Aleksander Kwaśniewski: PiS jest bliżej końca niż początku. Koniunktura się kończy

Aleksander Kwaśniewski w TOK FM przekonywał, że trzy lata to dużo czasu, żeby władza się zużyła, a protesty w sprawie aborcji zaskoczyły rządzących. W 25. rocznicę inauguracji swojej prezydentury Kwaśniewski przyznał, że nie rozumie "pasywności prezydenta Dudy".
Zobacz wideo

23 grudnia 1995 roku rozpoczęła się pierwsza kadencja Aleksandra Kwaśniewskiego. W dniu tej rocznicy były prezydent mówił w Poranku Radia TOK FM o podziałach w polskim społeczeństwie.  Są one widoczne od lat. Co dobrze było widać ćwierć wieku temu, jak przypomniał gospodarz programu Maciej Głogowski, w kampanii prezydenckiej, w której Kwaśniewski rywalizował z Lechem Wałęsą.

- Język kampanii nie był "miękki". Były mocne akty takie jak obrzucanie węglem. Mówiono, że komuna wraca, że powrót do pogaństwa - wspominał były prezydent. Jak dodał, wiedząc o tak dużej polaryzacji, starał się, żeby jego prezydentura nie była dzieląca, a jednocząca.

- Podziały są rzeczą naturalną. Sprawa jest w tym, czy politycy, instytucje takie jak Kościół, środowiska intelektualne działają na rzecz pogłębiania podziałów, czy ich zasypywania. Ryzyko jest wtedy, kiedy podziały są eksploatowane, są sensem działania politycznego i tak się dzieje w wielu krajach na świecie. Polska nie jest tu wyjątkiem - ocenił Kwaśniewski.

Takiej okazji, by zacząć słuchać, jeszcze nie było! Wszystkie podcasty TOK FM za 1 zł

Według byłego prezydenta eksploatowanie podziałów powoduje, że traci się możliwość dialogu, a "naród przestaje się być całością, staje się zwalczającymi plemionami".

"PiS jest bliżej końca niż początku"

Gospodarz Poranka Radia TOK FM pytał swojego rozmówcę o symbole jego prezydentury: konstytucję, Unię Europejską, NATO. - Moim zdaniem to są trwałe osiągnięcia. Są zagrożone, ale trwałe. Myślę, że odpowiedź narodu będzie taka, że Polska z UE nie wyjdzie. Mam nadzieję, że te trzy filary będą trwały i wzmacniały państwo - przekonywał Aleksander Kwaśniewski

Tłumaczył też, skąd jego wiara w ich trwałość: - Jak obserwujemy to, co się dzieje w Polsce, to PiS jest bliżej końca niż początku. Tym bardziej, że trzeba liczyć się z tym, że druga połowa nadchodzącego roku to będzie czas bardzo poważnej próby gospodarczej, która rządzących będzie obciążała.

Były prezydent uważa, że w Polsce są trzy tematy, które mogą zmienić sytuację w kraju. Pierwszy to polexit, drugi to aborcja. Jak ocenił gość TOK FM, rządzący źle ocenili sytuację i nie rozpoznali społecznych emocji. - Spodziewano się protestów, ale nie takiej skali i nie z tak dużym udziałem młodych ludzi - doprecyzował. Trzecim tematem jest gospodarka. - Koniunktura ewidentnie się kończy i będzie miała wpływ na sytuację, to nie są pobożne życzenia. Trzy lata do wyborów to dużo, żeby władza się zużyła - przekonywał Kwaśniewski. Podkreślił też, że nie spodziewa się przyspieszonych wyborów.

W rozmowie nie zabrakło tematu prezydentury Andrzeja Dudy. Kwaśniewski przyznał, że nie rozumie "pasywności prezydenta Dudy".  - Oczekiwałem, że druga kadencja będzie taką "z oddechem". Że prezydenta będziemy widzieć dużo i często; że będzie podejmował oryginalne decyzje, a nie tylko takie zgodne z interesami PiS-u. Dobrze, że włączył się w ostatnim czasu w akcję proszczepionkową, ale to niewiele - podsumował były prezydent.

DOSTĘP PREMIUM