"Morawiecki to król bałaganu". Włodzimierz Czarzasty o pomysłach rządu na walkę z pandemią

Według Włodzimierza Czarzastego działania władz dotyczące walki z pandemią są nieprofesjonalne i bałaganiarskie. Zdaniem szefa SLD widać to choćby w pomysłach, które mają pomóc zamykanym z dnia na dzień firmom. - Morawiecki to król bałaganu - ocenił. I zapowiedział, że nie ma zamiaru uczestniczyć w żadnych konsultacjach, które organizuje rząd.
Zobacz wideo

Od dziś na nauczanie zdalne przeszli uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych. Od soboty z kolei zamknięte są galerie handlowe, kina, teatry muzea. Może nas czekać całkowity lockdown, jeśli dochodzić będzie do ponad 27 tys. zakażeń dziennie. Ten warunek zaczęliśmy spełniać już przed minionym weekendem.

Mimo rządowych deklaracji dotyczących lockdownu Włodzimierz Czarzasty uważa, że lepiej niczego nie oczekiwać. Bo rządowi po prostu nie można ufać. – Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę w sprawie podwyższenia wygrodzenia medyków i nie zostało to jeszcze opublikowane. Rząd twierdzi, że trzeba działać szybko, a z błahych dla Polaków przyczyn, przekłada posiedzenie Sejmu – wyliczał lider Lewicy w Poranku Radia TOK FM.

Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że zapewne istotne dla rozwoju pandemii jest zamykanie pewnych gałęzie gospodarki, ale to nie jest główny problem. – Chodzi o zabezpieczenie. Słyszmy, że rząd będzie zwracał do 70 procent kosztów ogólnych firmom, które się zamkną. Ja sam jestem z biznesu. Jeśli firma nie ma żadnych przychodów i wpływów, to nawet jeśli dostanie te 70 procentów kosztów, to skąd weźmie pozostałe 30 procent? Po pierwszym kryzysie biznes nie ma zasobów gotówkowych. Te firmy nie przetrwają. Nie ma programu zabezpieczenia biznesu i ludzi – ocenił Czarzasty.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Szef SLD dodał, że działania władzy są nieprofesjonalne i bałaganiarskie. – Rząd mówi o jakiejś strategii narodowej, a wczoraj pytano o to prezydenckiego ministra i nie zna założeń. Morawiecki to król bałaganu. Oni działają straszeni doraźnie – przekonywał w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. I przypomniał ostatnią wpadkę rządzących dotyczącą ograniczeń związanych z pandemią: w sobotę okazało się, że zamknięte muszą być sklepy meblowe, choć wcześniej nikt o takim zakazie nie mówił.

Gość TOK FM zapowiedział także, że nie zamierza więcej uczestniczyć w konsultacjach z opozycją organizowanych przez rząd, bo ten nie dotrzymuje zobowiązań. A potem przekonuje, że projekty rządowe powstały po rozmowach z innymi stronami sporu politycznego. – Nie będę paprotką i gościem, który daje alibi premierowi, żeby ten czuł się lepiej. Z jednej strony premier mówi o współpracy, a z drugiej prokurator Święczkowski chce ścigać organizatorów protestów kobiet, a minister Czarnek straszy studentów, rektorów czy nauczycieli. To się nie klei. Politykę kija i marchewki to PiS może stosować we własnych szeregach. Rząd nie zrobił nic przez pół roku, tylko opowiadał dyrdymały i banialuki – mówił Czarzasty.

"Rząd ma problem z wygraną Bidena"

Lider Lewicy komentował też – na razie nieoficjalne – wyniki wyborów prezydenckich w USA. - Przegrana Donalda Trumpa odbije się na funkcjonowaniu polskiego rządu – uważa Czarzasty. Według niego politycy PiS korzystali z dobrych relacji z Trumpem, żeby w pewien sposób straszyć partnerów w Europie. – Mogli mówić, że jak nie zrobicie tego, czy tamtego, to my zadzwonimy do pana Trumpa. Z Białego Domu odchodzi cudowny wzór polityka dla panów Kaczyńskiego, Morawieckiego i Ziobry. Bo Trump sprawował władze przez konflikty, nie lubił Unii Europejskiej, dzielił ludzi i jest zakochanym w sobie homofobem. Wszystkie te cechy mają PiS-owscy politycy najwyższego szczebla – przekonywał wicemarszałek Sejmu.

Polityk odniósł się też do szeroko komentowanego już tweeta prezydenta Andrzeja Dudy, który pogratulował Bidenowi dobrej kampanii, ale nie jego wyborczego zwycięstwa. – Złożył gratulacje, bez składania gratulacji. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. To głupie i małostkowe. Andrzej Duda chciał pokazać resztki lojalności wobec Trumpa i już zostało to odnotowane w mediach na świecie – wskazał i dodał, że jeśli prezydent i PiS chcą podjąć dobrą współpracę z nowym prezydentem USA, to szybko muszą przestawić się na inny sposób myślenia.

DOSTĘP PREMIUM