Polska i Węgry przeciwko powiązaniu pieniędzy z UE z praworządnością. "Morawiecki znów udowodnił, że jest kłamcą"

Polska i Węgry nie zgodziły się na mechanizm wiążący wypłatę unijnych środków z praworządnością. - PiS od lat oszukuje Polaków, a premier Mateusz Morawiecki kolejny raz udowodnił, że jest kłamcą - komentował w TOK FM Marek Sawicki, poseł PSL.
Zobacz wideo

Polska i Węgry jako jedyne sprzeciwiają się przyjęciu mechanizmu wiążącego wypłatę unijnych środków z przestrzeganiem praworządności. I ten sprzeciw wyraziły na spotkaniu ambasadorów państw Wspólnoty. Pozostałe kraje członkowskie ten mechanizm poparły. Przedstawiciele Warszawy i Budapesztu - jak podaje źródło, na które powołuje się Polska Agencja Prasowa - mieli podkreślać, że ten mechanizm, a także nowy wieloletni budżet Unii oraz fundusz odbudowy Europy po pandemii koronawirusa, składają się na jeden pakiet i powinny być przyjmowane przez kraje członkowskie Wspólnoty jednomyślnie.

-  Polska i Węgry sprzeciwiły się niekorzystnemu projektowi rozporządzenia; jesteśmy otwarci na konstruktywne rozwiązania - o ile będą zgodne z konkluzjami Rady Europejskiej oraz obowiązującymi traktatami UE - napisał w poniedziałek na Twitterze rzecznik rządu Piotr Müller.

Stanowisko polskiego rządu ostro krytykował w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM Marek Sawicki. - No cóż, pan premier Mateusz Morawiecki nie po raz pierwszy udowadnia, że jest kłamcą. W lipcu przyjechał z Brukseli i ogłaszał wielki sukces Polski oraz ogromne pieniądze dla Polaków. Teraz okazuje się, że po przeliczeniu zorientowali się, że ten nowy budżet UE, nawet z pomocą COVID-ową, wcale nie jest większy niż to, co wynegocjowaliśmy ze Wspólnoty na lata 2014-2020 - ocenił poseł PSL.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Dodał, że politycy obozu władzy nie wzięli pod uwagę jeszcze jednego czynniku.- Zgodnie z propozycjami większości jeśli Polska postawi weto na budżet UE, w życie wejdą transze roczne. Przy nich nie obowiązuje zasada "n+3" - mówił Sawicki.

W praktyce oznacza to, że z funduszy przyznanych w ramach perspektywy finansowej 2014-2020 faktycznie korzystać można do roku 2023. Jeżeli do tego czasu krajowi członkowskiemu nie uda się wykorzystać wszystkich środków przyznanych na bieżącą perspektywę finansową, będzie musiał zwrócić niewykorzystaną nadwyżkę do budżetu UE. - A Polska ma ogromne opóźnienia w wydawaniu środków. Z samej wspólnej polityki rolnej wydano raptem połowę z 64 mld euro. Reszta leży dalej na kontach w Brukseli. Jeśli ta zasada nie wejdzie w życie, to te pieniądze de facto przepadną. PiS-nieudacznicy nie zdają sobie z tego sprawy - ocenił polityk PSL.

Według niego PiS od lat, w zasadzie od momentu swojego powstania, oszukuje Polaków. - W nazwę wpisali sobie zaciągnięte z pisma świętego słowa o prawie i sprawiedliwości. Polacy nie rozumieją, dlaczego partia z taką nazwą tak bardzo boi się unijnego mechanizmu dotyczącego praworządności. Może wszystkie przewiny PiS to będzie pikuś przy tym, co być może planuje wicepremier Jarosław Kaczyński - mówił Marek Sawicki i dodał, że być może chodzi o repolonizację mediów, czy dokończenie "reformy" sądownictwa.

DOSTĘP PREMIUM