Gill-Piątek: Mamy informacje, że prokuratura pyta w szpitalach o aborcje wykonane po decyzji tzw. TK

Dostaliśmy sygnały, że prokuratura wysłała do szpitali zalecenie wydania wszystkich dokumentacji aborcji przeprowadzonych od momentu podjęcia postanowienia przez Trybunał - mówiła w "Wyborach w TOK-u" posłanka ruchu Polska2050 Hanna Gill-Piątek.
Zobacz wideo

Goście Dominiki Wielowieyskiej komentowali publikację decyzji Trybunału Julii Przyłębskiej dotyczącej usunięcia z ustawy aborcyjnej zapisu umożliwiającego terminację ciąży w związku z ciężkimi i nieodwracalnymi wadami płodu. 

Hanna Gill-Piątek przyznała, że jej ruch sprawdza informację o wysłaniu przez prokuraturę do szpitali wezwania do wydania dokumentacji dotyczącej wszystkich aborcji przeprowadzonych od momentu podjęcia postanowienia przez trybunał. - Będziemy mieli do czynienia z zastraszaniem lekarzy i wprowadzeniem lęku społecznego przy tym temacie - komentowała posłanka. Wskazywała, że już po ogłoszeniu decyzji trybunału, a jeszcze przed jej publikacją, część szpitali wstrzymała przeprowadzanie zaplanowanych już terminacji, do których kobiety w ciąży zostały zakwalifikowane.

- Kobiety miały powyznaczane zabiegi, miały stwierdzone to, że ich płody są ciężko uszkodzone - co one mają zrobić? Trybunał nie wykorzystał możliwości odroczenia wejścia w życie, to absolutne pominięcie norm społecznych - mówiła posłanka. Jej zdaniem sytuacja, z którą mamy do czynienia, "przyniesie niepokoje społeczne, lęk wśród kobiet i lekarzy". 

W obronie decyzji TK wystąpiła Anna Maria Siarkowska, posłanka Prawa i Sprawiedliwości. Stwierdziła ona, że wyrok kasujący przesłankę o ciężkich i nieodwracalnych wadach płodu potwierdził art. 38 konstytucji mówiący o prawnej ochronie życia. - Znieśliśmy dyskryminację ze względu na stan zdrowia. Nie jest możliwe zabijanie dzieci w fazie prenatalnej tylko dlatego, że są podejrzane o to, że są chore - argumentowała. Przekonywała, że Polska należy do cywilizacji, w której prawo zawsze staje po stronie słabszego. - Mam nadzieję, że nie będziemy szukać sposobów obejścia wyroku, tylko skupimy się na pomocy kobietom, bo dotychczasowa jest niewystarczająca - stwierdziła.

Odniosła się do tego Joanna Senyszyn, posłanka Lewicy, która stwierdziła, że "aborcja jest zabiegiem medycznym i nie podlega ocenie moralnej". I dodała, że w kontekście szukania obejścia decyzji trybunału "od lekarzy nie można wymagać heroizmu" i narażania się na areszt czy więzienie. Komentując postulat tworzenia hospicjów prenatalnych, stwierdziła, że rząd będzie przeznaczał na to ogromne pieniądze, które trafią do Kościoła. - Ja już widzę, jak ojciec Rydzyk otwiera takie hospicjum - dorzuciła.

22 października 2020 r. Trybunał Julii Przyłębskiej orzekł, że przepis zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Wyrok zapadł w pełnym składzie, a zdania odrębne złożyli dwaj sędziowie. Wyrok wraz z uzasadnieniem opublikowano w ostatnią środę, 27 stycznia. Wywołało to kolejną falę protestów na ulicach wielu miast Polski. W piątek w Warszawie przeszła demonstracja, która zakończyła się zatrzymaniem sześciu osób. 

DOSTĘP PREMIUM