Omilanowska ostro o Glińskim: Widział, co wyszło z tej pokraki, a i tak podpisał

Konkurs oparto na złych założeniach i nieprawidłowych kryteriach. Po prostu spaprano całą procedurę. Tymczasem minister Piotr Gliński widząc, co wyszło z tej pokraki, podpisał dokumenty i pozwolił na ogłoszenie wyników konkursu. Dopiero po reakcjach społecznych się wycofał - komentowała w TOK FM prof. Małgorzata Omilanowska.
Zobacz wideo

Minister kultury Piotr Gliński wstrzymał wypłaty z Funduszu Wsparcia Kultury. Zrobił to po medialnej burzy wokół listy artystów, fundacji i instytucji kultury, które miały otrzymać pomoc państwa na przetrwanie pandemii. Lista ma być ponownie pilnie zweryfikowana. Na liście ponad dwóch tys. osób, instytucji i firm znalazły się m.in. teatry, które właściwie od pół roku, z przerwami, są zamknięte, czy muzycy pozbawieni możliwości koncertowania. Największe kontrowersje wzbudziły jednak kilkusettysięczne czy nawet milionowe granty dla gwiazd rozrywki i zespołów disco polo, ale też dla pośredników i przedsiębiorstw związanych z usługami dla branży.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Zdaniem prof. Małgorzata Omilanowska, byłej minister kultury i dziedzictwa narodowego, cała awantura wokół dotacji nie wynika za złej woli, ale z braku kompetencji urzędników. – Zrobiono w ministerstwie to, co zawsze. Najpierw wysłuchano ekspertów, konsultowano projekt, a potem coś dodali, coś odjęli, gabinet polityczny dołożył swoje i miało to już bardzo mało wspólnego z opiniami fachowców. Bezmiar niekompetencji i indolencji – ocenił prof. Omilanowska.

Jej zdaniem podstawowym błędem resortu kultury  było skopiowanie rozwiązań z dotacjami od przychodu z tarcz dla podmiotów gospodarczych. – Tam otrzymywane wsparcie było powiązanie z kosztami stałymi, czy utrzymania. W kulturze to nie działa. Skopiowanie modelu musiało doprowadzić do katastrofy - mówiła gościni TOK FM i dodała, że najwidoczniej w ministerstwie nie przemyślano tego, jak ma wyglądać ten konkurs. – Oparto go na złych założeniach i nieprawidłowych kryteriach. Po prostu spaprano całą procedurę. Nie wiem, co oni robili w wakacje – ubolewała gościni TOK FM.

Była minister nie oszczędziła też wicepremiera Piotra Glińskim. Jego zachowanie nazwała "drugim skandalem". – Minister widząc, co wyszło z tej pokraki, podpisał dokumenty i pozwolił na ogłoszenie wyników konkursu. Dopiero po reakcjach społecznych się wycofał. Nie wiem, co gorsze. Czy to, że powstrzymano te wielkie wypłaty przypadkowym beneficjentom, czy to, że te instytucje, które ledwo trzymają nas nad wodą, nie wiadomo kiedy dostaną jakieś środki – podsumowała prof. Omilanowska.

DOSTĘP PREMIUM