Koalicja PSL i PiS wykluczona, ale współpraca już nie. Marek Sawicki: Konflikt do niczego nie prowadzi

Marek Sawicki po raz kolejny wkluczył koalicję, którą PSL mógłby zawrzeć z PiS. Ale nie wykluczył współpracy między partiami. Przynajmniej w kilku kwestiach. - Ciągle jest ta walka pomiędzy Koalicją Obywatelską i PiS, a my mówimy, żebyśmy porozumieli się w jakieś sprawie. Ten konflikt do niczego nie prowadzi - stwierdził w TOK FM.
Zobacz wideo

Marek Sawicki był gościem "Poranka Radia TOK FM", a prowadzący Jacek Żakowski zapytał na początek, jak PiS reaguje na propozycje współpracy ze strony ludowców. - My nie oferujemy współpracy - zaznaczył Sawicki. Żakowski zauważał jednak, że w kwestii wyboru kandydata na RPO taką współpracę proponują. - Nie mówimy o współpracy, mówimy o rozwiązaniu kryzysu, bo od roku 2019, od wyborów parlamentarnych, polska Zjednoczona Prawica wrzuca nas w kolejne kryzysy przez siebie wywoływane - stwierdził.

Jarosław Kaczyński to polityk, którego podstawowym paliwem jest konflikt. On żyje w konflikcie, tym konfliktem się karmi i jednocześnie je wznieca - oceniał. Jak przypominał dalej, minęło już kilka miesięcy odkąd upłynęła kadencja RPO, parlament dwukrotnie próbował bezskutecznie powołać nowego rzecznika. - Trzeba znaleźć rozwiązanie, my z tą propozycją nie idziemy tylko i wyłącznie do PiS, składaliśmy ją także Koalicji Obywatelskiej i Lewicy - zauważył. I wyjaśnił, że PSL proponuje, aby kandydatów na RPO zgłaszamy uniwersyteckie wydziały prawa.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Marek Sawicki przyznał, że we wstępnych rozmowach PiS ocenił to jako dobry pomysł, ale później dostali propozycję, aby PSL zgłosił swojego kandydata. Jacek Żakowski dopytywał, z kim konkretnie jego gość rozmawia w PiS. - Nie trzeba mówić o kuchni polityki - odparł Sawicki. - W momencie, kiedy o tym rozmawiamy, to praktycznie każda inicjatywa jest już pogrzebana. Poczekajmy, zobaczymy, jest kilka dni - dodał. 

Jacek Żakowski zapytał więc, czy ta ewentualna współpraca w kwestii wyboru RPO może wpłynąć na zmianę układu sił w Senacie. - Ciągle jest ta walka pomiędzy Koalicją Obywatelską i PiS, a my mówimy, żebyśmy porozumieli się w jakieś sprawie. Ten konflikt do niczego nie prowadzi - mówił Sawicki. - Pod senatora Libickiego podejścia były robione wielokrotnie (...), ale senator Libicki nie jest na sprzedaż. Nie chodzi tu o to, żeby zmieniać marszałka i budować koalicję z PiS - dodał. 

- Nie będziemy prowadzić żadnej wojny z marszałkiem - podkreślił. Ocenił, że w tej chwili współpraca w Senacie "układa się dobrze". - Natomiast PSL nie jest zakładnikiem jakiejkolwiek inicjatywy czy wielkiej koalicji w zakresie poszczególnych spraw (...). W tej chwili w Senacie będziemy bardzo uważnie patrzyli na inicjatywy bądź brak inicjatyw - stwierdził. Zaznaczył, że jeżeli Senat będzie aktywny, to PSL "będzie trwać i współpracować" w ramach tej aktywności. - Ale jeśli nie da się w tej większości rozwiązywać konkretnych problemów, jak wybór Rzecznika Praw Obywatelskich czy za chwilę prezesa IPN, to będziemy szukali także innych rozwiązań - stwierdził. 

"Swoje rogi pokazał Ziobro"

Marek Sawicki komentował również to, co dzieje się wokół dyskusji o zawetowaniu unijnego budżetu, przyznał też, że PSL rozmawia o tym z politykami Zjednoczonej Prawicy. - Problem stał się wtedy, kiedy wewnątrz koalicji Zjednoczonej Prawicy, swoje rogi pokazał Ziobro, przestraszony tym, że jego nieudaczne reformy sądownictwa doprowadziły do tego, że Polska jest na bardzo kolizyjnym kursie z UE - ocenił. - On wie, że jest problemem dla całego tego obozu, dlatego próbuje odwrócić uwagę i zmusić premiera Morawieckiego do zawetowania tego, na co premier w lipcu się zgodził - stwierdził. 

- Dla wyrzucenia Zbiory, tego nieudacznika, tego destruktora całej praworządności, warto poprzeć rząd mniejszościowy - powiedział. - Ale do żadnej koalicji z PiS jako PSL się nie wybieramy, my znamy doskonale PiS od dnia jego powstania i wiemy, co robi z koalicjantami - podsumował. 

DOSTĘP PREMIUM