Julia Przyłębska zabrała głos: Orzeczenie TK nie powinno być wykorzystywane do wywoływania napięć społecznych

Julia Przyłębska, po kilku dniach od wydania wyroku ws. aborcji, zabrała głos. Zdaniem kierującej Trybunałem Konstytucyjnym "całkowicie bezzasadne są oskarżenia kierowane pod adresem orzeczenia, jakoby pozbawiało ono kobiety prawa wyboru, gdy zagrożone jest ich życie lub zdrowie". Przyłębska skrytykowała też protesty, które trwają od dnia wydania kontrowersyjnego orzeczenia.
Zobacz wideo

Julia Przyłębska w rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreśliła, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie jest wymierzone w kogokolwiek i nie powinno być przez nikogo wykorzystywane do wywoływania napięć społecznych.

- Trybunał Konstytucyjny orzekł wyłącznie w kwestii przesłanki eugenicznej uzasadniającej przerywanie ciąży. Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży nadal dopuszcza możliwość przerywania ciąży w przypadku, gdy stanowi ona zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety, a także, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża jest skutkiem czynu zabronionego m.in. gwałtu - powiedziała.

Według niej całkowicie bezzasadne są więc oskarżenia kierowane pod adresem orzeczenia, jakoby pozbawiało ono kobiety prawa wyboru, gdy zagrożone jest ich życie lub zdrowie.

Za "manipulację" Julia Przyłębska uznała oskarżanie TK, że jego orzeczenie to cios wymierzony w osiągnięcia nauk medycznych. Podkreśliła, że orzeczenie trybunału nie zabrania badań prenatalnych. - Przeciwnie wskazuje, że Rzeczpospolita Polska, zgodnie z konstytucją, zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia i zdrowia, a jednym ze środków tej ochrony, w przypadku kobiet w ciąży, są badania prenatalne - oświadczyła Przyłębska, która decyzją Andrzeja Dudy stanęła na czele TK.

- Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego nie jest wymierzone w kogokolwiek i nie powinno być przez nikogo wykorzystywane do wywoływania napięć społecznych. Te podziały wywoływane są przez dezinformację, nieprawidłowe przedstawianie znaczenia wydanego wyroku i jego treści, nawoływanie do wychodzenia na ulicę, kiedy obowiązują ograniczenia w organizowaniu zgromadzeń służące właśnie ochronie życia i zdrowia - powiedziała.

Masowe protesty po wyroku ws. aborcji

Według Julii Przyłębskiej "akceptowanie agresji, brutalnego i wulgarnego języka, zachęcanie do dewastowania mienia publicznego i miejsc kultu religijnego, bezczeszczenia miejsc pamięci, symboli polskiej kultury, zakłócania modlitwy, a więc prawa do sprawowania praktyk religijnych, to jawny gwałt na prawach, które chroni także konstytucja".

- Każdy, dla kogo dobro Rzeczpospolitej jest wartością, powinien dziś apelować o spokój społeczny, troskę o najsłabszych, poszanowanie prawa - wskazała. - Nie jesteśmy bowiem obywatelami wszechświata a członkami konkretnej wspólnoty politycznej obywatelami Rzeczypospolitej i od naszej dzisiejszej postawy zależy nasza przyszłość, także ta w najbliższej perspektywie - dodała.

Przyłębska zaapelowała również, by chronić siebie i innych przed zakażeniem koronawirusem, które, "owszem wielu Polaków przechodzi łagodnie, ale są też tacy wśród nas, którzy w wyniku choroby, niezależnie od wieku, doznają znacznego uszczerbku na zdrowiu, a nawet tracą życie". - Dbajmy zatem o dystans społeczny, nośmy maski w przestrzeni publicznej i pomagajmy osobom samotnym i starszym - powiedziała.

W ubiegły czwartek Trybunał Konstytucyjny, którego pracami kieruje Julia Przyłębska orzekł, że przepis zezwalający - na mocy ustawy z 1993 r. - na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok wchodzi w życie z dniem publikacji.

Orzeczenie wywołały masowe protesty, które odbywają się codziennie. Wczoraj (poniedziałek) w kilkuset miastach i miasteczkach przeciwnicy zaostrzania prawa antyaborcyjnego blokowali ulice. Na jutro (środa 28 października) ma się odbyć strajk.

DOSTĘP PREMIUM