PiS przegrało głosowanie. Gliński do Witek: Jest prośba szefa o przerwę, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić

Po tym, jak Zjednoczona Prawica przegrała głosowanie nad poprawką Senatu, marszałek Witek zarządziła powtórkę. By rządzący mogli wygrać. W roli posłańca, który poprosił o reasumpcję głosowania, wystąpił wicepremier Piotr Gliński.
Zobacz wideo

Późnym wieczorem Sejm rozpatrywał uchwałę Senatu w sprawie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii kadr medycznych. Głosami 225 posłów poprawkę przyjęto, do jej odrzucenia (o co zabiegali rządzący) potrzebnych było 226 głosów.

Także członkowie Zjednoczonej Prawicy byli wśród głosujących za odrzuceniem poprawki.

Po ogłoszeniu wyników głosowania do marszałek Sejmu podszedł wicepremier Piotr Gliński. - Elżbieta, jest prośba od szefa, bo chyba reasumpcję trzeba będzie zrobić - takie zdanie nagrały sejmowe mikrofony. Wizyta Glińskiego skończyła się ogłoszeniem przerwy.

A po przerwie było powtórne głosowanie, które poszło po myśli Zjednoczonej Prawicy, czyli poprawka Senatu została odrzucona. Za odrzuceniem uchwały Senatu było 234 posłów (większość bezwzględna - 228), przeciw było 220, nikt się nie wstrzymał.

"PiS jednym głosem przegrywa ważne głosowanie i...marszałek Witek zarządza przerwę. To i tak jest postęp, bo w przeszłości po prostu anulowała głosowanie bez żadnego trybu..." - komentował na Twitterze Borys Budka.

""»Zaszły istotne przesłanki do reasumpcji głosowania« - czyli kilku posłów PiS zaspało na głosowanie, których przeprowadzenie PiS zarządził w nocy, żeby rano szybko skończyć pracę. Jakbyście pytali, co to walec legislacyjny" - napisał Maciej Kopiec z Lewicy.

Nic się nie stało

Przedstawiciele obozu rządzącego nic złego w całej sprawie nie widzą. - Jeśli dobrze pamiętam, to jest pierwsza reasumpcja w tej kadencji. Czy już jedna to sporo? - pytał w TVN24 Radosław Fogiel. Wicerzecznik PiS podkreślił, że "w Sejmie sterem, żaglem i okrętem jest sam marszałek".

Dopytany, kogo wicepremier miał na myśli mówiąc o "szefie" Fogiel stwierdził, że pytanie powinno być skierowane do Glińskiego. - Mogę się domyślać, że jeśli pan premier mówi o swoim szefie, bo tak trzeba to rozumieć, mówi albo o premierze, albo jeżeli pozostajemy w konstelacji partyjnej, o prezesie partii - powiedział wicerzecznik PiS.

DOSTĘP PREMIUM