Wielowieyska pyta, czy opozycja zajmie wspólne stanowisko w kwestii aborcji. Nowacka: Odpowiedź była na ulicy

PiS zrobiło w kwestii aborcji swoje, pozostaje jednak pytanie, co może dzisiaj zrobić opozycja. W TOK FM próbowała na nie odpowiedzieć Barbara Nowacka. - Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że dla nas, dla Koalicji Obywatelskiej, ani to nie jest TK, ani to nie jest wyrok. Nie orzekali w tej sprawie legalnie wybrani sędziowie - podkreśliła. Zdaniem polityczki KO opozycja powinna "po pierwsze być z ludźmi".
Zobacz wideo

Opublikowanie orzeczenia upolitycznionego Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji wywołało masowe protesty. Ogólnopolski Strajk Kobiet szykuje kolejne akcje. A co w sprawie zaostrzenia przepisów dotyczących przerywania ciąży może zrobić opozycja?

O to Dominika Wielowieyska pytała w Poranku Radia TOK FM Barbarę Nowacką.

- Po pierwsze, być z ludźmi. To jest absolutna konieczność - odpowiedziała polityczka Koalicji Obywatelskiej. Jak dodała, chodzi o to, żeby być szczególnie tam, gdzie kobiety jeszcze kilka dni temu czekały na legalny w świetle prawa zabieg, a dzisiaj nie mogą go wykonać. - Są projekty jak "Ratujmy kobiety", który dwukrotnie był składany w Sejmie poprzedniej kadencji, jest propozycja ustawy tzw. ratunkowej, czyli dekryminalizacji aborcji - mówiła posłanka, która regularnie bierze udział w protestach dotyczących orzeczenia TK, którym kieruje Julia Przyłębska.

Wielowieyska zwróciła uwagę, że projekt ustawy to za mało. Jak mówiła, decyzja TK została opublikowana i będzie obowiązującym prawem, dopóki opozycja nie przejmie władzy. - Trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że dla nas, dla Koalicji Obywatelskiej, ani to nie jest Trybunał Konstytucyjny, ani to nie jest wyrok. Nie orzekali w tej sprawie legalnie wybrani sędziowie - podkreśliła Nowacka. Jak stwierdziła, "to są rzeczy, które po wygranych wyborach trzeba będzie natychmiast zrobić".

Prowadząca Poranek Radia TOK FM dopytywała, czy jest możliwa konferencja prasowa, na której wszyscy liderzy opozycji wyrażą wspólne stanowisko w kwestii aborcji. - Na ulicach widziałam z protestującymi posłanki i posłów Koalicji, Lewicy, aktywistów PSL, widziałam ludzi związanych z Szymonem Hołownią. Tam była ta odpowiedź - odparła Nowacka. 

Zdaniem posłanki dzisiaj wszystkie partie mówią jednym głosem, że "tego, co było, już nie ma". - Tylko nieliczni mówią, że może do tego wrócimy. Koalicja Obywatelska mówi jasno, że nie wrócimy do tego. Trzeba znaleźć sposób na takie zliberalizowanie prawa, żeby również ta prawicowa strona opozycji czuła się bezpieczna, a kobiety wreszcie były wolne - stwierdziła Nowacka. 

Czeka nas referendum?

Już po październikowym uroku TK w sprawie zaostrzenia prawa aborcyjnego pojawiły się propozycje, by sprawę rozstrzygnąć w referendum. Za takim rozwiązaniem opowiada się m.in. lider rankingów zaufania do polityków - Szymon Hołownia.

- Co do zasady jestem przeciwna referendum dotyczącym praw człowieka, ale z drugiej strony kiedy zakwestionowano prawa człowieka, jakoś się trzeba będzie poukładać - powiedziała Barbara Nowacka. Przypomniała, że w Irlandii właśnie w referendum zdecydowano o złagodzeniu przepisów dotyczących aborcji. Ale, jak dodała, trwało to przez lata. - Nie dość, że było kilka akcji referendalnych, to jeszcze panele obywatelskie, które zmieniały świadomość części społeczeństwa - mówiła rozmówczyni Dominiki Wielowieyskiej.

Zaostrzenie prawa dot. aborcji. Co zrobią lekarze?

Barbara Nowacka skomentowała również słowa Marty Lempart z jednego z protestów, gdy liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet ostrzegała, że "znajdą każdego lekarza", który odmówi aborcji i z każdym "będą się sądzić tak długo, aż nie będzie miał innych wspomnień ze swojej kariery zawodowej".

- Ja bym powiedziała zupełnie inaczej. Namawiałabym tych lekarzy, którzy będą chcieli stanąć po stronie kobiet, żeby byli odważni, żeby wiedzieli, że będą mogli liczyć na pomoc ze strony społeczeństwa obywatelskiego, ze strony opozycji - stwierdziła posłanka KO. 

- Lekarzy, którzy odmawiali kobietom prawa do aborcji, w przypadkach często skrajnych, w przypadkach kazirodztwa, gwałtu na osobach nieletnich, ciąż ze śmiertelnie chorymi płodami, jest w Polsce bardzo dużo - podkreśliła polityczka. Nowacka przypomniała, że np. na Podkarpaciu do lat nie ma ani jednego szpitala, w którym można przeprowadzić legalny zabieg aborcji. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM