Jeżeli nie dostaniemy dotacji, to nikt nie dostanie? "Polska może zostać poza funduszem"

- Jesteśmy w trakcie rozmów, dlatego informacje o tym, że Unia stworzy fundusz bez Polski i Węgier należy traktować jako element strategii negocjacyjnej - przekonywał w programie Wybory w TOKu poseł klubu PiSu Kamil Bortniczuk. Nie zgodzili się z nim politycy opozycji.
Zobacz wideo

Warszawa i Budapeszt, które nie zgadzają się na wprowadzenie mechanizmu wiążącego wypłaty środków z przestrzeganiem praworządności, zapowiadają weto wobec unijnego budżetu na lata 2021-27 co będzie oznaczało także zablokowanie pocovidowego Funduszu Odbudowy.

- Jeżeli my nie dostaniemy dotacji przy Funduszu Odbudowy, to inne państwa, ta dwudziestkapiątka, która się w takim scenariuszu – którego nie zakładamy – porozumie, też nie dostana tych dotacji. Będą to tylko kredyty. Więc nie panikujmy, prowadźmy spokojnie te negocjacje – mówił Bortniczuk.  

- Jesteśmy w trakcie rozmów, dlatego informacje o tym, że Unia stworzy fundusz bez Polski i Węgier należy traktować jako element strategii negocjacyjnej- przekonywał.

Z jego słowami nie zgodziła się Katarzyna Lubnauer. – Jeżeli argumentem jest, że to będą tylko pożyczki, jeżeli będzie to fundusz jedynie 25 krajów, to chciałam powiedzieć, że w Europie powstał już taki system funduszy, które tworzy się kiedy mamy klęski żywiołowe, nadzwyczajne okoliczności pozostające poza kontrolą. Do stworzenia takiego funduszu wystarczy zgoda większościowa w Radzie Europejskiej. Wtedy nasze veto nie miałoby znaczenia (…) Polska pozostałaby poza tym funduszem – argumentowała.

Również zdaniem Teofila Bartoszewskiego z PSL Kamil Bortniczuk myli się.

- W 2011 roku premier Wielkiej Brytanii postanowił zawetować traktat, który miał na celu ratowanie euro. I co się okazało? Pozostałe kraje UE utworzyły inny mechanizm i wprowadziły ten traktat boczną ścieżką – przypomniał.

A Polska jak zauważył przedstawiciel ludowców wetując budżet wraz z Funduszem Odbudowy może stracić w ten sposób aż 27 miliardów euro dotacji.

Kompromis Gowina "nieatrakcyjny"

Kamil Bortniczuk odniósł się też do czwartkowej wypowiedzi Jarosława Gowina. W Brukseli wicepremier przekonywał , że możliwy jest kompromis w sprawie budżetu UE i mechanizmu warunkowości "nawet jeżeli nie w formie otwarcia na nowo dyskusji nad kształtem tego rozporządzenia, to w postaci wiążących deklaracji interpretacyjnych". Według Gowina "deklaracja interpretująca" mogłaby być przygotowana przez służby prawne w Komisji Europejskiej, ale musiałaby być potwierdzona przez Radę Europejską.

Bortniczuk stwierdził jednak w TOK FM, że ta propozycja po „szczegółowej analizie z udziałem prawników” okazała się „nieatrakcyjna”. – Taka deklaracja nie miałaby mocy prawnej, w związku z czym nie usunęłaby tych zagrożeń płynących z zapisu o praworządności – mówił.

Wcześniej do tych słów odciął się w piątek szef KPRM Michał Dworczyk. Zaznaczył, że słowa wicepremiera Jarosław Gowina dot. "deklaracji interpretacyjnych" nie wpisują się w rządową strategię negocjacyjną.

DOSTĘP PREMIUM