prawda" - wtórował mu Marcin Wójcik, polityk PiS i jeden z nowych ministrów bez teki. 


Jednak politycy opozycji zgodnie mówią, że ich zdaniem taki sposób procedowania nowelizacji jest niedopuszczalny. "Wobec paniki i chaotycznych działań rządu oraz pisania projektów ustaw na kolanie, jedyną szansą dla Polski jest merytoryczna współpraca po stronie opozycji" - stwierdził Grzegorz Schetyna. "Marszałek Terlecki zrugał KO za to że śmiała wygrać głosowanie. Mieli 6 miesięcy na przygotowanie się do drugiej fali, ale chcieli nadzwyczajną ustawę przepchnąć w 12 godzin. Opór wywołał wściekłość" - dodał Bartłomiej Sienkiewicz. 

Na pytanie, dlaczego opozycja chciała wstrzymać obrady, odpowiedział również szef PO Borys Budka. "Chociażby po to, by wyłapać takie buble, jak możliwość zmuszenia do pracy lekarki, która dzień wcześniej urodziła. Albo możliwość przejmowania przez Ministra Zdrowia szpitali samorządowych. Nic nie usprawiedliwia tego, w jakim chaosie ten rząd kolejny raz próbuje uchwalać prawo" - napisał. 

DOSTĘP PREMIUM