Michał Kamiński: Przeciągnięcie do opozycji 10-12 posłów Zjednoczonej Prawicy jest w zasięgu ręki

- Prawie na pewno rząd Zjednoczonej Prawicy w ciągu najbliższych miesięcy utraci większość w parlamencie. I wtedy będzie alternatywa: albo przyspieszone wybory, ale na warunkach Jarosława Kaczyńskiego, albo odsunięcie PiS-u od władzy w drodze legalnej, parlamentarnej zmiany sił. To trudne, ale realne - mówił w Poranku TOK FM Michał Kamiński, senator klubu Koalicji Polskiej.
Zobacz wideo

Gość Macieja Głogowskiego komentował polityczne skutki kolejnego kryzysu, w jaki popadła koalicja Zjednoczonej Prawicy w związku z postawą Polski wobec unijnych planów budżetowych. Polski rząd, który wraz z Węgrami groził zawetowaniem ustaleń, które zakładały m.in. powiązanie wypłat środków unijnych z przestrzeganiem praworządności, finalnie poszedł na kompromis. Zakłada on, że do ustaleń budżetowych dołączono konkluzje, które mają być "instrukcją obsługi" zapisów dotyczących praworządności. Budżet przewiduje specjalny fundusz odbudowy krajów wspólnoty dotkniętych pandemią koronawirusa. 

To, co szef rządu i lider PiS odtrąbili jako sukces, skrytykował lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Politycy tej partii mają w Sejmie głosować przeciwko przyjęciu ustaleń szczytu. - W jednym rządzie zasiadają ludzie, którzy mają sprzeczne przekonanie na temat tego, czym jest suwerenność państwa polskiego. Którzy uważają, że drudzy ludzie zrobili rzecz dla Polski fatalną - komentował Michał Kamiński. Jego zdaniem sytuacja, w jakiej znalazł się obóz Zjednoczonej Prawicy, daje pole do działania opozycji. 

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

- Od dłuższego czasu apeluję do wszystkich opozycyjnych liderów z mocą sprawczą, by podjęli stanowcze działania. W zasięgu ręki jest przeciągnięcie 10-12 posłów z szeroko rozumianego obozu Zjednoczonej Prawicy - mówił z pewnością w głosie senator Koalicji Polskiej. Co więcej, zapowiadał, że "prawie na pewno ten rząd w ciągu najbliższych miesięcy utraci większość w parlamencie". Jego zdaniem w takiej sytuacji przed opozycją będzie stała alternatywa: albo przyspieszone wybory, ale na warunkach Jarosława Kaczyńskiego - czyli w sytuacji, kiedy przy władzy wciąż jest PiS i ma wpływ m.in. na telewizję, albo próba budowy rządu technicznego na kilka-kilkanaście miesięcy. - Jak do ludzi w Sejmie i Senacie dotrze ta świadomość, to zrozumieją, że najlepszym rozwiązaniem jest odsunięcie PiS-u od władzy w drodze legalnej, parlamentarnej zmiany sił. To trudne, ale realne - mówił Kamiński.

Michał Kamiński: Potrzebny jest rząd techniczny

Pytany, kto konkretnie byłby - jego zdaniem - gotów przenieść się na stronę opozycyjną, nie chciał wskazywać nazwisk. - Ludzi zastanawiających się w PiS, czy w tym układzie mają jeszcze przyszłość, jest tam trochę - zadeklarował. Warto przypomnieć, że w przeszłości Michał Kamiński był jednym z czołowych polityków tej partii, autorem m.in. sukcesu wyborczego Lecha Kaczyńskiego. 

- Nie udawajmy, że tworzymy koalicję od Sasa do Lasa, bo w to nikt nie uwierzy, ale możemy zbudować rząd przejściowy, bez PiS, do posprzątania bałaganu i wyciągnięcia Polski z koronawirusa. A po tym roku iść do wyborów - proponował Kamiński. Przyznał jednak, że "jakimś problemem" będzie wskazanie kandydata na szefa takiego rządu. By odwołać rząd, zgodnie z konstytucją należy przedstawić wniosek o konstruktywne wotum nieufności, a to oznacza, że już na tym etapie znany musi być kandydat na nowego premiera.  

Kamiński jednak przekonywał, że opozycja nie ma innego wyjścia. - Jesteśmy na etapie dojrzewania świadomości, że jeżeli opozycja taka, jaką znamy, nie spełni swojej roli, to obywatele wybiorą sobie inną opozycję. Bo my tu jesteśmy do diaska po to, żeby odebrać władzę PiS. Żebyśmy w każdym możliwym momencie, legalnie, zgodnie z konstytucją mogli powstrzymać złe rzeczy, które robi ten rząd. I taka szansa, w moim przekonaniu, istnieje - powiedział. Bez tego, jego zdaniem, Polska będzie skazana na "gnicie tego rządu przez najbliższe lata z tragicznymi skutkami geopolitycznymi".

DOSTĘP PREMIUM