Korwin-Mikke: Bylibyśmy idiotami, gdybyśmy tego nie zrobili. Tak poseł komentuje zarzuty "Wprost"

Natychmiast porobiliśmy z góry wszelkie możliwe zakupy i wypłaciliśmy pensje na tyle, na ile pozwalało prawo - do końca roku - mówi Janusz Korwin-Mikke, komentując publikację Wprost.pl. - Bylibyśmy idiotami, gdybyśmy tego nie zrobili - uważa poseł Konfederacji. Portal poinformował, że liderzy Konfederacji z partii KORWiN wypłacili sobie z góry po 90 tys. zł pensji, gdy pojawiło się ryzyko, że majątek tego ugrupowania może przejąć państwo.

Jak wynika z ustaleń dziennikarza, "po 90 tys. zł pensji z góry wypłacili sobie liderzy Konfederacji z partii KORWiN, gdy pojawiło się ryzyko, że majątek tego ugrupowania może przejąć państwo". "Mogło dojść do bezpodstawnego wzbogacenia się" - ocenia autor publikacji.

Do momentu publikacji artykuły nikt z Konfederacji nie znalazł czasy, by odpowiedzieć na pytania dziennikarza. Ale po ujawnieniu dziennikarskich ustaleń głos zabrał Janusz Korwin-Mikke.

"Ale-ż oczywiście! Natychmiast porobiliśmy z góry wszelkie możliwe zakupy i wypłaciliśmy pensje na tyle, na ile pozwalało prawo - do końca roku. Bylibyśmy idiotami, gdybyśmy tego nie zrobili. Uwaga: to dotyczy tylko partii KORWiN, KONFEDERACJA nie ma z tym nic wspólnego!!" - napisał poseł na Twitterze.

Z informacji Wprost.pl wynika, że"po 108 300 zł trafiło na konta posłów Konfederacji Janusza Korwin-Mikkego i Konrada Berkowicza oraz Sławomira Mentzena (nie dostał się do Sejmu). 49 260 zł wypłacono sekretarzowi Konfederacji, zarazem ówczesnemu skarbnikowi partii KORWiN, Marcinowi Sypniewskiemu".

Pieniądze pochodziły - jak wskazano - z subwencji partii KORWiN, która w wyborach parlamentarnych uzyskała 4,76 proc. głosów, co sprawiło, że przyznano jej ok. 4,2 mln zł rocznie (przez cztery lata).

"Były to pensje w 2019 r. dla części członków prezydium ugrupowania Korwin-Mikkego. Problem w tym, że gdy pieniądze były wypłacane, to ciało statutowe miało zarejestrowany w sądzie inny skład od tego, którego członkom zapłacono pieniądze. Istniało też realne ryzyko, że nowe prezydium nie zostanie nigdy zarejestrowane, a partia zostanie zlikwidowana i jej majątek przejmie Skarb Państwa. Dopiero 8 maja 2019 r. sytuacja została prawnie uporządkowana" - podkreślono w artykule.

Zdaniem "Wprost" mogło dojść do bezpodstawnego wzbogacenia się.

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM