PiS zablokuje wniosek o odwołanie Kaczyńskiego? "Całe to towarzystwo nie pozwoli, żeby prezesowi działa się krzywda"

- Wystawienie Jarosława Kaczyńskiego pod ostrzał opozycji jest czymś, co nie mieści się w ogóle w formule funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości - mówiła w TOK FM Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej", komentując możliwe zablokowanie debaty nad wotum nieufności dla wicepremiera. Z nieoficjalnych informacji wynika, że PiS szuka pomysłu na to, jak nad wnioskiem w Sejmie nie procedować.
Zobacz wideo

O pomysłach PiS na zamiecenie sprawy wniosku dotyczącego Jarosława Kaczyńskiego informuje  "Dziennik Gazeta Prawna". Wniosek, przypomnijmy, został złożony kilka dni temu przez Koalicję Obywatelską i Lewicę. Dotarł już do marszałek Sejmu Elżbiety Witek i powinien być rozpatrywany na jednym z najbliższych posiedzeń. Ale, jak podaje "DGP", PiS stoi na stanowisku, że na dziś Jarosław Kaczyński jest "nieodwoływalny" w drodze wotum nieufności.

- Wystawienie Jarosława Kaczyńskiego pod ostrzał opozycji jest czymś, co nie mieści się w ogóle w formule funkcjonowania Prawa i Sprawiedliwości - komentowała w TOK FM Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej". Jej zdaniem, sam Kaczyński także wierzy w to, że funkcjonuje w polityce "nie tyle 'bez żadnego trybu', co w innym trybie". - I nie musi stosować procedur, którym poddawać się muszą wszyscy inni członkowie rządu - wyjaśniała.

Agata Kondzińska z "Gazety Wyborczej" zwróciła uwagę, że nie byłby to pierwszy raz, w którym reguły, do których byliśmy przyzwyczajeni, byłyby łamane. Jak mówiła, Prawo i Sprawiedliwość już wielokrotnie łamało konstytucję, a sam prezes już wcześniej nie raz występował "bez żadnego trybu".

- Myślę jednak, że nawet sam Jarosław Kaczyński nie miałby problemu z tym wnioskiem [o wotum nieufności]. Mógłby nie przyjść na tę debatę, nie musiałby tego oglądać ani słuchać. Natomiast wydaje mi się, że w partii takiej jak PiS, która jest zbudowana na więzach wiernopoddańczych wobec prezesa, odbywa się wyścig polityków dotyczący odgadywania myśli prezesa Kaczyńskiego i to raczej całe to towarzystwo nie pozwoli, żeby Kaczyńskiemu działa się jakakolwiek krzywda - komentowała dziennikarka w Poranku Radia TOK FM.

Jak zagłosuje Zjednoczona Prawica?

Nie można wykluczyć, że wpływ na taktykę polityków PiS ma też sytuacja w Sejmie, czyli niewielka przewaga koalicji rządowej. A partia Kaczyńskiego już nie raz przekonała się, że na koalicjantów nie zawsze można liczyć. Tak było choćby w przypadku słynnej "piątki dla zwierząt".

Może więc PiS nie chce nad wnioskiem procedować, by - jak zasugerował Maciej Głogowski - nie doprowadzić do sytuacji, w której prezes Kaczyński byłby uzależniony od Zbigniewa Ziobry. I głosów posłów Solidarnej Polski.

- Może i tak, choć wcześniej jest coś, co można nazwać obrazą majestatu - oceniła Dąbrowska. - Najpierw problemem byłoby w ogóle wypowiadanie z mównicy sejmowej ciężkich zarzutów pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. Ciężkich tym bardziej, że dotyczyłyby jego pracy jako wicepremiera w rządzie. To nie byłoby już ogólne mówienie, że "Kaczyński łamie zasady demokracji". (...) To są mocne argumenty, ale do nich już w sferze publicznej się wszyscy przyzwyczaili - wyjaśniała dalej dziennikarka "Rz".

- Mocna analiza stanu bezpieczeństwa i pracy komitetu, którym ma kierować Jarosław Kaczyński (...) byłaby naruszeniem obrazu wicepremiera i po prostu obrazą jego majestatu - dodała.

"PiS po raz kolejny złamie konstytucję" 

O ewentualne blokowanie wniosku opozycji ws. wotum nieufności dla Kaczyńskiego w TOK FM pytany był także Borys Budka. Przewodniczący Platformy Obywatelskiej przyznał, że "jest w stanie sobie w tej sprawie wszystko wyobrazić". - W partiach wodzowskich, a taką jest PiS, jeśli wódz traci władzę, to mało kto jest w stanie mu o tym powiedzieć, więc PiS zrobi wszystko, by tej debaty nie było - argumentował.

Budka wskazywał, że wniosek ma na celu pokazanie, że nikt nie jest bezkarny. - Jeśli nie dojdzie do tego głosowania, to PiS po raz kolejny złamie konstytucję. Nie ma takiej formuły, żeby marszałek Sejmu mógł decydować, czy ktoś odpowiada [za to, co robi w rządzie - red.], czy nie. Przecież to wicepremier odpowiedzialny za bezpieczeństwo - podkreślał polityk.

Jak wynika z sondażu Kantar dla "Faktów" TVN i TVN24, 69 procent badanych uważa, że Jarosław Kaczyński "powinien zostać zdymisjonowany". Odpowiedź "powinien pozostać na stanowisku" wskazało 19 procent, a "nie wiem/trudno powiedzieć" - 12 procent.

DOSTĘP PREMIUM