Kamiński o pacyfikacji protestu kobiet: Przemoc jest kompensacją indolencji Jarosława Kaczyńskiego

Ta przemoc, która dokonuje się na ulicach polskich miast, jest kompensacją indolencji Jarosława Kaczyńskiego jako przywódcy państwa. Przecież policja robi to w jego imieniu, bo to on jest wicepremierem do spraw bezpieczeństwa - ocenił w TOK FM wicemarszałek Senatu Michał Kamiński.
Zobacz wideo

Zapowiadana na środę przez Strajk Kobiet blokada Sejmu nie odbyła się, bo budynek parlamentu został zablokowany przez policję. Ostatecznie manifestacja przeniosła się w okolice pl. Powstańców Warszawy. Wśród protestujących pojawili się policjanci po cywilnemu, którzy stosowali przemoc wobec manifestantów, wyciągali ich z tłumu, używali pałek teleskopowych. Doszło do przepychanek z funkcjonariuszami. Wobec protestujących, który napierali na kordon policji, użyto gazu pieprzowego.

Według nieoficjalnych informacji zatrzymano kilku uczestników demonstracji.

Zdaniem Michała Kamińskiego brutalność służb jest w pewnym sensie wynikiem sytuacji politycznej w PiS. - Ta przemoc, która dokonuje się na ulicach polskich miast, jest kompensacją indolencji Jarosława Kaczyńskiego jako przywódcy państwa. Przecież policja robi to w jego imieniu, bo to on jest wicepremierem do spraw bezpieczeństwa. Nie radzą sobie z koronawirusem, z kryzysem międzynarodowym, który sami wywołali, ani z utrzymaniem własnego autorytetu. Kumulacja tych zjawisk sprawia, że Kaczyński robi się agresywny, co widać w zachowaniach policji, która musi się go słuchać - przekonywał w Poranku Radia TOK FM wicemarszałek Senatu.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

"Władza Kaczyńskiego się kruszy"

Kamiński dodał, że strach i obawy prezesa PiS uwidoczniły się także wieczorem w czasie wystąpienia z mównicy sejmowej. Wicepremier Kaczyński bez obowiązkowej maseczki grzmiał w stronę opozycji, że jeśli w Polsce będzie praworządność, to wielu z nich "będzie siedzieć". – Ten wybryk każe zadać pytanie o stabilność emocjonalną człowieka, który odpowiada za bezpieczeństwo w państwie. Tu bardziej powinni się wypowiadać psychologowie albo psychiatrzy niż politycy. Jednak każdy z nim pewnie powie, że ta agresja werbalna i fizyczna to objaw słabości – ocenił rozmówca Karoliny Lewickiej.

Zdaniem gościa Poranka Radia TOK FM groźby Kaczyńskiego przestały na kimkolwiek robić już wrażenie. – Nawet jego posłowie się go nie boją i śmieją się z jego przywództwa. Jarosław Gowin się zbuntował i teraz jest wicepremierem. Ziobro kpi z wodzostwa Kaczyńskiego od dłuższego czasu. A teraz nawet nieznany poseł, jak Lech Kołakowski może to robić, a potem szef PiS w podskokach będzie go przepraszał. To sygnał wysłany do opinii publicznej, że władza Kaczyńskiego się kruszy – wyjaśniał senator opozycji.

"Panie premierze, proszę się zbuntować"

Wicemarszałek Senatu skomentował też środowe wystąpienie premiera Mateusza Morawieckiego w Sejmie. – Premier musi się licytować na radykalizm względem Unii Europejskiej ze Zbigniewem Ziobrą. Tu też widać słabość Jarosława Kaczyńskiego, bo on nad tym konfliktem w rządzie nie panuje – ocenił. Radził też Morawieckiemu, że w tej sytuacji powinien "mieć odwagę", żeby zwrócić się o pomoc do opozycji, niż brnąć dalej w retorykę polexitu swoich kolegów z obozu władzy. – Bo jeśli własne zaplecze nie daje większości dla polityki europejskiej, to tak powinien zrobić. Panie premierze, proszę zrobić to, co poseł Lech Kołakowski i się zbuntować, to teraz już nic nie kosztuje – apelował Michał Kamiński.

Według polityka Unii Europejskich Demokratów podkreślał, że to najlepszy moment na bunt, bo chodzi o sprawę fundamentalną dla przyszłości Polski. – Premier ma szansę się poprawić i zapisać dobrze w historii Polski. Zbuntować się o rzecz wielką, czyli miejsce naszego kraju w UE. Myślę, że wielu ludzi z opozycji, by go poparło – podsumował Kamiński.

DOSTĘP PREMIUM