Zatrzymanie Giertycha było nielegalne i bezzasadne. Adwokat zapowiedział, że będzie domagał się odszkodowania

Poznański sąd uznał zatrzymanie Romana Giertycha za niezasadne i nielegalne. Adwokat już zapowiedział na Twitterze, że będzie domagał się odszkodowania i zadośćuczynienia. "Przekażę je na cele społeczne" - poinformował Giertych.
Zobacz wideo

Roman Giertych został zatrzymany w połowie października. Dziś sąd uznał, że zatrzymanie, doprowadzenie i przeszukanie adwokata i jego domu były niezasadne i nielegalne. Tym samym sąd uwzględnił zażalenie złożone przez reprezentującego Giertycha mec. Jakub Wende. Posiedzenie sądu było niejawne.

Jak przekazał Wende, sąd uznał, że zatrzymanie było niezasadne dlatego, że "nie istniały żadne przesłanki do tego, żeby wydać tego typu dyspozycję o zatrzymaniu, doprowadzeniu i przeszukaniu, a nielegalne dlatego, że powierzono te czynności Centralnemu Biuru Antykorupcyjnemu, która to służba nie jest powołana do prowadzenia czynności w tego typu sprawach".

Jak poinformował na Twitterze sam były minister edukacji narodowej, po dzisiejszej decyzji sądu będzie się ubiegał o odszkodowanie i zadośćuczynienie. "Chciałem oświadczyć, że przekażę je na cele społeczne, a zgodnie z art. 557 kpk dopilnuję, aby zostało ono pokryte z majątku osób odpowiedzialnych (tzw. regres Skarbu Państwa)" - napisał Roman Giertych.

Zatrzymanie Romana Giertycha. Spółka Polnord

Roman Giertych wraz z kilkunastoma innymi osobami został zatrzymany w związku ze śledztwem - prowadzonym od 2017 roku - dotyczącym spółki deweloperskiej Polnord. Jak informowała wtedy prokuratura, zarzuty dotyczyły wyprowadzenia i przywłaszczenia łącznie ok. 92 mln zł, a także prania brudnych pieniędzy.

Wśród osób zatrzymanych był m.in. Ryszard Krauze.

Roman Giertych trafił do warszawskiego szpitala, po tym jak zasłabł w trakcie przeszukiwania jego domu przez funkcjonariuszy CBA. Obrońcy Giertycha poinformowali wówczas, że w czasie prowadzonych z ich klientem czynności prokuratorskich w warszawskim szpitalu, ze względu na stan zdrowia nie było możliwości porozumienia się z adwokatem, przez co nie doszło do skutecznego ogłoszenia mu zarzutów.

Prokuratura utrzymywała, że do postawienia zarzutów doszło, wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

W grudniu 2020 roku poznański sąd uchylił środki zapobiegawcze zastosowane przez prokuraturę wobec Romana Giertycha w związku ze śledztwem ws. nieprawidłowości w spółce Polnord. Rzecznik poznańskiego sądu poinformował wówczas PAP, że zarzuty wobec adwokata ogłoszono nieskutecznie.

PAP przypomniał dziś, że "w ostatnich dniach Prokuratura Krajowa przypomniała w oświadczeniu, że mecenas Roman Giertych 'nigdy nie utracił statusu podejrzanego w śledztwie dotyczącym przywłaszczenia kilkudziesięciu milionów złotych z deweloperskiej spółki giełdowej Polnord'".

DOSTĘP PREMIUM