"Jarosław Kaczyński nie powinien pełnić żadnej funkcji publicznej, bo nie do końca panuje nad swoimi emocjami"

- Jeżeli Jarosław Kaczyński wzywa do tego, żeby ludzie robili samosądy, to znaczy, że już zupełnie nie panuje nad sobą. Albo nie zna konsekwencji swoich działań, albo nie powinien pełnić żadnej funkcji publicznej, bo nie do końca panuje nad swoimi emocjami i swoim umysłem - mówiła w TOK FM posłanka Lewicy Marcelina Zawisza.
Zobacz wideo

Wicepremier Jarosław Kaczyński wczoraj (27 października) po raz pierwszy zabrał głos po ubiegłotygodniowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego, w którym zasiadają m.in. związani przez lata z PiS Krystyna Pawłowicz i Stanisław Piotrowicz.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w wystąpieniu udostępnionym w internecie ostrzegał, że demonstracje na ulicach "będą kosztowały życie wielu ludzi". Wzywał też członków swojego ugrupowania do obrony kościołów. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Barbara Nowacka, która była gościem środowego Poranka Radia TOK FM, komentowała krótko: "Pan Kaczyński wezwał do wojny polsko-polskiej".

Polityczka wskazała, że prowokacje i eskalowanie konfliktu, które obserwowaliśmy we wtorek w Sejmie, Prawo i Sprawiedliwość "chce przenieść na ulice". - Stąd nasz apel do biorących udział w protestach: nie dajcie się prowokować, bo oni będą chcieli sprowadzić konflikt o prawa człowieka do urojonej wojny Kaczyńskiego - podkreśliła posłanka. 

- Aż nie mogę uwierzyć, że wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo przyznaje, że - po pierwsze - państwo nie jest w stanie chronić obywateli. A po drugie wzywa do pójścia na wojnę z częścią społeczeństwa, która została przez nich brutalnie skrzywdzona - dziwiła się Nowacka. 

Dopytywana o cel wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego wskazała, że prezes PiS może chcieć w ten sposób przykryć problemy związane z pandemią czy słabą kondycją ochrony zdrowia. - A potem powie, że za zachorowania (…) odpowiada nieodpowiedzialna opozycja. Otóż nie. Za to wszystko, co się dzieje, odpowiada pan Kaczyński - skwitowała Barbara Nowacka.

Posłanka Lewicy Marcelina Zawisza wskazała z kolei, że wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego pokazuje "że coś mu się naprawdę pomyliło". - Jeżeli on wzywa do tego, żeby ludzie robili samosądy, to znaczy, że już zupełnie nie panuje nad sobą. Albo nie zna konsekwencji swoich działań, albo nie powinien pełnić żadnej funkcji publicznej, bo nie do końca panuje nad swoimi emocjami i swoim umysłem - komentowała polityczka.

Zawisza także apelowała do protestujących, by nie dali się sprowokować i zamiast protestować przed kościołami - "przenieśli tę energię w miejsce, gdzie są prawdziwi sprawcy całej tej sytuacji", czyli pod biura poselskie polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy.

DOSTĘP PREMIUM