Andrzej Gut-Mostowy - wiceminister i współwłaściciel wyciągu. "Dziwię się, że bierze udział w rozmowach"

Wyciągi narciarskie mają działać normalnie. W konsultacjach z branżą narciarską brał udział wiceminister Andrzej Gut-Mostowy. Polityk PiS i jego żona są udziałowcami jednej ze stacji narciarskich. Jak ocenił w TOK FM Borys Budka, Gut-Mostowy nie powinien brać udziału w rozmowach.
Zobacz wideo

- To znany przedsiębiorca -  tak o wiceministrze rozwoju, pracy i technologii mówił Borys Budka w Poranku Radia TOK FM.

Z informacji portalu Wp.pl wynika, że biorący udział w rozmowach na temat otwarcia wyciągów narciarskich Andrzej Gut-Mostowy i jego żona mają udziały w dużej stacji narciarskiej na Podhalu. 

- Dziwię się, że osoba tak zainteresowana tematem bierze aktywny udział w rozmowach. Dla przejrzystości polityki wiceminister powinien się wyłączyć od spraw, które mogą dotyczyć jego potencjalnych interesów - ocenił szef Platformy Obywatelskiej.

Andrzej Gut-Mostowy ma udziały w spółce prowadzącej ośrodek narciarski w Witowie. "Jeszcze do niedawna większość udziałów w spółce "Witów-Ski", która zarządza obiektem, posiadał nie kto inny jak wiceminister Andrzej Gut-Mostowy. Miał 299 udziałów wartych 2 mln 990 tys. zł. Jak wynika z Krajowego Rejestru Sądowego, pozbył się większości z nich po wejściu do rządu. Obecnie posiada mniej niż 10 proc. udziałów w spółce (ma 58 udziałów o wartości 580 tys. zł). Jego żona Krystyna ma z kolei 53 udziały. Polityk od 2018 r. zasiadał w zarządzie spółki "Witów-Ski". A od 14 lutego 2019 r. do końca lipca br. był prezesem firmy" - poinformowała Wirtualna Polska.

Negocjacje, w których uczestniczył Gut-Mostowy, skończyły się sukcesem przedsiębiorców, a wyciągi narciarskie mają być otwarte. Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk przekonywał w środę, że o zamykaniu stoków w ogóle nie było mowy. - W rozporządzeniu nie było ani słowa o zamykaniu stoków narciarskich. Mamy do czynienia z pewnym szumem informacyjnym i wypowiedziami, być może nie zawsze tak do końca precyzyjnymi polityków, z których potem biorą się różnego rodzaju informacje nie zawsze spójne z dokumentami rządowymi - mówił minister. 

Z drugiej strony, sam rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz przekonywał dzień wcześniej, że z wyciągów narciarskich będą mogli skorzystać lokalni mieszkańcy. - Rzeczywiście jest tu w tej chwili mowa o możliwości otwarcia stoków narciarskich, ale raczej ukierunkowałbym te stoki narciarskie dla osób zamieszkujących w pobliżu niż dla osób, które chciałyby się wybrać na ferie. Ferie w tym roku spędzamy w domu - podkreślił rzecznik.

Przypomnijmy, premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w sobotę skumulowanie ferii zimowych w jednym terminie. Sugerował też, że rząd zastanawia się nad wprowadzeniem ograniczeń w poruszaniu się w okresie świątecznym.

- Skoro wyciągi będą otwarte, to mamy do czynienia z kolejnym oszustwem tego rządu. Bo kto przyjedzie, jeżeli równocześnie premier wymyśli na przykład zakaz poruszania się? - pytał retorycznie Borys Budka. I zapowiedział, że posłanki i posłowie KO zainteresują się sprawą wiceministra Gut-Mostowego. -  Mogę obiecać słuchaczom, że proces negocjacyjny (z właścicielami ośrodków) też będzie skontrolowany. Chcę podkreślić, że wszystkie nieprawidłowości dotyczące tego, jak walczono z pandemią, a właściwie tego, jak niektórzy się na tym bogacili, skończą się kiedyś w prokuraturze - zapowiedział rozmówca Macieja Głogowskiego.

DOSTĘP PREMIUM