Sejm jest jak twierdza, ale protest trwa. "Chodzę na demonstracje od 20 lat i tylu radiowozów w życiu nie widziałam"

Policjantów są tysiące. To pokazuje, jak bardzo ta władza przestraszyła się kobiet i jak bardzo stara się odgrodzić od obywatelek - relacjonowała z Wiejskiej radna Warszawy Dorota Łoboda.

Na dziś na 18. zaplanowany był kolejny protest Strajku Kobiet. Miał polegać na blokadzie Sejmu, jednak - jak żartują aktywistki - Sejm zdążył wcześniej zablokować się sam. 

- Cała ulica Wiejska jest obstawiona niesamowitymi siłami policji i wygrodzona barierkami, więc bardzo trudno jest tutaj dotrzeć - opisywała Dorota Łoboda, radna m.st. Warszawy i członkini rady konsultacyjnej Strajku Kobiet. Jej samej z trudem udało się dostać do siedziby Strajku Kobiet przy Wiejskiej. To stamtąd połączyła się z Pawłem Sulikiem, żeby opowiedzieć o proteście na antenie TOK FM.

Łoboda dodała, że barierki na Wiejskiej postawiono nielegalnie. - Nikt nie informował miasta, że ulica będzie zagrodzona - powiedziała 

- Protestujący przeszli Alejami Ujazdowskimi na Plac Trzech Krzyży. Starają się trzymać głównych ulic, być na otwartej przestrzeni, żeby nie dać się policji zapędzić w mniejsze uliczki. Bo wiemy doskonale, co policja robi wtedy z protestującymi - robi kocioł, wszystkich spisuje, wlepia mandaty, które się nie należą - mówiła Łoboda. 

Plac Trzech Krzyży również jest już obstawiony policją. - Policjantów są tysiące. Chodzę na protesty od 2000 r. i takiej liczby wozów policyjnych oraz policjantów nigdy nie widziałam. Dziś jest absolutny rekord. To pokazuje też, jak bardzo ta władza przestraszyła się kobiet i jak bardzo stara się odgrodzić od obywatelek - zauważyła Łoboda.

Od 22 października w całym kraju trwają protesty, będące sprzeciwem wobec zaostrzenia - w wyniku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - przepisów antyaborcyjnych. TK orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Przepis straci moc wraz z publikacją wyroku, ale ten nie został jak dotąd ogłoszony.

DOSTĘP PREMIUM