Posłowie Konfederacji w końcu przekonali się do noszenia w Sejmie maseczek

Dobra zmiana wsród parlamentarzystów Konfederacji. W końcu posłowie tej partii zaczęli pokazywać się na sejmowej mównicy w maseczkach.
Zobacz wideo

Jeszcze na poprzednim posiedzeniu Sejmu posłowie Konfederacji nie przestrzegali obostrzeń epidemicznych, na przykład unikali zakładania maseczek i na sali było ich więcej, niż wynika z przepisów. Ryszard Terlecki z PiS wystąpił z wniosek o ukaranie posłów Konfederacji. Kilka dni później w TOK FM Jacek Wilk bronił swoich kolegów, na przykład Grzegorza Brauna, który bez maski nachylał się nad pracownicą Sejmu. Gość TOK FM stwierdził, że Braun "nie wygląda na chorego", a maseczki - jak mówił były minister zdrowia Szumowski - "przed niczym nie chronią".

Jednak to był początek października. Teraz sytuacja epidemiczna znacznie się pogorszyła, a nowych przypadków koronawirusa przybywa w zawrotnym tempie. W ciągu ostatnich 17 dni przybyło 100 tys. nowych zakażeń. Te liczby mogły zrobić wrażenie na posłach Konfederacji, którzy w środę już przestrzegali sejmowych obostrzeń, szczególnie na mównicy. Poseł Artur Dziambor przemawiał w maseczce. Podobnie inni parlamentarzyści tego ugrupowania, na przykład: Dobromir Sośnierz czy Michał Urbaniak. 

Najpewniej właśnie do posłów Konfederacji zwrócił się też w środę premier Mateusz Morawiecki, który przedstawił plan walki z epidemią COVID-19. - Są tacy "fałszywi apostołowie antymaseczkowi", którzy wzywają wszystkich do tego, by nie nosić maseczek. Ja powiem tak - widzę ich tutaj, jak czasem nie noszą maseczek, ale potem w tłumie jak są, to zakładają szybko maseczki. O siebie się boją, a o innych nie troszczą się w takim samym stopniu. Mamy więc do czynienia z pewnego rodzaju obłudą. Tego nie powinno być - oświadczył szef rządu w Sejmie.

Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM