Lichocka: Strona opozycji totalnej stara się ograniczać wolność mediów

- Nie mamy poważnego problemu z wolnością mediów. Natomiast mamy przykłady, że tę wolność mediów stara się - zwłaszcza strona opozycji totalnej - ograniczać; i robi to od wielu lat - powiedziała w czwartek posłanka PiS Joanna Lichocka.
Zobacz wideo

We wtorek w Warszawie w siedzibie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet odbyła się konferencja prasowa, na którą nie zostali wpuszczeni przedstawiciele TVP, TV Republika oraz "Gazety Polskiej Codziennie". Wcześniej, w poniedziałek, fotoreporterka "Gazety Wyborczej" Agata Grzybowska została zatrzymana przez policję podczas protestu pod siedzibą MEN. Z nieoficjalnych informacji wynika, że postawiono jej zarzuty naruszenia nietykalności policjanta. Grzybowska została zwolniona po przesłuchaniu. 

Do obu tych spraw Lichocka odniosła się w czwartek w Programie I Polskiego Radia. Pytana, czy w Polsce jest problem z wolnością mediów, oceniła, że "nie mamy poważnego problemu z wolnością mediów". - Natomiast mamy przykłady, że tę wolność mediów stara się - zwłaszcza strona opozycji totalnej - ograniczać; i robi to od wielu lat. Ale te dwie sprawy są bardzo różne - zaznaczyła.

Posłanka PiS przypomniała, że "zatrzymanie dziennikarki 'Gazety Wyborczej' jest wyjaśniane i zdaniem policji dziennikarka ta nie relacjonowała wydarzeń tylko zaatakowała policjanta, naruszyła jego cielesność, godność osobistą, kopnęła go, fleszem z bardzo bliskiej odległości świeciła mu w oczy". - To były działania niedziennikarskie. Z drugiej strony środowisko dziennikarskie, tytuł, z którym ona pracuje, to dementuje i twierdzi, że to była fotoreporterka, która po prostu relacjonowała wydarzenia. To jest wyjaśniane i nie wydaje się, żeby to była wyłącznie relacja - powiedziała.

Zdaniem Lichockiej niewpuszczenie dziennikarzy TVP, TV Republika i "Gazety Polskiej Codziennie" na konferencję Ogólnopolskiego Strajku Kobiet jest "skandalem naruszającym zasady wolności słowa". Posłanka PiS wyraziła zadowolenie, że Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich "bardzo ostro na to zareagowało". - Niestety, jest to jedyna ostra reakcja, jeśli chodzi o reprezentację stowarzyszeń i środowiska dziennikarskiego. Pozostałe stowarzyszenia milczą, a redaktorzy naczelni, którzy tak protestowali przeciwko zatrzymaniu fotoreporterki "Gazety Wyborczej" na ten temat się nie wypowiadają lub - co jest jeszcze bardziej smutne - wypowiadają się w sposób afirmacyjny - stwierdziła.

DOSTĘP PREMIUM