Komorowski: Cieszę się, że prezydent Duda nawraca się na szczepienia. Każdy powrót do racjonalności cieszy

To było bardzo ciężkie, głównie z powodu tzw. chorób współistniejących, które mam. Już dziś jest dobrze: chodzę na spacery, prawie normalnie funkcjonuję - mówił w TOK FM Bronisław Komorowski, który chorował na COVID-19. Były prezydent jest gotowy, by publicznie się zaszczepić. - Także moi koledzy prezydenci zgłaszali taki pomysł - podkreślił. Był też pytany o to, czy wyobraża sobie, że w takim zdarzeniu wziąłby udział Andrzej Duda.
Zobacz wideo

Bronisław Komorowski zachorował w listopadzie. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM, "to było bardzo ciężkie". - Głównie z powodu tzw. chorób współistniejących, które mam. Już jest dobrze: chodzę na spacery, mogę się z państwem spotkać, prawie normalnie funkcjonuję - podkreślił.

Były prezydent podkreślił, że chciałby zaszczepić się przeciwko koronawirusowi mimo tego, że jest ozdrowieńcem, więc przynajmniej przez jakiś czas nie powinien się zarazić ponownie. Przekonywał, że szczepienie to nie jest jedynie kwestia własnego bezpieczeństwa. - Przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo innych osób. Mam świadomość, że aby w wymiarze społecznym szczepienia dały efekt pozytywny, żeby dały efekt w postaci zdławienia epidemii, to powinno się zaszczepić 60-70 proc, populacji. Chciałbym to wesprzeć - powiedział.

Bronisław Komorowski dodał, że oczywiście gotów jest publicznie się zaszczepić. - Także moi koledzy prezydenci (Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski) zgłaszali taki pomysł. Jeśli będzie potrzeba zrobienia tego w taki sposób, żeby dotarło to do społeczeństwa, to oczywiście. Od tego m.in. są byli prezydenci - mówił.

Maciej Głogowski pytał, czy były prezydent wyobraża sobie, żeby w takim publicznym szczepieniu wziął udział także obecny prezydent.

- Cieszę się, że pan Duda nawraca się na szczepienia. Ale zrobił sporo zamieszania swoimi dziwnymi deklaracjami z czasów kampanii prezydenckiej, kiedy się starał, że tak powiem, zrobić dobre wrażenie na ruchach antyszczepionkowych. Każdy powrót do racjonalności cieszy, a szczególnie, gdy dotyczy to głowy państwa - stwierdził były prezydent. Choć szybko też przyznał, że nie wierzy w wielki wpływ, jaki może dać szczepienie się publiczne polityków.

- Sądzę, że oni mogą przemówić do swoich wyborców. Większe znaczenie bym przywiązywał do zachęt w wykonaniu osób popularnych, a nie kontrowersyjnych; może artystów, aktorów, sportowców, a może dziennikarzy również - uważa gość Poranka Radia TOK FM.

Prezydent Duda i szczepienia

W czasie kampanii wyborczej prezydent Duda, przypomnijmy, zadeklarował, że on sam przeciwko grypie nigdy się nie zaszczepił, "bo nie". - Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych - mówił, nawiązując do prac nad szczepionką przeciwko COVID-19.

Tuż po wygranych wyborach Andrzej Duda stwierdził też, że nie lubi nosić maseczki. - Ani mi to nie ułatwia życia, ani nie jest to dla mnie przyjemne - tłumaczył w rozmowie z Polsat News.

Przed tygodniem, także w rozmowie z tą stacją, pytany o szczepienie przeciwko COVID-19, odpowiedział: "Nie jestem w ogóle zwolennikiem, jeżeli ktoś operuje igłą w okolicach moich ramion, przedramion czy jakiejkolwiek części ciała".

DOSTĘP PREMIUM