Tak poseł Solidarnej Polski trolluje premiera. Upomina się o efekty "planu Morawieckiego"

Solidarna Polska nie poparła przyjętej przez rząd Polityki energetycznej Polski. Z kolei jeden z posłów tego ugrupowania złożył interpelację, w której chce poznać efekty "planu Morawieckiego". Premiera czekają kolejne kłopoty?
Zobacz wideo

Poseł Solidarnej Polski Mariusz Gosek w mediach społecznościowych pochwalił się złożeniem interpelacji w sprawie realizacji Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020. Polityk partii koalicyjnej wobec PiS i współtworzącej rząd domaga się od premiera Mateusza Morawieckiego, by ten zreferował stopień realizacji strategii na dzień 31 grudnia 2019 roku (przed wybuchem pandemii) i ocenił, czy jest on zadowalający. 

Strategia, jak pisze poseł w interpelacji, stanowi "fundament dla realizowanej przez rząd polityki społecznej i ekonomicznej państwa". "Wobec powyższego punktem odniesienia dla działań Zjednoczonej Prawicy w obszarze polityki gospodarczej państwa powinna być realizacja oficjalnie przyjętej przez rząd koalicyjny strategii" - zwraca uwagę Gosek. 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju do roku 2020, o której pisze Gosek, to flagowy projekt premiera, nazywany dawniej dumnie "planem Morawieckiego". Przyjęty pięć lat temu, mocno promowany przez partię rządzącą, zakładał m.in. "tworzenie warunków dla wzrostu dochodów mieszkańców Polski przy jednoczesnym wzroście spójności w wymiarze społecznym, ekonomicznym, środowiskowym i terytorialnym". Szczegóły strategii można znaleźć tu.

Dziś przedstawiciele partii rządzącej rzadko (by nie powiedzieć, że w ogóle) wracają do "planu Morawieckiego". Z kolei media, w kolejne rocznice jego przyjęcia, wskazują na marne efekty jego wykonania. "Miały być oszczędności, inwestycje, innowacje i rozwój. A dostaliśmy festiwal wydatków socjalnych, wyższe podatki i nasilający się etatyzm" - pisał rok temu Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Ciekawe, że akurat polityk Solidarnej Polski (będącej przecież w rządzie) pyta o precyzyjne dane dotyczące realizacji "planu Morawieckiego". Czyżby wątpił w jego powodzenie?

Warto też przypomnieć, że Solidarna Polska nie poparła przyjętej przez rząd w ostatni wtorek uchwały ws. Polityki energetycznej Polski do 2040 r. Rada Ministrów przegłosowała ją większością głosów, przeciwko był Zbigniew Ziobro oraz Michał Wójcik. 

- Solidarna Polska nie jest w żadnym razie przeciwko zielonej energii, przeciwko fotowoltaice, przeciwko odnawialnym źródłom energii. Natomiast musimy wyważyć pewne interesy. W pierwszej kolejności musimy patrzeć na kwestie ludzi, to jest m.in. kwestia cen prądu, czy ceny prądu nie wzrosną w najbliższych latach nawet do tego stopnia, że zubożeje nie tylko taki region jak Śląsk, ale być może cała Polska - tłumaczył w Polsat News wiceminister Wójcik.

Kto za Morawieckim, kto przeciw niemu?

O konfliktach między premierem Morawieckim i ministrem Ziobrą oraz jego otoczeniem mówi się od bardzo dawna. Środowisko Solidarnej Polski próbuje podkopać pozycję szefa rządu i nie doprowadzić do tego, by przejął schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Ostatnio wyjątkowo często mówiło się o tym, że Morawiecki mógłby stracić fotel premiera, na którym zastąpić go miałby prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Plotka ta wzięła się z wywiadu, którego prezes PiS udzielił telewizji wPolsce.pl i w którym zachwalał Obajtka

Zdaniem Wojciecha Szackiego z "Polityki Insight" szef Orlenu ma raczej małe szanse na zostanie premierem, a retorykę tę specjalnie podgrzewają niektórzy komentatorzy i "niechętni Morawieckiemu politycy". 

W najnowszym podkaście "Polityki Insight" - "Nasłuch" Szacki wskazuje też, że premier Morawiecki wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości próbuje zbudować własną frakcję, o czym wcześniej się raczej nie mówiło. - Coraz częściej słyszę, że rośnie liczba posłów związanych z Mateuszem Morawieckim. To są w większości posłowie szerzej nieznani w świecie medialnym, na przykład wiceminister Anna Gembicka. To są też szefowie ministerstw, jak Grzegorz Puda, minister rolnictwa - mówił analityk.

- Morawiecki buduje tę grupę krok po kroku. Posłowie ci orientują się na Morawieckiego i być może w nim widzą kandydata na szefa partii - dodał.

Szacki przypominał też, że Morawiecki ma grupę bliskich współpracowników w kancelarii premiera. To przede wszystkim szef tej kancelarii Michał Dworczyk, ale też np. minister Łukasz Schreiber. Analityk wątpi jednak, by w razie ewentualnego konfliktu na linii Morawiecki-Kaczyński politycy ci rzeczywiście zostali przy obecnym premierze. - Obstawiam, że poparliby Kaczyńskiego - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM