KO chce komisji śledczej, która zbada zakup respiratorów od handlarza bronią. "Bezczelny przekręt"

Koalicja Obywatelska chce powołać sejmową komisję śledczą, która zbada zakup respiratorów od handlarza bronią. Wniosek to odpowiedź na wczorajsze oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, który napisał, że nie stwierdzono w tej sprawie żadnych nieprawidłowości. Posłowie opozycji mówią jednak o "bezczelnym przekręcie".
Zobacz wideo

Posłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Dariusz Joński zapowiedzieli w sobotę, że podczas najbliższego posiedzenia Sejmu złożą wniosek o powołanie komisji śledczej ds. sprawy zakupu respiratorów od firmy E&K przez Ministerstwo Zdrowia. Transakcję nazwali "bezczelnym przekrętem".

- Panie Kaczyński projekt jest gotowy. Najbliższe posiedzenie za kilka dni. Jest czas. Niech pan poprze projekt i zasiądzie w komisji. Zachęcamy pana. Będzie pan mógł zadać swoim kolegom partyjnym, jak do tego doszło - apelował poseł Joński podczas konferencji prasowej.

Natomiast poseł Szczerba nawiązywał do piątkowego oświadczenia wicepremiera Kaczyńskiego, które dotyczyło umowy na zakup respiratorów. - Jeżeli nie widzi pan nic złego w tej umowie, czy to oznacza, że nasze państwo powierzyło życie i zdrowie Polaków handlarzowi broni i jeżeli wydaje pan takie oświadczenie, nie świadczy to o pana pracy, jako szefa bezpieczeństwa w naszym kraju? - pytał. 

Kaczyński stwierdził, że "służby specjalne nie dostrzegały przeciwwskazań do zakupu"

Oświadczenie prezesa PiS i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego zostało opublikowane w piątek na stronie kancelarii premiera. "Oświadczam, że po zapoznaniu się ze sprawą zakupu respiratorów w kwietniu 2020 r., mogę stwierdzić, iż decyzja o skorzystaniu z firmy E&K została podjęta w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne, które nie dostrzegały przeciwwskazań do podjęcia takiej współpracy" - czytamy w oświadczeniu.

"Należy podkreślić, że służby specjalne w związku z występującymi trudnościami, w tym niepełną realizacją zamówienia przez kontrahenta, podjęły również działania wyjaśniające ex post, które nie wykazały po stronie Ministerstwa Zdrowia żadnych przesłanek wskazujących na możliwość nadużyć, działań korupcyjnych lub innych czynów zabronionych przy zakupie respiratorów" - dodał Kaczyński.

Przypomnijmy, że na początku pandemii resort zdrowia zdecydował się na zakup respiratorów od firmy E&K sp. z o.o. prowadzonej przez Andrzeja Izdebskiego. Firma nie miała wcześniej doświadczenia w sprzedaży tego typu urządzeń. Zajmowała się m.in. handlem bronią.  

Jak pisała "Gazeta Wyborcza", zamówione przez Ministerstwo Zdrowia respiratory miały być niezwykle drogie (blisko 200 tysięcy zł za sztukę, kiedy Agencja Rezerw Materiałowych za podobny sprzęt płaciła około 70 tysięcy). "Kierowany wówczas przez Łukasza Szumowskiego resort przelał na konto E&K 160 mln zł jako zaliczkę za 1241 respiratorów. Urządzenia miały dotrzeć do Polski w czerwcu" - pisała "GW". Ostatecznie z tych ponad 1200 sztuk do kraju dotarło ledwie 200.

W związku z niedotrzymaniem terminu dostaw sprzętu, który miał trafić do MZ w kwietniu i w maju, resort odstąpił od umowy i otrzymał zwrot przedpłaconych pieniędzy w kwocie ponad 14 mln euro. Na firmę nałożono też kary umowne w wysokości 10 proc. wartości niezrealizowanego zamówienia, a za opóźnienie w dostawie w wysokości 0,2 proc. wartości dostawy za każdy dzień zwłoki. 

DOSTĘP PREMIUM