Paweł Kukiz: Marzy mi się sytuacja, w której naród w referendum sprzeciwia się wyrokowi TK w sprawie aborcji

Paweł Kukiz w Poranku Radia TOK FM przekonywał, że już wiele lat temu w Polsce powinno odbyć się referendum w sprawie aborcji. Obecnie, jak dodał, Polacy powinni w tej formie wypowiedzieć się na temat orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.
Zobacz wideo

Choć kontrowersyjny wyrok TK w sprawie aborcji zapadł 22 października 2020 roku, to do tej pory nie został on ogłoszony w Dzienniku Ustaw. Decyzja TK wywołała wybuch masowych protestów w całym kraju.

O to, co dalej z orzeczeniem, i czy w 2021 roku dojdzie do zmiany prawa aborcyjnego w Polsce, Jan Wróbel pytał w TOK FM Pawła Kukiza. 

Polityk przyznał, że "marzy mu się sytuacja, w której naród w drodze referendum sprzeciwia się wyrokowi TK". - Przecież w artykule czwartym naszej konstytucji mamy zapis, że to naród jest suwerenem i stoi ponad wszelkimi władzami i (…) to naród jest w stanie odwołać się od decyzji Trybunału - stwierdził gość Poranka Radia TOK FM.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Paweł Kukiz dodał, iż ubolewa, że w Polsce instytucja referendum nie jest tak powszechna, jak na przykład w Szwajcarii. - Gdyby zapytać naród lata temu, czy jest za liberalizacją prawa aborcyjnego, za jego zaostrzeniem lub za utrzymaniem kompromisu z 1993 roku, to jestem przekonany, że większość obywateli by opowiedziało się za utrzymaniem kompromisu - mówił dalej lider Kukiz'15.

"Naród polski jest już tak spolaryzowany, że bardziej być nie może"

Jan Wróbel zwrócił uwagę, że kampania, która poprzedzałaby takie głosowanie referendalne, mogłaby mocno spolaryzować Polaków. Kukiz odparł, że "naród polski jest już tak spolaryzowany, że bardziej być nie może". - Chyba, że tłukąc się na ulicach. Polaryzacja jest okrutna i to jest jeden ze skutków naszego ustroju - powiedział.

Polityk bardzo krytycznie wypowiadał się na temat sytuacji i właśnie ustroju w Polsce. Przekonywał, że obecnie głównym celem rządzących jest opanowanie spółek Skarbu Państwa. Podkreślał, że "wszyscy wiedzą" o tym, że "w PiS trwa wewnętrzna destrukcja", ale - jak dodał - łączą ich właśnie państwowe spółki. - Gdyby stracili władzę, to wielu z tych prominentnych polityków straciłoby duże pieniądze - powiedział. 

- Ja chciałbym takiego państwa, w którym władze sprawuje nawet nie Kukiz, ale ludzie, którzy są fachowi i którzy są przyzwoici. To jest rzecz zasadnicza - stwierdził poseł.

DOSTĘP PREMIUM