Awantura w Porozumieniu. "Zanosiło się na to od dawna. Bielan był jednoznacznie 'pisowsko-nowogrodzki'"

- To, że Adam Bielan jest w Porozumieniu desygnatem polityki z Nowogrodzkiej, było oczywiste. Teraz to się ujawniło i wybuchło - tak o podziałach w partii Jarosława Gowina mówił w TOK FM prof. Wiesław Władyka. Jak ocenił Tomasz Wołek, jeśli wymienia się zamki w drzwiach, to raczej nie jest zwykła burza w szklance wody.
Zobacz wideo

Adam Bielan, wraz z dwoma innymi działaczami, został zawieszony w prawach członka Porozumienia. Przynajmniej takie jest stanowisko władz partii, na czele z Jarosławem Gowinem. Część polityków tego ugrupowania uważa jednak, że Bielana i resztę zawieszono niezgodnie ze statutem.

Co więcej, przekonują oni, że Gowin nie jest już szefem partii, bo na ostatnim kongresie członkowie... zapomnieli go wybrać na kolejną kadencję. Oznaczałoby to, że władzę w Porozumieniu przejmuje właśnie Adam Bielan. 

Nieporozumienie w Porozumieniu i wymiana zamków w drzwiach

Jacek Żakowski zastanawiał się w Poranku Radia TOK FM, czy mamy do czynienia z poważną sprawą, czy to jedynie burza w szklance wody.

- Jeśli wymienia się zamki w drzwiach, to raczej nie jest zwykła burza w szklance wody - ocenił Tomasz Wołek. Komentator odniósł się w ten sposób do doniesień medialnych, z których wynika, że zanim doszło do całego sporu, w biurze krajowym Porozumienia wymieniono zamki. "Może to świadczyć o tym, że do ostatecznej rozgrywki szykowano się od jakiegoś czasu" - poinformował Onet. 

Zdaniem prof. Władysława Władyki na spór w Porozumieniu rzeczywiście "zanosiło się od dłuższego czasu". - Pan Bielan we wszystkich swoich wystąpieniach publicznych i wywiadach miał inny ton niż jego były już szef [Jarosław Gowin]. Był jednoznacznie "pisowsko-nowogrodzki". I to, że on jest w Porozumieniu obcym ciałem albo desygnatem polityki z Nowogrodzkiej było oczywiste. Teraz to się ujawniło i wybuchło - komentował publicysta "Polityki".

Podkreślił też, że według jego opinii, w całą sprawę mocno zaangażowany jest prezes Prawa i Sprawiedliwości. - Pytanie, czy to jest jakiś przejaw nerwicy Kaczyńskiego, czy też jest to bardzo wyrachowany i policzony manewr - zastanawiał się prof. Władyka.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

"Małą awanturka w rodzinie"

Tomasz Lis całą sprawę nazwał "małą awanturką w rodzinie, która się zdarza". Jego zdaniem, Kaczyński z Gowinem i tak za kilka godzin znowu usiądą do wspólnego stołu, a szef Porozumienia, "jeśli tylko będzie widział polityczne korzyści trwania przy PiS, to będzie dalej w takim układzie funkcjonował". - Kaczyński to wszystko kontroluje - podkreślił redaktor naczelny "Newsweeka".

Adamowi Bielanowi z Jarosławem Gowinem nie było po drodze już od dłuższego czasu. Formalnie kierownictwo partii zarzuciło europosłowi i jego kolegom łamanie statusu i działanie na szkodę partii.

O tym, że zawieszenie Bielana jest "prawnie bezskuteczne" przekonuje jednak wielu polityków, w tym, na przykład poseł Kamil Bortniczuk. Stronnicy europosła utrzymują też, że Gowin nie powinien szefować Porozumieniu. Dlaczego? Jak twierdzą, Gowin był wybrany na prezesa partii sześć lat temu, a kadencja wynosi trzy lata.

Rzeczniczka partii Magdalena Sroka, także w rozmowie z Polską Agencją Prasową, podała, że "to są niepoważne argumenty". - Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to Jarosław Gowin jest prezesem Porozumienia - powiedziała.

DOSTĘP PREMIUM