Szymon Hołownia: Byłbym skończonym idiotą gdybym myślał, że premierostwo na mnie czeka

Szymon Hołownia oświadczył, że byłby gotów stanąć na czele rządu, dlatego w Radiu TOK FM musiał odpowiadać na "premierowskie" pytania. Po pierwsze o wiek emerytalny, po drugie o edukację, po trzecie o spółki Skarbu Państwa. - To też nie jest tak, że premier, ktokolwiek by nim był, jest cudotwórcą - zaznaczył Hołownia.
Zobacz wideo

Prowadzący Maciej Głogowski chciał w "Poranku Radia TOK FM" rozmawiać o konkretach, a Szymon Hołowna zapewniał, że zarówno on, jak i jego ruch Polska 2050, są gotowi na taką rozmowę. Stwierdził, że opracowują już plan naprawy Polski po rządach PiS. - Byłbym skończonym idiotą, gdybym teraz nacierał się myślą, że oto premierostwo na mnie czeka, będę zajmował się wspaniałymi i pięknymi rzeczami - powiedział Hołownia. - To Polacy zdecydują, komu zechcą powierzyć tę tekę i odpowiedzialność. Natomiast naszym zadaniem, tak jak każdego odpowiedzialnego ruchu, jest do takiego zadania się przygotować - zaznaczył. 

Hołownia o wieku emerytalnym

Pierwsze konkretne pytanie dotyczyło wieku emerytalnego i tego, co Szymon Hołownia - jako premier - w tej kwestii mógłby zaproponować. - Przede wszystkim, niezależnie od tego, kto będzie te rządy sprawował, będzie miał kilka miesięcy na to, żeby przeprowadzić rzeczy absolutnie najpilniejsze, żeby doprowadzić do posprzątania wszystkich rzeczy, które PiS popsuł - podkreślił najpierw Hołownia. - Równolegle trzeba będzie prowadzić procesy związane z odbudową gospodarki, oświaty, ochrony zdrowia. Nie jestem przekonany, że w tej chwili jest w Polsce przestrzeń do rozmowy o podniesieniu wieku emerytalnego - zauważał. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

- Musimy jednak utworzyć dużo więcej mechanizmów zachęcających ludzi do pracowania jak najdłużej i do jak najdłuższego składkowania - mówił gość TOK FM. - One dzisiaj są niewystarczające. Podobnie musimy sięgnąć po zachęty dla tych wszystkich, którzy są dzisiaj poza systemem składkowym. Umożliwić im jak najdłuższe składkowanie, bo przecież o to chodzi, żeby jak najwięcej składek do tego systemu emerytalnego wpływało, bo inaczej on rzeczywiście będzie na progu zawalenia - sugerował. 

Edukacja. Kolejna reforma szkolnictwa?

Po drugie - edukacja. Prowadzący zapytał swojego gościa, czy "odkręcałby deformę szkół zaproponowaną przez PiS", czy jednak nie. - Nie uważam, żeby w tej chwili w szkole była potrzebna kolejna rewolucja systemowa, po tych dramatycznych i niemądrych zmianach, które wykonała minister [Anna] Zalewska - odpowiedział Hołownia. - Potrzebujemy dzisiaj zupełnie innych rzeczy - stwierdził. Wśród nich wymienił m.in. likwidację kuratoriów, inne zarządzanie programem nauczania, podniesienie nauczycielskich pensji czy zmianę "testocentrycznego paradygmatu polskiej szkoły". - Po pandemii będziemy borykać się z dramatycznymi problemami związanymi z tym, jakie skutki psychiczne będzie ona miała wśród wielu uczniów - zauważył. 

Kolejne "premierowskie" pytanie do Szymona Hołowni dotyczyło kwestii prywatyzacji spółek Skarbu Państwa. - Nie uważam, że prywatyzacja ich wszystkich, obligatoryjna czy nawet represyjna, powinna być rozwiązaniem. Po prostu te stajnie Augiasza trzeba oczyścić z politycznych nepotów, wprowadzić jasne i czytelne kryterium kompetencji - stwierdził. - Podobnie z mediami publicznymi, to nie może być łup partyjny, jeżeli to własność wszystkich Polaków - dodał. 

Na koniec lider ruchu Polska 2050 podzielił się jeszcze refleksją, jak powinien - jego zdaniem - zachować się premier na początku swoich rządów. - To nie jest tak, że premier, ktokolwiek by nim był, jest cudotwórcą - zaznaczył. - To człowiek, który może być przygotowany do pewnych zadań, powinien pokazać, jakie plany ma i co zamierza zrobić. Natomiast przede wszystkim powinien być uczciwy. Powinien powiedzieć jasno, jaki jest bilans otwarcia, z czym się zmagamy, co możemy zrobić - stwierdził. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM