Ekspert ostrzega rząd ws. weta. "Orban już raz zdradził rząd PiS..."

Najzabawniejszy będzie moment, kiedy Viktor Orban się jakoś zgodzi z Unią, a Mateusz Morawiecki nie będzie mógł się zgodzić. Zostaniemy wtedy z tym wszystkim, jak pani premier Szydło z głosowaniem ws. kadencji Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej - przestrzegał w TOK FM Michał Broniatowski z "Politico"
Zobacz wideo

Premier Mateusz Morawiecki odwiedzi dziś Viktora Orbana. Z szefem węgierskiego rządu ma rozmawiać przede wszystkim o unijnym budżecie. Oba rządy, w Warszawie i w Budapeszcie, blokują prace nad pakietem finansowym Wspólnoty.

Rząd Węgier podtrzyma swe weto w sprawie następnego budżetu UE w związku z zapisami o praworządności, uzależniającymi wypłaty środków unijnych od przestrzegania demokratycznych standardów - oświadczył w czwartek szef kancelarii premiera Gergely Gulyas, jeszcze przed spotkaniem z Morawieckim.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Jak zauważył Michał Broniatowski z "Politico" Viktor Orban jest w tej chwili w dużo lepszej sytuacji niż Mateusz Morawiecki. - Premier Węgier może usiąść za biurkiem i sam podejmować decyzję. Mateusz Morawiecki znalazł się w klinczu. Jest kontrolowany przez oficjalnie swoich podwładnych: ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i wicepremiera Jarosław Kaczyńskiego. Oni obydwaj uważają, że jeśli mechanizm powiązania funduszy z UE z praworządnością pozostanie, to trzeba wetować. Więc tutaj Morawiecki nie ma pola manewru, a Orban ma mnóstwo otwartych opcji - przekonywał Broniatowski.

Podkreślał, że faktycznie kwestia użycia weta przez Polskę i Węgry nadal nie jest przesądzona. - Jakaś Samosierra może się odbyć. Najzabawniejszy będzie moment, kiedy Orban się zgodzi, a Mateusz Morawiecki nie będzie mógł się zgodzić. Zostaniemy wtedy z tym wszystkim, jak pani premier Szydło z głosowaniem ws. kadencji Donalda Tuska jako szefa Rady Europejskiej. Wtedy Orban zdradził Polskę i nasza ekipa powinna o tym pamiętać, niezależnie od tysiąca uśmiechów jakie dzisiaj zostaną zaprezentowane przed kamerami -  ostrzegał dziennikarz "Politico"

Dodawał, że dyskusja i realna groźba ew. polexitu raczej nie wyjdzie poza publicystykę. - Ludzie w Polsce są za obecnością w Unii. Co więcej, byłoby to niezręczne dla rządu PiS: straszyć polexitem, kiedy stoimy z czapką po pieniądze z UE. To raczej przygotowanie artyleryjskie do decydującego starcia w sprawie weta. Pamiętajmy, że Orban to lawirant i w jego stylu jest akcja:  najpierw zapowiadać jakieś akcje, a potem się wycofać – mówił gość TOK FM.

DOSTĘP PREMIUM