Mateusz Morawiecki zagroził Unii wetem ws. budżetu. Wcześniej robił to Orban

Dziś odbyła się wideokonferencja premiera Mateusza Morawieckiego z kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Morawiecki oświadczył, że Polska jest gotowa zawetować budżet UE i fundusz odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.
Zobacz wideo

Radio RMF FM jako pierwsze podało, że Polska oficjalnie zagroziła UE wetem unijnego budżetu, odrzucając projekt rozporządzenia uzależniającego wypłacanie unijnych pieniędzy od przestrzegania zasad praworządności. Premier Mateusz Morawiecki przesłał w tej sprawie listy do liderów Unii Europejskiej.

Komisja Europejska potwierdziła już, że dostała list od polskiego rządu ws. wieloletniego budżetu i mechanizmu powiązania funduszy unijnych z praworządnością. 

- Otrzymaliśmy taki list - odpowiedział pytany przez PAP rzecznik Komisji Europejskiej Eric Mamer.

Informację potwierdził także sam premier. - Polska nie może zaakceptować takiej wersji mechanizmu warunkowości związanego z budżetem UE, która prowadzi do prymatu politycznych i arbitralnych kryteriów nad oceną merytoryczną - oświadczył.

Wcześniej ultimatum postawił Orban

Niemcy sprawują obecnie półroczną prezydencję w Radzie UE. Jedną z najważniejszych kwestii, którą zajmuje się obecnie prezydencja jest unijny budżet negocjowany m.in. z Parlamentem Europejskim.

W ubiegłym tygodniu wypracowane zostało m.in. porozumienie w sprawie mechanizmu powiązania dostępu do środków unijnych z praworządnością, które zostało skrytykowane przez rządy Polski i Węgier.

Premier Węgier Victor Orban jako pierwszy wysłał w tej sprawie list do KE. Napisał, że choć Węgry są oddane współpracy, to w świetle obecnego rozwoju sytuacji nie są w stanie zagwarantować jednomyślności koniecznej do przyjęcia pakietu finansowego. Zagroził zawetowaniem budżetu UE i funduszu odbudowy, jeśli wypłata środków będzie powiązana z kwestią praworządności.

Polityczne porozumienie ws. wieloletniego budżetu musi zostać jeszcze przegłosowane przez komisję budżetową PE, a później cały Parlament Europejski oraz zostać jednomyślnie przyjęte przez państwa członkowskie w Radzie UE. Decyzja dotycząca rozporządzenia, które mówi o uzależnieniu dostępu do środków od praworządności podejmowana jest w Radzie UE większością kwalifikowaną.

DOSTĘP PREMIUM