Drugi sezon "Śledztwa Pisma" pokazał zapaść psychiatrii dziecięcej w Polsce. "Brakuje profilaktyki, nie ma dostępu do wsparcia"

- Drugi sezon "Śledztwa Pisma" pokazał, że dzieci są w ogromnym kryzysie. Mówimy o tym od lat, bo badania to pokazują, ale tu mamy taką jednostkową sytuację na małym obszarze, gdzie na początku niezwiązane ze sobą historie okazują się jednak bardzo związane - mówiła pedagożka Lucyna Kicińska, która wraz z autorką drugiego sezonu Barbarą Sową była gościem TOK FM.
Zobacz wideo

Zakończył się drugi sezon pierwszego reporterskiego serialu podcastowego "Śledztwo Pisma". Opowiadał on historię trzech nastolatek, które zginęły w 2019 roku. Najpierw Nicola, miesiąc później Julia, a kilka miesięcy później - Kamila. Wszystkie mieszkały w okolicach Jeleniej Góry i chodziły do tej samej szkoły. >> Wszystkie odcinki drugiego sezonu znajdziesz tu << 

Autorka drugiego sezonu śledztwa Barbara Sowa, która była gościem TOK FM, przyznała, że kiedy zaczęła zajmować się tą sprawą - dopuszczała bardzo różne scenariusze. Jednym z nich był wątek kryminalny (np. morderstwo dziewcząt), który - jak okazało się na koniec - nie potwierdził się. 

Jak mówiła Sowa, w tej historii z jednej strony nie było mordercy rozumianego jako człowieka, ale inny morderca był. - Na ławie oskarżonych niekoniecznie musi siedzieć jeden człowiek. Pokazuję w tym śledztwie, że na ławie oskarżonych można posadzić system. (...) To, co łączy moje bohaterki, to przede wszystkim trudna sytuacja życiowa - powiedziała rozmówczyni Mikołaja Lizuta.

Nie chcąc zdradzać za dużo wątków z drugiego sezonu "Śledztwa Pisma", można jednak stwierdzić, że jednym z jego tematów serialu są samobójstwa wśród nastolatków i brak należytej pomocy właśnie ze strony systemu. O tym, jak to wygląda w Polsce mówiła druga rozmówczyni redaktora Lizuta - Lucyna Kicińska, pedagożka i specjalistka do spraw pracy z młodzieżą. Podkreślała, że temat samobójstw wśród dzieci i młodzieży w naszym kraju jest skrajnie zaniedbywany od lat. 

- Statystki policyjne pokazują w skali ostatniego roku 98 zamachów samobójczych, które zakończyły się zgonem osób poniżej 18. roku życia - powiedziała Kicińska. Jak dodała, samobójstwa są drugą pod względem umieralności przyczyną śmierci w tej grupie wiekowej. Pierwsza to wypadki komunikacyjne. 

Jeśli chodzi o próby samobójcze to, jak mówiła dalej pedagożka, statystyki wskazują mniej ich mniej więcej 1000 w skali roku. - Ale jeśli zapytamy dzieci i nastolatki o to, czy w swoim życiu miały próbę samobójczą, to potwierdza nam to siedem procent. Natomiast, kiedy zapytamy, czy w ostatnim roku miały próbę samobójczą, to trzy i pół procent [dzieci i nastolatków] mówi, że tak, że próbowało odebrać sobie życie. To są ogromne liczby - podkreślała.

Kicińska zgodziła się z tezą, że w dużej mierze odpowiedzialność za to wszystko bierze właśnie system. Problemem, jak dodała, jest m.in. brak wczesnej profilaktyki dotyczącej zdrowia psychicznego dzieci i nastolatków. Brak edukacji - zarówno wśród dzieci i młodzieży, których powinno się wyposażyć w umiejętności radzenia sobie w sytuacjach trudnych; ale też wśród dorosłych (rodziców), którzy powinni potrafić rozpoznawać kryzys wśród dzieci. Kolejny problem, na który zwróciła uwagę, to brak specjalistów i brak zintegrowanego systemu, którego celem byłby "dobrostan dzieci i młodzieży".

- Ten drugi sezon "Śledztwa Pisma" pokazał, że dzieci są w ogromnym kryzysie. Mówimy o tym od lat, bo badana to pokazują, ale tu mamy taką jednostkową sytuację na małym obszarze, gdzie na początku niezwiązane ze sobą historie okazują się jednak bardzo związane - podsumowała pedagożka.

DOSTĘP PREMIUM