Kierwiński o braku logiki w obostrzeniach: Gdzie ten patriotyzm gospodarczy?

- Cieszę się, że pan Morawiecki coś rozumie. Szkoda tylko, że nie działa zgodnie z tym, co rozumie - mówił w TOK FM poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński, komentując zapowiedzi premiera dotyczące przedstawienia planu na stopniowe odmrożenie gospodarki.
Zobacz wideo

W tym tygodniu - zgodnie z zapowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego - rząd ma zaprezentować kolejne reguły stopniowego odmrażania gospodarki. Prezes Rady Ministrów powiedział w poniedziałek, że "rozumie irytację przedsiębiorców", ale - odwołując się do publikacji w magazynie "Nature" - stwierdził, że branże gastronomiczna, hotelarska i fitness są wskazane jako te, które "stwarzają zagrożenie zwiększenia transmisji koronawirusa".

- Cieszę się, że pan Morawiecki coś rozumie. Szkoda tylko, że nie działa zgodnie z tym, co rozumie - skomentował w "Wywiadzie politycznym" w TOK FM poseł Platformy Obywatelskiej Marcin Kierwiński. - Od premiera nie oczekujemy tego, by się solidaryzował w bólu z przedsiębiorcami, ale żeby realnie działał - dodał.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

W poniedziałek działacze Koalicji Obywatelskiej zorganizowali konferencję prasową, na której apelowali o otwarcie gospodarki, zgodnie ze strategią prezentowaną przez rząd wiele tygodni temu. W strategii tej przedstawiono wówczas poszczególne progi, które - w zależności od liczby zachorowań - miały decydować o tym, czy cała Polska będzie dalej objęta tzw. narodową kwarantanną, czy może wróci podział na trzy strefy - czerwoną, żółtą i zieloną. 

Według polityków KO, dziś powinniśmy znajdować się w strefie żółtej, co oznacza, iż restauracje i hotele mogłyby pracować w warunkach objętych restrykcjami. 

Kierwiński w TOK FM przekonywał, że te progi były bardzo ważne dla przedsiębiorców, którzy powinni "mieć poczucie pewności, co się będzie działo, jeśli pandemia będzie ustępować". - I nagle okazuje się, że według danych pandemia ustępuje, a przedsiębiorcy jak nie mogli prowadzić swoich interesów, tak nie mogą - dziwił się poseł PO. - A nawet jeżeli następuje jakieś poluzowanie, to jest ono kompletnie nielogiczne - dodał.

Od 1 lutego, przypomnijmy, mogą działać galerie handlowe, muzea oraz galerie sztuki. Zamknięte zostają wciąż m.in. restauracje, hotele czy kluby fitness. Na razie do 14 lutego.

Kierwiński zastanawiał się, "jaka jest logika" w otwieraniu dużych galerii handlowych i jednoczesnym utrzymywaniu zakazu działania dla małych rodzinnych firm, na przykład pensjonatów czy małych restauracji. Przekonywał, że takie miejsca - w reżimie sanitarnym - mogłyby także funkcjonować. - Czyli dla dużych sieci zagranicznych jest zgoda na prowadzenie interesów, a dla polskich małych przedsiębiorstw nie ma. Gdzie jest ten patriotyzm gospodarczy? - pytał polityk.

I przekonywał, że "w postępowaniu rządu premiera Morawieckiego po prostu nie widzi logiki". - To jest logika silniejszego. Jak ktoś miał kilka miesięcy temu mocne plecy, to mógł załatwić sobie otwarcie stoków. A dziś te stoki, nie wiedzieć czemu, są znów zamknięte - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM