Jarosław Gowin ostrzega zbuntowanych przedsiębiorców: Kto złamie rozporządzenie, ten nie otrzyma pomocy

- Nie chcę bagatelizować skali problemów branż, które są zamknięte, ale skoro wszyscy Polacy składają się na pomoc, to ta nadzwyczajna sytuacja wymaga poczucia odpowiedzialności - mówił w Jarosław Gowin TOK FM. Wicepremier ostrzegał, że jeśli ktoś łamie obostrzenia, to musi liczyć się z konsekwencjami. Gowin zapowiedział, że jeśli "sytuacja epidemiczna nie ulegnie pogorszeniu", to od 1 lutego "powinniśmy w 100 proc. otworzyć handel, czyli w praktyce galerie handlowe".
Zobacz wideo

Na otwarcie lokali gastronomicznych - mimo obowiązujących zakazów - decyduje się coraz więcej właścicieli. Przedsiębiorcy powtarzają, że nie mają noc do stracenia, bo po prostu grozi im bankructwo. Z obostrzeniami nie zgadzają się też handlowcy, grożą pozwami sądowymi, bo - jak powtarzają - ograniczenia związane z epidemią koronawirusa, powinny być wprowadzane ustawami, a nie rozporządzeniami, jak robi to od miesięcy polski rząd.

Firmy narzekają na przedłużający się lockdown i brak jasnych kryteriów pomocy ze strony rządu.

- Nie chcę mówić o konsekwencjach prawnych, bo te są oczywiste. Ci przedsiębiorcy, którzy złamią warunki rozporządzania, po prostu nie otrzymają pomocy - ostrzegał w magazynie EKG w TOK FM Jarosław Gowin, pytany o reakcję na decyzje przedsiębiorców.

Nie słuchasz podcastów? To dobry czas, by zacząć. Dostęp Premium za 1 zł!

Wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii apelował też o "poczucie solidarności i odpowiedzialności". - W piątek rozpoczynamy wielką akcję wsparcia finansowego (tzw. tarcza Polskiego Funduszu Rozwoju 2.0 - red.), drugą transzę finansową, w ramach której do przedsiębiorców trafi około 20 mld złotych. To będą poważne środki. To nie pieniądze rządu, tylko każdego z nas. Nie chcę bagatelizować skali problemu tych branż, ale skoro wszyscy Polacy składają się na pomoc, to ta nadzwyczajna sytuacja wymaga poczucia odpowiedzialności z ich strony - podkreślał Gowin. 

Tomasz Setta dopytywał, jak taka "solidarność" miałaby wyglądać. - Po pierwsze, duża część firm ma "poduszkę" z wiosenno-letniej tarczy finansowej. Zdaję sobie sprawę, że to nie dotyczy gastronomii czy hotelarstwa, bo te branże są praktycznie od trzech miesięcy zamknięte. Od jutra do tych branż zacznie trafiać łączna kwota 13 mld zł - mówił gość EKG. 

Wicepremier wyjaśnił, że wcześniej pomocy nie dało się uruchomić, bo potrzebna była na to zgoda Komisji Europejskiej. - Jednocześnie wynegocjowaliśmy z KE, że jeśli chodzi o branże, które zostały dotknięte ponownych lockdownem, to wobec nich zastosujemy mechanizm 100-procentowego umorzenia dotacji wiosennych - dodał Jarosław Gowin.

A co z argumentem, że bez wprowadzenia stanu nadzwyczajnego ograniczanie działania firm jest niezgodne z prawem? - Takie pytanie można stawiać wszystkim krajom UE. (...) To, czy wprowadzenie obostrzeń w stosunku do firm na mocy rozporządzenia jest zgodne z Konstytucją RP, rozstrzygnie Trybunał Konstytucyjny. Poczekajmy na orzeczenie. W opinii naszych ekspertów działamy zgodnie z ustawą zasadniczą - podkreślił Gowin. I dodał: Niezależnie od stanu prawnego koncentrowałbym się nie na szukaniu dziury w całym, tylko cerowaniu tych dziur, czyli efektywnej pomocy dla przedsiębiorców. 

Złe wieści dla branż

Jarosław Gowin nie chciał wskazać konkretnej perspektywy wychodzenia z obostrzeń. - Przebieg epidemii jest nieprzewidywalny. Polaków bolą nie tyle zmiany decyzji rządzących, co ich ew. nieprzewidywalność. Deklaracja w tej chwili, że np. od 1 lutego otworzymy hotele, byłaby nieodpowiedzialna - podkreślił wicepremier. 

- Jeżeli sytuacja epidemiczna nie ulegnie pogorszeniu, np. nie da o sobie znać na dużą skalę nowa mutacja koronawirusa, to moim zdaniem od 1 lutego powinniśmy w 100 proc. otworzyć handel, czyli w praktyce galerie handlowe. Jednak nie mam dobrych prognoz dla branż, które są najbardziej dotknięte lockdownem: turystyki, gastronomii. Tutaj musimy się uzbroić w cierpliwość na co najmniej kolejne tygodnie - zapowiedział Gowin.

Polityk dodał, że w przypadku pandemii mamy do czynienia z "licznymi niewiadomymi". - Rząd stara się podejmować decyzje przewidywalne, ale w interwałach dwutygodniowych - podkreślił.

Dziennikarz TOK FM  zwrócił uwagę, że wiele firm nie zostało ujętych ani w tarczy branżowej 6.0, ani w tarczy PFR 2.0. - Każdy sygnał od firm jest analizowany. Konsultujemy to z ministerstwem finansów. Jeśli mamy wspólne rekomendacje, to one trafiają do Rady Ministrów. W przyszłym tygodniu ogłosimy dodatkową listę kodów działalności gospodarczej, które będą objęte tarczą finansową i zostaną dołączone do wcześniejszej tarczy branżowej. Nie chce dzisiaj o niczym przesądzać, to musi być decyzja Rady Ministrów. Będę rekomendował rozszerzenie listy o kilka dodatkowych form prowadzenia działalności gospodarczej - zapowiedział Gowin. 

Czy widział pan regulamin tarczy PFR? - zapytał Tomasz Setta. - Przyznam, że w takie szczegóły nie wnikam - odparł Gowin. Prowadzący dodał, że regulamin jest jeszcze niedostępny, choć tarcza ma wejść w życie w piątek. 

DOSTĘP PREMIUM