Dr Karolina Wigura o polskim wecie: Ma zasłonić słabość państwa i poprawić notowania PiS

Jak tłumaczyła socjolożka i redaktorka Kultury Liberalnej Karolina Wigura, z sondaży widać, że po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego z 22 października poparcie dla PiS spadło, więc to weto, które jest "prężeniem muskułów przed Brukselą" i służy ponownemu zbieraniu poparcia.
Zobacz wideo

Już w ten czwartek w Brukseli rozpocznie się unijny szczyt w sprawie budżetu Unii na lata 2021-27 wraz z Funduszem Odbudowy na walkę z koronakryzysem. Na którego przyjęcie - jak powtarza premier Mateusz Morawiecki - Polska się nie zgodzi, jeśli otrzymanie pieniędzy będzie się wiązało z przestrzeganiem praworządności. Za co opozycja krytykuje rząd.

- Zdecydowanie chcemy rozwiązać ten problem jeszcze w trakcie niemieckiej prezydencji - wypowiedział się z kolei o tym minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas w wywiadzie udzielonym tygodnikowi "Spiegel".

- To, co się obecnie dzieje pod hasłem weta, jest wyjątkowo szkodliwe dla podstawowych interesów Polski. Chodzi i o pieniądze, i o miejsce Polski w Europie. Każdy z nas, każdy z obywateli odczuje to na własnej skórze, finansowej, ale nie tylko - mówił w audycji "Goście Passenta" profesor prawa Jan Barcz, były ambasador w Wiedniu oraz członek Team Europe. Team Europe to grupa ekspertów, która zajmuje się sprawami Unii Europejskiej i wspierana jest przez przedstawicielstwo KE w Warszawie. Zdaniem profesora Barcza odczujemy również to, że inne państwa europejskie przez lata nam nie zapomną tego, że nasz rząd chce żerować na wsparciu dla obywateli w obliczu zagrożenia zdrowia i życia. 

- Jedno jest warte podkreślenia. Polityka zagraniczna jest zakładnikiem polityki krajowej w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości już od 2015 roku. Nie chodzi o to, co dzieje się dokładnie w Brukseli. Od 2015 roku główną zasadą tych rządów jest wywoływanie kryzysu - zwracała zaś uwagę dr Karolina Wigura, socjolożka i historyczka idei. Jak tłumaczyła, pozwala to zasłaniać te rzeczy, które naprawdę są do zrobienia i wskazywać na zadania wytwarzane z kolei tym stylem polityki.

Co według niej jest zasłaniane? - Ziejącą pustką razi to, co Prawo i Sprawiedliwość obiecywało zrobić po 2015 roku, a czego nie zrobiło, czyli wzmocnienie państwa - mówiła dr Wigura w TOK FM. 

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Jak wskazała, zasłanianiu tej pustki służyło też orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, dotyczące prawa aborcyjnego i teraz tak samo weto wobec budżetu Unii Europejskiej jest bardzo podobnym zabiegiem, też pomaga odsunąć naszą uwagę od tego, co jest w Polsce naprawdę do zrobienia.

- Z pandemią najlepiej radzą sobie państwa, które są silne, dobrze zorganizowane i oparte na zaufaniu społecznym. Nie mamy ani pierwszego, ani drugiego i w jakiś sposób trzeba zasłonić to - wskazała znów. Jak dodała, z sondaży widać, że po orzeczeniu TK z 22 października poparcie dla PiS spadło, więc to weto, które jest "prężeniem muskułów przed Brukselą", służy ponownemu zbieraniu poparcia.

- Stosunek naszego społeczeństwa do suwerenności jest trochę neurotyczny i hasła obrony suwerenności padają na podatny grunt - wyjaśniła. Nie weto jest więc tu jest ważne, ale stwarzanie pozorów walki o suwerenność - oceniła.

Przypomniała też, że to wywracanie stolika politycznego w Unii przez PiS jest bardzo na rękę populistom europejskim. A populizm nie jest wcale w odwrocie, choć możemy mieć takie wrażenie po wygranej Joe Bidena nad Donaldem Trumpem w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. 

Wigura wskazywała też, że w Unii wygrywają ci, którzy szukają kompromisu. - Dopóki nasz kraj będzie przede wszystkim szukał sposobu na to, żeby zablokować, żeby mieć głos osobny, żeby sprzeciwiać się podczas, gdy cała reszta próbuje się umówić, to niestety my nie będziemy traktowani tak, jak byśmy chcieli być traktowani, czyli jako lider regionu, tylko jak państwo specjalnej troski, które zawsze przeszkadza - mówiła w TOK FM. 

Profesor Barcz z kolei nie krył oburzenia, że "rządzący nie chcą pieniędzy dla Polski, bo obawiają się, że zasady praworządności będą przestrzegane w Polsce".

- Praworządność jest uznaną, utrwaloną, respektowaną przez państwa zasadą w Unii Europejskiej i w państwach demokratycznych. Obejmuje legalność, czyli przejrzysty, odpowiedzialny, demokratyczny i pluralistyczny proces uchwalania prawa. Pewność prawa, zakaz arbitralności w działaniu władz wykonawczych, skuteczną ochronę sądową, sprawowaną przez niezależne i bezstronne sądy - przypomniał, żeby pokazać, że praworządność nie wiąże się z niczym niekorzystnym, a wręcz przeciwnie. 

DOSTĘP PREMIUM